Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Orzeczenie nie oznacza skierowania do szkoły specjalnejUważa się, że dziecko autystyczne nie mówi, siedzi w kącie i się kiwa, ale tak nie jest. Autyzm ma wiele form, a ich symptomy są różne i nie muszą wystąpić wszystkie naraz. Jakie zachowania dziecka powinny zaniepokoić? Co należy zrobić, gdy podejrzewa się autyzm?

Choroby ze spektrum autyzmu polegają na problemach w interakcji z ludźmi, dlatego rodziców powinno zaniepokoić, gdy dziecko słabo lub w ogóle się z nimi nie komunikuje. I nie chodzi tu wyłącznie o mowę. Dziecko przekazuje komunikaty już o wiele wcześniej niż zacznie mówić. Robi to w sposób niewerbalny przez spojrzenie czy gest. Już kilkumiesięczne wodzi wzrokiem za rodzicami, odwzajemnia uśmiech, a około- lub ponadroczne pokazuje palcem przedmiot, który go zainteresuje. - Dzieci z autyzmem mogą na coś wskazywać, ale będzie to wyłącznie rzecz, której potrzebują i tylko po to, żeby ktoś im ją przyniósł - mówi Alicja Paluszek-Kwaśnik, psycholog w Poradni dla Osób z Autyzmem przy Stowarzyszeniu Św. Celestyna w Mikoszowie.

Zdrowe dzieci wciąż sprawdzają reakcje otoczenia na swoje zachowanie. - Są w ciągłym kontakcie z rodzicami - mówi Małgorzata Feruś, logopeda i pedagog specjalny z tej samej poradni. - U dzieci z rozpoznaniem tego nie ma. One mogą np. wysypywać ziemię z doniczek z kwiatami tylko po to, żeby to obserwować. Nie przestaną, gdy zwróci im się uwagę, że tak nie można lub przestaną dopiero na krzyk. I to raczej nie z powodu, że przyjęły te słowa, ale przestraszenia się samym odgłosem. Mogą nie odpowiadać na pytania, nie reagować, gdy się do nich mówi. Nie nawiążą relacji z dorosłymi i rodzeństwem. Będą ich traktować raczej jako osoby, które pomagają w zaspokojeniu potrzeb. Często nawet nie zawołają rodzica, żeby coś podał, ale pociągną go za rękę - wyjaśnia.

 

Nadwrażliwi na światło i dźwięk

Mimika autystów może być uboższa. Nie wyłapują też tonów głosu i intencji osób. - Samo uczenie się mowy też jest inne. Gdy autystyczne dziecko gaworzy, a rodzice mu w tym wtórują, ono nie będzie ich naśladować, tak jak robi to zdrowe dziecko - tłumaczy logopeda.

Inna jest też zabawa. Mali autyści bawią się w sposób powtarzalny i monotonny. Godzinami potrafią czymś stukać, jeździć autkiem tylko do przodu i do tyłu i wpatrywać się w kręcące kółka. Ich zabawa nie rozwija się wraz z wiekiem i nie można do niej dołączyć, bo takie próby kończą się płaczem lub wyjściem malucha z pokoju. Bywa, że nie potrafią zachować się delikatnie w stosunku do młodszego rodzeństwa, nie pozwalają się przytulić lub pozwalają tylko na dotyk wybranych osób czy na dotyk, który sami zainicjowali. Mogą być też nadwrażliwi na czucie materiałów i nie chcieć założyć odzieży, którą inni uznają za wygodną. Mogą przeszkadzać im określone dźwięki czy światło.

 

Terapia przynosi efekty

Autyzmu nie leczy się farmokologicznie. Chorym czasem przepisuje się leki, ale tylko na objawy towarzyszące. Lekarstwem jest wyłącznie terapia i systematyczna praca, dlatego ważne, by jak najszybciej się rozpoczęła. Droga od podejrzenia do diagnozy nie jest skomplikowana. I choć może nie trwa tak krótko, trzeba ją podjąć. Gdy podejrzewamy, że dziecko cierpi na autyzm, musimy udać się do pediatry po skierowanie do logopedy i psychologa. - Tam dziecko zostanie zbadane pod kątem rozwoju mowy i potencjału intelektualnego. Ważne, by udać się na te dwie konsultacje, ponieważ nie tylko autyzm wiąże się z ograniczoną komunikacją. Problemy z mówieniem występują też np. przy opóźnieniu ogólnorozwojowym - wyjaśnia pani Małgorzata.

Na naszym terenie psychologa i logopedę znajdziemy, m.in. w Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej w Strzelinie i w Poradni dla Osób z Autyzmem przy Stowarzyszeniu Św. Celestyna w Mikoszowie. Nie mogą oni dać ostatecznej diagnozy, dlatego jeśli potwierdzą nasze przypuszczenia, trzeba udać się do psychiatry. On najczęściej decyduje, że potrzebna jest diagnoza zespołu specjalistów. Jeśli stwierdzą oni autyzm, kolejnym krokiem jest wizyta w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Wystawia ona opinię o potrzebie wczesnego wspomagania, która uprawnia do 8 godzin terapii miesięcznie i orzeczenie do kształcenia specjalnego. To nie oznacza, że dziecko na pewno trafi do szkoły specjalnej, czego czasem obawiają się rodzice, ale że będzie specjalnie traktowane. To, w jakiej placówce będzie się uczyć, zależy od jego stanu i możliwości. Rodzice mogą ubiegać się dla dziecka o status osoby niepełnosprawnej i zasiłek pielęgnacyjny. Powinni rozpocząć terapię, która, na szczęście jest opłacana przez NFZ. - Rodzice czasem boją się, że...
Wiecej w wydaniu papierowym.

komentarze   

Permalink1 -4 spajker
RE: Orzeczenie nie oznacza skierowania do szkoły specjalnej
" Mali autyści bawią się w sposób powtarzalny i monotonny. Godzinami potrafią czymś stukać, jeździć autkiem tylko do przodu i do tyłu i wpatrywać się w kręcące kółka. Ich zabawa nie rozwija się wraz z wiekiem i nie można do niej dołączyć" --- ja od wielu lat bawię się trupolewem, jeżdżę komisją do przodu i do tyłu, stukam bombami termobarycznymi. nie przechodzi mi z wiekiem. antek jestem.
"Gdy autystyczne dziecko gaworzy, a rodzice mu w tym wtórują, ono nie będzie ich naśladować"-- ja wciąż widzę sovieta za każdym rogiem ale nie każdy to widzi, nie naśladuję ich.
antek jestem.
2018-02-01 19:04 Cytować Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież