Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Budowa farmy wiatrowej w gminie Przeworno ma ruszyć we wrześniu 2017 roku. Jednak tę inwestycję może zahamować protest jednego z mieszkańcówWielomilionowa, proekologiczna inwestycja ma powstać na terenie gminy Przeworno. Budowa wzbudza wiele kontrowersji – do gminy wpłynął nawet oficjalny protest. Czy wójt przeprowadził za mało konsultacji społecznych? Czy urządzenia mają negatywny wpływ na środowisko? Ile na tym wszystkim zarobi gmina?
We wrześniu 2017 roku ma ruszyć budowa farmy wiatrowej między miejscowościami Cierpice i Konary. Ma to być pięć turbin wiatrowych o mocy 2 lub 3 MW (dokładna moc będzie znana po wyliczeniu produktywności turbin). Budową zajmie się firma Green Energy Earth Sp. z.o.o, której przedstawicielem jest Radosław Stacha. – Rozmawiamy z trzema znanymi producentami turbin wiatrowych - Vestas, Enercon oraz Siemens. Obecnie sprawdzamy, która z tych marek wypadnie najlepiej w porównaniu do pomiarów wietrzności. Mierzyliśmy siłę wiatru przez 2 lata – tłumaczy Stacha.
Koszt budowy to odpowiednio 60 mln zł dla pięciu turbin 2 MW oraz 90 mln zł dla pięciu turbin 3 MW. Gmina za każdy postawiony wiatrak otrzyma około 80 tys. zł podatku rocznie (za pięć turbin 400 tys. zł). Żywotność takich wiatraków to około 25 lat – przez ten czas do gminy wpłynęłoby ok. 10 mln zł. Do Urzędu Gminy Przeworno wpłynęło już postanowienie z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska opiniujące pozytywnie omawianą inwestycje.
Budowa farmy wiatrowej w gminie Przeworno ma potrwać 2 miesiące. – Rozmowy z gminą trwają nieprzerwanie od 2010 roku i wszystkie podejmowane decyzje zawsze były konsultowane szczegółowo z władzami gminy – zapewnia Radosław Stacha. – Dodatkowo, przy tworzeniu Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego w roku 2013 przeprowadzaliśmy konsultacje z mieszkańcami, a w sierpniu 2015 r. zostało zorganizowane przez władze gminy spotkanie w celu omówienia całej inwestycji z mieszkańcami miejscowości Cierpice.
Między innymi to spotkanie było przedmiotem kilku kontrowersji.

Szybko i na temat?
Spotkanie dotyczące tej inwestycji odbyło się w świetlicy w Cierpicach. Pojawił się na nim wójt gminy Przeworno Jarosław Taranek oraz przedstawiciel Green Energy Earth, Radosław Stacha. Obecni tam mieszkańcy byli zaskoczeni przebiegiem spotkania. – Wójt przyszedł i już na wstępie powiedział, że się spieszy – relacjonowała jedna z mieszkanek Cierpic. – Szybko opowiedział o projekcie, po czym oddał głos przedstawicielowi firmy. Nie mieliśmy zbyt dużo czasu na zadawanie pytań. Na koniec wójt dodał, że ewentualne skargi i sprzeciwy można dostarczać do gminy jeszcze tylko przez kilka następnych dni.
Spotkanie trwało ok. godziny. Dla większości zebranych było to stanowczo za mało.
Nieistotne informacje?
By dowiedzieć się więcej o tej inwestycji, wysłaliśmy oficjalne pismo do wójta Jarosława Taranka. Zapytaliśmy w nim kiedy gdzie powstanie farma wiatrowa oraz ile na tym zarobi gmina. W odpowiedzi dostaliśmy pismo podpisane przez szefa gminy, w którym nie otrzymujemy tych informacji. W zamian wójt wzywa nas do wykazania w terminie 14 dni, że uzyskanie ich jest szczególnie istotne dla interesu publicznego. Argumentuje to tym, że jest to „informacja przetworzona, (…) której wytworzenie wymaga intelektualnego zaangażowania (…)”. Dalej czytamy: „Organ, aby udzielić odpowiedzi na zadane pytanie, musiałby informacje te przygotować specjalnie dla Państwa korzystając z różnych źródeł i poddając je analizie”.
