Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Niewielu dwunastolatków może pochwalić się samodzielnie przygotowanym crèmem brûlée czy tagliatelle. Do tego grona należy Kuba Ożóg z Borka Strzelińskiego. Jego kulinarny talent docenili najlepsi kucharze, a dwunastolatek trafił do programu telewizyjnego „MasterChef Junior”! Jak zaczęła się przygoda z gotowaniem, co działo się na castingu i kto płakał ze szczęścia?

Lubi gry komputerowe, geografię i podróże, ale jego największą pasją jest gotowanie. Dwunastoletni Kuba Ożóg z Borka Strzelińskiego, uczeń VII klasy tamtejszej Szkoły Podstawowej im. Wincentego Witosa, z pewnością różni się od swoich rówieśników tym, że lubi spędzać wolny czas w kuchni.
Jak opowiada, dotąd gotował z mamą, która za gotowaniem nie przepada. Nie było to jednak prawdziwe gotowanie. Wszystko zmieniło się po obejrzeniu pierwszej edycji programu telewizyjnego TVN „MasterChef Junior”. – Pomyślałem, że skoro dzieci w moim wieku mogą gotować, to pewnie ja też mogę. Wtedy zacząłem już gotować na poważnie. Całkowicie nigdy nie można się tego nauczyć, ale trzymam już pewien poziom – mówi Kuba.

Na deser creme brûlée
W ubiegłym roku chłopiec usłyszał o kolejnej edycji „MasterChef Junior” i postanowił wysłać zgłoszenie. Jest to program kulinarny, który ma na celu wyłonić talenty spośród amatorów kuchni w wieku od 8 do 13 lat. Kucharze-amatorzy walczą o tytuł Mistrza Kuchni Juniorów i nagrodę pieniężną w wysokości 15 000 zł. Spośród tysięcy chętnych z całego kraju wybierana jest finałowa czternastka. Program prowadzony jest przez jury: Mateusza Gesslera, Michela Morana i Annę Starmach.
- Jako rodzice, byliśmy bardzo przeciwni. Zawsze uważałam, że Kuba nie umie gotować i jest to dla niego tylko zabawa. Myśleliśmy, że o tym zapomni. Czas mijał i próbowaliśmy wytłumaczyć, że nie jest mu to potrzebne – wyjaśnia mama Kuby, Małgorzata Bojakowska-Ożóg.
Ale Kuba się uparł i przekonywał, że rodzice muszą go wspierać. – Ja zawsze jestem uparty – wtrąca chłopak. Ostatecznie rodzice się zgodzili, a niedługo po wysłaniu zgłoszenia Kuba otrzymał zaproszenie do udziału w castingu we Wrocławiu. Musiał przygotować dwa dania.
- Na deser przygotowałem crème brûlée, a dodatkowo moje dania popisowe, tagliatelle z własnym sosem pomidorowym i kuleczkami a la köttbullar, do których dodałem pietruszkę. Byłem przerażony, bo crème brûlée powinien stać w niskiej temperaturze, a my musieliśmy je zawieźć na casting – mówi Kuba.
***

Jak potoczą się losy Kuby w programie? Z jakimi zadaniami zmierzą się uczestnicy? Pierwszy odcinek wyemitowany został w niedzielę, 4 marca, o godz. 20:00 na antenie TVN. Zapraszamy do oglądania kolejnych.


Cały artykuł dostępny jest tutaj
Dodaj komentarz