Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Współpraca pszczelarzy z rolnikami była głównym punktem obrad komisji stałych w Przewornie. Oprócz tego rozmawiano o wprowadzeniu przymusu ubezpieczenia upraw. Jaką decyzję podjęła rada?
W środę, 24 kwietnia, w sali obrad Urzędu Gminy Przeworno odbyło się wspólne posiedzenie komisji Rady Gminy Przeworno. Otworzył je przewodniczący komisji infrastruktury społecznej i ochrony środowiska Krzysztof Hutnik. W pierwszym punkcie omawiano zależność między pszczelarstwem a rolnictwem oraz działania eliminujące konflikty między pszczelarzami i rolnikami. W tym punkcie głos zabrała Elżbieta Malinowska, która jest prezesem Regionalnego Koła Pszczelarzy w Strzelinie. - Na zebraniu wypracowaliśmy ogólną taktykę postępowania z rolnikami. W niektórych gminach wprowadzono specjalne komisje do spraw wytruć. (…) Rolnicy próbują udawać, że nie wiedzą, iż oprysków nie stosuje się w ciągu dnia. Stosują oni różne mieszanki i liczą na to, że nie zostaną przyłapani. Przy dotacjach zobowiązują się do przestrzegania przepisów prawa. Przyłapanie na używaniu niedozwolonych środków wiąże się z konsekwencjami, nawet do 20% ucięcia dotacji w pierwszym roku. W kolejnych latach nawet mogą to być dotacje ucięte w 100% - powiedziała prezes. Dodała także, że pszczelarze oczekują bezpiecznego stosowania środków ochrony roślin i przestrzegania instrukcji ich używania. - Chcemy też, aby informowano nas o stosowaniu oprysków. (…) Pamiętajmy, że pszczoły poprawiają plony. Postulujemy również rozważenie wprowadzenia opłat za zapylanie. Jest to temat kontrowersyjny dla rolników, ale warto o tym rozmawiać - stwierdziła.Radni zaopiniowali poselskie projekty ustaw. Od lewej: Aleksander Pieczonka, Paweł Kwaśniak i Józef Tomera
Jeden z pszczelarzy postulował, aby wymóc na producentach środków ochrony roślin, by dużymi literami na opakowaniu było napisane, aby nie pryskać podczas lotu pszczół.
- My chcemy współistnieć. Znacznie mniejsze problemy mamy z rolnikami dużymi. Są, według mnie, bardziej światli. Oni mają więcej do stracenia. Problem jest z tymi małymi rolnikami. Podejście jest, że to raptem jeden hektar rzepaku. Ten hektar potrafi jednak załatwić nawet 2,3 pasieki w okolicy. To powinno być podnoszone przy szkoleniach odnośnie oprysku - podkreślił jeden z pszczelarzy z gminy Przeworno. Pszczelarze zwrócili też uwagę, że częściej zdarzają się podtrucia, aniżeli zatrucia. Niestety, w sali nie pojawił się żaden przedstawiciel instytucji zajmujących się rolnictwem.

Chcą obowiązkowo czipować psy
Potem kierownik referatu rolnictwa w Urzędzie Gminy Przeworno mówił o systemie ubezpieczeń upraw i zwierząt gospodarskich oraz potrzebie powrotu do obowiązkowych powszechnych ubezpieczeń rolniczych. Jego zdaniem, najbardziej rozsądne jest, aby rolnicy dobrowolnie ubezpieczali swoje uprawy. - Przy przyznawanych odszkodowaniach (np. z powodu suszy - red.) 30% areału powinno być ubezpieczone - stwierdził Zacierka. Jego zdaniem, rolnik powinien ubezpieczać 50% swoich upraw. Radny Tomasz Błażejewski stwierdził, że nie ma co na siłę kogoś uszczęśliwiać, a każdy z rolników powinien wziąć odpowiedzialność za siebie, jeżeli chodzi o ewentualne zniszczenia. W innych gminach rolnicy nie mają przymusu ubezpieczeń, więc rada zdecydowała, aby tak też pozostało w gminie Przeworno.
W dalszej kolejności radni wydali opinię w sprawie projektów ustaw poselskich o ochronie zwierząt. Autorem jednego z projektów było Prawo i Sprawiedliwość, a drugiego Platforma Obywatelska z Nowoczesną. Kierownik Zacierka zaproponował, aby negatywnie zaopiniować projekty, gdyż zawierały wiele niekorzystnych zapisów dla gmin, np. prowadzenie schronisk dla zwierząt przez jednostki samorządu terytorialnego. Jedyną zmianą, którą radni zaopiniowali pozytywnie, było wprowadzenie obowiązku czipowania psów.
W sprawach różnych radna Wioletta Piątek spytała, czy na terenie gminy ma powstać supermarket. - Otrzymaliśmy pismo na temat wyrażenia opinii w sprawie możliwości korzystania z drogi gminnej. Jest taka sytuacja, że ktoś coś planuje i zbiera wszystkie możliwe opinie. Wszystko zależy od osoby, która planuje uruchomienie tego marketu - odparła sekretarz Urszula Iżykowska-Mroczko. Potem radny Krzysztof Hutnik powiedział, że na placu zabaw w Jagielnie była grupa interwencyjna, która malowała i naprawiała urządzenia. - Spytałem, dlaczego malują ławkę, która jest połamana. W odpowiedzi usłyszałem: ,,Bo nam kazali”. Dla mnie to jest chore - sygnalizował Hutnik. Sekretarz gminy oznajmiła, że na pewno nie było takiego polecenia, lecz sprawdzi tę sprawę.
Wkrótce, posiedzenie komisji dobiegło końca.

Dodaj komentarz