Nie było nam trudno udowodnić, że powstanie 5 wysokich generujących hałas wiatraków, które mają stanąć w okolicach kilku miejscowości gminy jest czymś, o czym mieszkańcy chcą dowiedzieć się więcej. Wysłaliśmy więc kolejne pisma, tym razem z większą ilością pytań. Zapytaliśmy o to, czy mieszkańcy mieli jakikolwiek wpływ na decyzję władz o budowie farmy, czy odbyły się w tej sprawie konsultacje oraz ile czasu mieli mieszkańcy, by wyrazić swoje opinie. W piśmie zwrotnym dowiedzieliśmy się, że gmina nie zna specyfikacji inwestycji, ponieważ tym zajmuje się firma Green Energy Earth. Na pytania dotyczące konsultacji społecznych odpowiedź zawierała jedno zdanie: „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla gminy Przeworno (z 2012 r.) oraz plany zagospodarowania przestrzennego, gdzie zostały przewidziane potencjalne lokalizacje turbin wiatrowych zostały i są opracowane z zachowaniem wszelkich wymogów przewidzianych w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.” Pismo jest podpisane przez zastępce wójta Urszulę Iżykowską-Mroczko.

Wiatraki czy zło wcielone?
Całą sprawą oburzony jest jeden z mieszkańców Bożnowic (miejscowości sąsiadujących z przyszłą farmą) Tomasz Mitręga. W związku z wiatrakami wystosował do Urzędu Gminy Przeworno protest przeciwko tej inwestycji. Mężczyzna ten zna temat, ponieważ był motorem napędowym analogicznego protestu w gminie Ziębice. Interesował się tym i zbierał na ten temat informacje.
W pisemnym proteście zawarł kilka argumentów przeciwko budowaniu tej farmy. Wszystkie odnoszą się do 260-stronicowego Raportu o Oddziaływaniu na Środowisko (ROŚ), który został sporządzony na zlecenie inwestora przez firmę ProSilence. Tomasz Mitręga twierdzi, że raport jest co najmniej nierzetelny i miejscami naciągany.
Jeden z punktów raportu dotyczy tego, jak wiatraki będą wpasowywać się w krajobraz. Czytamy tam, że Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków nie stwierdził w okolicy potencjalnego miejsca powstania farmy obecności obiektów budowlanych ujętych w ewidencji zabytków lub wpisanych do rejestru. Jednak autorzy raportu w trakcie wizji lokalnej znaleźli w odległości ok 1,5 km od miejsca, gdzie miałaby powstać jedna z turbin, kapliczkę przydrożną. Według nich, jest to jedyny obiekt o charakterze zabytkowym, znajdujący się w rejonie projektowanej farmy wiatrowej. Według Mitręgi w okolicy jest jeszcze jeden istotny zabytek – wart wiele milionów złotych, siedemnastowieczny pałac w Konarach. Teoretycznie turbina znajdowałaby się kilkaset metrów od niego.
Tego typu kontrargumentów jest więcej, a wszystkie odnoszą się do informacji zawartych w ROŚ. Tomasz Mitręga uważa, że wiatraki są zbyt głośne, emitują infradźwięki (fale dźwiękowe niesłyszalne dla człowieka), powodują obniżanie wartości działek budowlanych, negatywnie wpływają na faunę (szczególnie na nietoperze) oraz na człowieka. Wszystkie argumenty poparte są odpowiednimi publikacjami naukowymi. Mężczyzna ma też duże wątpliwości co to przeprowadzanych przez gminę konsultacji społecznych, które, według niego, były zbyt rzadkie i zbyt słabo rozpropagowane.
W odpowiedzi na protest dostał pismo podpisane przez wójta Jarosława Taranka, w którym można przeczytać, że wspomniane wcześniej uwagi i zarzuty nie mają racjonalnego uzasadnienia, a odpowiedzi na nie zawarte są w ROŚ oraz w uzupełnieniu do niego. Jednakże wójt wysłał do firmy Green Energy Earth pisemne wezwanie do wyjaśnienia wątpliwości stawianych przez Tomasza Mitręgę.
O sprawie będziemy informować na bieżąco.