Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Gmina Przeworno planuje połączyć dwie klasy szóste i z nich utworzyć w przyszłym roku szkolnym jedną siódmą. Takim zamiarom sprzeciwiają się rodzice uczniów. Czy władze gminy zrezygnują ze swoich planów?
W połowie kwietnia br. uczniowie klas VI otrzymali od dyrekcji szkoły w Przewornie karteczki, które mieli przekazać rodzicom. Informacja dotyczyła planów organu założycielskiego, czyli władz gminy. W związku ze zmniejszającą się ilością uczniów, klasy VIa (12 uczniów) i VIb (16 uczniów) mają być od 1 września 2018r. połączone w jedną klasę VII.
Zaniepokojeni rodzie złożyli do dyrekcji szkoły i wójta sprzeciw. Pod pismem podpisało się 27 osób. - Nasze dzieci już w nauczaniu wczesnoszkolnym, w wyniku likwidacji szkół w Jegłowej i Sarbach zostały podzielone na dwie klasy - czytamy w dokumencie skierowanym do dyrekcji i wójta. - W tej kwestii nie zgłaszaliśmy żadnych sprzeciwów, bo wiedzieliśmy, że w mniejszych grupach mają większe szansę na zdobywanie wiedzy. Przełożyło się to na ich wyniki w nauce, m.in. mają jedne z najlepszych średnich klasowych w szkole, wygrali eliminacje regionalne na Ogólnopolski Finał Odysei Umysłu, wygrywają olimpiady i konkursy, biorą chętnie udział w przedstawieniach szkolnych i akcjach charytatywnych. A dziś otrzymujemy wiadomość, „że ze względu na zmniejszającą się liczebność uczniów” musimy połączyć klasy. Z tego co wiemy, klasy opuścił tylko jeden uczeń. Dla nas najważniejsze jest dobro i warunki w jakich zdobywają wiedzę. Wiemy, że opanowanie 28-osobowej grupy w takim wieku nie ma szans na sukces. Pewne jest to, że będą mieli znacznie więcej pracy w domu po zajęciach, bo zadane będą mieli więcej niż teraz. To nie są nasze wymysły, ale takie mamy informacje z innych szkół. Chcemy jeszcze dodać, że w klasie siódmej zwiększy się liczba przedmiotów (tj. biologia, geografia, chemia i fizyka). Mając na uwadze to, że w wyniku reformy nie będzie już gimnazjów, chcemy przypomnieć, że będą to dwa lata ciężkiej pracy naszych dzieci, by mogły w przyszłości podjąć naukę w szkołach, które sobie wymarzyły. Boli nas to, że Organ Prowadzący nie zapytał nas na żadnym zebraniu ani nasze dzieci o zdanie w tej sprawie, tylko postawił przed faktem dokonanym, bo ani my, rodzice, ani dzieci nie chcemy, aby klasy zostały połączone.
- Mamy nadzieję, że Organ Prowadzący pozytywnie rozpatrzy naszą prośbę i pozwoli naszym dzieciom uczyć się w warunkach, na jakie zasługują i do jakich są przyzwyczajone - napisali pod koniec pisma zaniepokojeni opiekunowie uczniów. Pod petycją do wójta i dyrekcji podpisało się 27 rodziców.
Jak do sprzeciwu rodziców ustosunkowuje się dyrekcja szkoły? O komentarz w nurtującej rodziców sprawie poprosiliśmy Mariusza Michułkę, dyrektora Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Przewornie.
- Zanim dokonuje się opracowania arkusza organizacyjnego, są prowadzone konsultacje z wójtem, aby nie kreślić i wielokrotnie nie zmieniać arkusza - wyjaśnia. - W związku z tym były uzgodnienia dotyczące klas szóstych. Rzeczywiście w dwóch VI klasach jest 28 uczniów, z czego dwoje ma nauczanie indywidualne. Zatem 26 uczniów pozostaje na stałe w klasie. Wiem, że rodzice poczuli się tym zbulwersowani i oburzeni, więc skierowali pisma do nas i wójta. Muszę podkreślić, że osobą decyzyjną w tej kwestii nie jest dyrektor, ale organ prowadzący. Niemniej jednak któryś z rodziców, zapobiegliwie poinformował o wszystkim kuratorium i gdzie tylko jeszcze mógł. Nie wiem, czemu to miało służyć, tym bardziej, że spotkanie w sprawie miało się dopiero odbyć.
Dyrektor Michułka podkreśla, że jest przeciwny łączeniu klas szóstych. Jest też zwolennikiem mało licznych klas, tak, aby było w jednej np. 12 uczniów. - Jeśli jednak taka informacja dotrze do innych szkół naszego powiatu, to będzie zdziwienie, bo wiem, że takich sytuacji w innych placówkach nie ma - dodaje. - Oczywiście, że dzieciom w mniej licznych klasach jest wygodniej. W 5-osobowej klasie byłoby jeszcze lepiej. Niemniej jednak odbyło się spotkanie z rodzicami, którzy przedstawili swoje argumenty i wątpliwości. Swoje stanowisko zaprezentował również wójt. Temat jest nadal otwarty, decyzje w sprawie jeszcze nie zapadły. W najbliższym czasie sytuacja się wyjaśni.
Jak wspomniał dyrektor Michułka, ostateczna decyzja w sprawie połączenia klas należy do wójta. Zwróciliśmy się więc do szefa gminy o wyjaśnienia.
- Spotkałem się z rodzicami dzieci niezadowolonymi z połączenia dwóch VI klas od przyszłego roku szkolnego w jedną VII – powiedział Jarosław Taranek. - Wysłuchałem ich argumentów, wyjaśniłem, dlaczego zdecydowaliśmy się na połączenie klas. Mam nadzieję, że rodzice zrozumieją nasze argumenty. Na razie nie planujemy kolejnego spotkania z rodzicami w tej sprawie – dodał wójt.
Po wspomnianym zebraniu rodzice liczą na zrozumienie i są pełni nadziei, w końcu chodzi o ich dzieci. Ostateczna decyzja należy jednak do władz gminy. Co zrobi wójt?

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież