Co będzie na stacji PKP?

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Wójt Waldemar Grochowski na stacji w Boreczku, która od końca grudnia jest własnością gminy BorówAkt notarialny został podpisany w przeddzień wigilii Bożego Narodzenia. I niech to będzie pointa kilkuletnich negocjacji.

Od pewnego czasu słyszymy, że samorządy przymierzają się do przejmowania od PKP stacji kolejowych. Mówi się o tym w Strzelinie, mówiło w Borowie. W tym drugim przypadku chodziło o stację w Boreczku i o tym pomyśle możemy mówić w czasie przeszłym. – 23 grudnia 2014 roku podpisaliśmy umowę notarialną i przejęliśmy nieodpłatnie zarówno nieruchomość, na której posadowiona jest stacja, jak i samą stację, oraz drogę prowadzącą do niej – powiedział nam Waldemar Grochowski, wójt Borowa.

– Negocjacje w sprawie przejęcia stacji trwały dwa lata. W tym czasie rozmawialiśmy z właścicielem nieruchomości, czyli PKP Nieruchomości. W negocjacjach ze strony PKP, uczestniczyli zarówno specjaliści od nieruchomości, jak i przedstawiciele przewoźnika odpowiedzialni za kontakty z samorządami. Przejęta nieruchomość, to pięć lokali mieszkalnych, dawna poczekalnia, pomieszczenia kasy biletowej oraz pomieszczenia zajmowane przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Przejęta działka liczy 1,1 ha – poinformowała nas Krystyna Stachowska, inspektor ds. obrotu nieruchomościami w borowskim urzędzie. Stacja, wraz z działką i drogą, została przejęta nieodpłatnie, ale gmina musiała ponieść koszt aktu notarialnego oraz poniesione przez PKP koszty przygotowania nieruchomości do sprzedaży. – Przejęcie stacji przyniesie nam wymierne korzyści finansowe. Około 10 tys. zł (rocznie – red.) zaoszczędzi Gminny Zakład Gospodarki Komunalnej, który nie będzie wnosił do PKP opłaty w tej wysokości. Wcześniej płaciliśmy za wbudowane w tę drogę urządzenia kanalizacyjne, rurociąg i studzienki, a PKP PLK będą płacić 1,2 tys. zł miesięcznie za korzystanie z pomieszczeń niezbędnych do utrzymania ruchu na trasie – poinformował nas wójt. Podpisany akt notarialny gwarantuje mieszkającym na stacji pozostanie w swoich mieszkaniach. Będą to lokale komunalne. Co do pozostałych pomieszczeń, to znamy ich przeznaczenie. Pomieszczenia kasowe pozostaną zachowane, na wypadek, gdyby PKP chciało uruchomić tam kasę. W jednym z korytarzy, tym prowadzącym z peronu do kas, powstanie poczekalnia dla podróżnych a pomieszczenie dawnej poczekalni (ok. 70 m2) zostanie zagospodarowane na świetlicę wiejską. – Zdaję sobie sprawę, że wykonanie tych wszystkich prac będzie kosztowało. Trzeba będzie rozłożyć te inwestycję na kilka lat. W tym roku chcemy wygospodarować pieniądze na wykonanie przyłącza kanalizacyjnego oraz przebudowę drogi dojazdowej do stacji. Z przyłącza kanalizacyjnego skorzystają lokatorzy, skorzystają pasażerowie oczekujący na pociąg, a w przyszłości, kiedy powstanie świetlica, mieszkańcy Boreczka. Chcemy przebudować drogę, przełożyć kostkę, przy zjeździe z drogi Borów – Borek Strzeliński. Wybiegając w przyszłość, bierzemy pod uwagę budowę parkingu w ramach projektu „parkuj i jedź”. W tym celu zamierzamy przejąć działkę od Agencji Nieruchomości Rolnych – powiedział o planowanych inwestycjach wójt. Stacja w Boreczku ma szansę w ciągu kilku najbliższych lat stać się alternatywą lub co najmniej poszerzeniem oferty przewoźników autobusowych. Spora część mieszkańców gmin Borów i Kondratowice w drodze do i z Wrocławia może korzystać z połączenia kolejowego. Autobusem na stację, pociągiem do Wrocławia, a z powrotem pociągiem do Boreczka i stamtąd autobusem do domu. Bez przejęcia stacji, bez inwestycji planowanych na najbliższy rok, dwa lata, nie można by nawet myśleć o takim rozwiązaniu.