Nasze pupile to Rino i Rex. Pierwszy z nich to czekoladowy labrador, który jest z nami już 5 lat. Bardzo lubi jeść, co zresztą widać po jego budowie. Jest kochany, oddany, czasem trochę łobuzuje. Wiąże się z nim smutna historia, choć zakończona happy endem.
Mianowicie: jest rasowym psem z rodowodem z hodowli z Krainy Narwii, po szkoleniach i tresurze, mieszkał u właściciela, który w pewnym momencie nie mógł się nim dłużej zajmować, ponieważ wyjeżdżał za granicę. Właściciel zamieścił ogłoszenie w Internecie, że odda psa. Gdyby nikt się nie zgłosił, pies byłby uśpiony, ale, na szczęście, opis zobaczyła nasza znajoma, która nie zawahała się i zabrała go do siebie, a ponieważ nie mogła go jednak trzymać u siebie w domu, to zapytała czy go nie przygarniemy... I tak trafił do nas. Mam nadzieje, że jest z nami szczęśliwy, bo my z nim bardzo. Drugi pies - owczarek Rex, jest z nami tez już 5 lat. Jest kochany, bardzo grzeczny, posłuszny i też znalazł się u nas przez przypadek. Po prostu uciekł ze swojej miejscowości i błąkał się po naszej. Był głodny i wychudzony, więc postanowiliśmy go przygarnąć i tak jest już u nas tych parę lat...



Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież