Wołają na mnie Leo. Przyszedłem na świat w marcu 2013 roku w towarzystwie braci i sióstr. Po dwóch miesiącach rozstałem się z psią rodziną i zamieszkałem z ludźmi. Tak sobie żyję z nimi do tej pory. Początki były trudne, ponieważ nie wiedziałem, że ludzie przywiązują dużą wagę do obuwia.
Nie wiedziałem, że nie można ich gryźć, a było tego trochę. Nie wiem dlaczego, ale smakowały mi kapcie. Ludzie nie chcieli tolerować moich gustów. Miałem kości, gryzaki, ale kapcie to bomba smakowa. Więc mówię w końcu - DOSYĆ - i przerzuciłem się na drzwi. Udało mi się posmakować tylko dwie pary. Smakowałem jeszcze pościel, koc i kilka ciuszków, lecz już chyba wyrosłem z tego. Bardzo lubię przebywać na świeżym powietrzu, a aportowanie jest moim bardzo czułym punktem. Gdy rzuci mi się piłkę, to zapominam o wszystkim. Jestem tylko ja i piłka. Nie wyobrażam sobie życia bez tego. Uwielbiam wygrzewać się na słońcu i nie cierpię deszczu. Mam nadzieję, że mimo moich wad i zalet to ludzie mnie akceptują.
 - Leo, my Cię po prostu kochamy!




komentarze   

Permalink5 +14 Czika
RE: 31. Leo
Zdjęcie z wyjedzonymi drzwiami MISTRZ !!!! :lol: :lol: :lol:
2017-12-07 21:04 Cytować Zgłoś administratorowi
Permalink4 +12 Mirka
zmyłka
to pani:)
2017-12-06 20:08 Cytować Zgłoś administratorowi
Permalink3 +3 Mirka
zmyłka
Cytuję MówMiBejbi:
Mogę prosić numer do śpiącego pana? :*


to pani:)))
2017-12-06 20:07 Cytować Zgłoś administratorowi
Permalink2 +9 Fanka
Numer
Numeru nie będzie
2017-12-06 17:17 Cytować Zgłoś administratorowi
Permalink1 +5 MówMiBejbi
Mmm
Mogę prosić numer do śpiącego pana? :*
2017-12-06 16:27 Cytować Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież