Bartłomiej Mikoda jest trenerem Strzelinianki

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Po jednej z gier kontrolnych porozmawialiśmy ze szkoleniowcem strzelińskich piłkarzy Bartłomiejem Mikodą. Czy zadowolony jest z przygotowań? Jak ocenia nowych zawodników?
Radosław Kwiatkowski: Rozmawiamy po sparingu z Burzą Bystrzyca Oławska. Rywale grali twardo i nie uniknęliśmy start.
Bartłomiej Mikoda: Niestety, to prawda. Najpierw boisko musiał opuścić Eliasz Augustyn, a w drugiej części poważniejszej kontuzji doznał Miłosz Korzyński. To właśnie kontuzje są naszym dużym problemem podczas przygotowań. W grze kontrolnej nie powinno popełniać się takich fauli. Mecz zakończył się remisem 2:2, ale wyniki sparingów są sprawą drugorzędną. Martwią kolejne urazy, tym bardziej że nasza kadra nie jest bardzo szeroka i nie możemy sobie pozwolić na takie straty.
R.K.: Jak oceniasz postawę nowych zawodników?
B.M.: Nowi gracze powoli wprowadzani są do zespołu. Piotr Dewerenda, który ostatnio reprezentował Świteź Wiązów, zagrał dobre 45 minut i m.in. zdobył bramkę po rzucie karnym. To on ustalił wynik starcia na 2:2. Jeśli chodzi o nowego bramkarza, Szymona Janiuka to uważam, że będzie w stanie godnie zastąpić Przemysława Sekułę. Trenowałem już go w Starym Śleszowie, ma dobre warunki fizyczne, to klasowy zawodnik. Ostatnio reprezentował Sokoła Marcinkowice. To młody golkiper, który z pewnością podniesie jakość drużyny. Drugi mecz z nami rozegrał nowy defensor. Nie był z nami od początku przygotowań, więc ciężko już teraz wyrokować o jego możliwościach. Potrzebuje czasu, żeby przyzwyczaić się do drużyny. Jest z nami także Sławomir Babuśka.
R.K.: Z drużyny odeszło kilku ważnych zawodników, m.in.: Jakub Skorupski, Przemysław Sekuła i Miłosz Bandura.
B.M.: Przemka powinien godnie zastąpić Szymon Janiuk. Wszyscy byli ważni dla zespołu. Kuba Skorupski przez ostatnie sezony był podstawowym graczem, wiedzieliśmy na co go stać. Teraz sprawdzamy nowego defensora i zobaczymy, czy będzie w stanie go zastąpić. Wierzę, że nowi gracze dobrze wprowadzą się do zespołu i uzupełnią braki.
R.K.: Czy kadra Strzelinianki na nowy sezon została już zamknięta?
B.M.: Pewnie, że chcielibyśmy zobaczyć w drużynie jeszcze kilku nowych zawodników. Nie ma jednak za bardzo kogo pozyskać. W grach kontrolnych sprawdzaliśmy naszych juniorów i z pewnością dostaną swoją szansę. Frekwencja podczas okresu przygotowawczego była dobra. Nie możemy oczekiwać od chłopaków, że w okresie wakacyjnym, urlopowym wszystkim uda się zaplanować wypoczynek zaraz po sezonie. Niektórzy wyjeżdżali na urlopy, inni wracali. Teraz już można powiedzieć, że trenujemy w komplecie.
R.K.: Często drużyny z niższych klas rozgrywkowych w okresie przygotowawczym rozgrywają po jednym sparingu tygodniowo. Wy jednak dużo częściej gracie kontrolnie.
B.M.: To był nasz pomysł na te przygotowania. Zakładałem, że kadra będzie szersza, a chciałem, żeby każdy miał szansę wykazać się na murawie i dobrze przygotować do sezonu. Trochę później zaczęliśmy sparingi, ale chcieliśmy nadrobić ich intensywnością, wykorzystać mecze kontrolne do celów szkoleniowych. Powtórzę, że naszym problemem są kontuzje i nie możemy zagrać żadnego spotkania w podobnym składzie, ponieważ ciągle ktoś wypada.
R.K.: O co walczyć będzie Strzelinianka w nowym sezonie klasy okręgowej?
B.M.: Zdecydowanie walczyć będziemy o utrzymanie. Liga jest wyrównana i nie będzie łatwych meczów.
R.K.: Sezon rozpoczniecie jednak meczem w rundzie wstępnej Pucharu Polski okręgu wrocławskiego.
B.M.: Potraktujemy ten mecz jako sprawdzian, grę kontrolną. Dam szansę wykazania się młodym zawodnikom. Musimy skupić się na lidze, bo czeka nas naprawdę trudne zadanie. Nie nastawiamy się na zawojowanie Pucharu Polski.
Radosław Kwiatkowski

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież