Andrzej Regner (z prawej), Rafał Śledź i Jerzy Rejnowski na półmaratonie w Henrykowie

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Półmaraton Henrykowski jest największą i najstarszą imprezą tej rangi w naszym regionie. Dwa tygodnie po biegu o półmaratonie, i nie tylko, rozmawialiśmy z Andrzejem Regnerem, dyrektorem GCEiS w Ziębicach.

Sierpień ostatnimi laty jest ciepły a bywa, że nawet upalny. Tak było i w tym roku. Bieganie w takich warunkach na wymagającej trasie, jaką jest Półmaraton Henrykowski, to wyzwanie dla biegaczy.

O sportowej stronie biegu pisaliśmy na naszych łamach . A jak ocenia Pan VI Półmaraton Henrykowski od strony jednego z organizatorów biegu?
- Organizacyjnie z roku na rok jest coraz lepiej. Uczymy się, jak przeprowadzić bieg, żeby brało w nim coraz to więcej uczestników. W porównaniu z rokiem ubiegłym biegło w tym roku ok. 100 zawodników więcej. Według mnie, jest to efekt wprowadzenia to programu „dyszki na dokładkę”, czyli biegu na 10 km. Z mojego punktu widzenia ważne jest, że przy organizacji biegu współdziałamy w dużej grupie osób, która postawiła sobie za cel przeprowadzenie biegu jak najlepiej. Mam na myśli wolontariuszy, mieszkańców sołectw, przez które biegnie trasa, sołtysów, strażaków OSP, policjantów z Ziębic, Ząbkowic Śląskich i Strzelina, pracowników ziębickiego samorządu, UG Przeworno i oczywiście pomysłodawcy i dyrektora biegu, czyli Arka Trojana. Swój znaczący udział w organizacji półmaratonu mają również Rafał Śledź z gminnego biura promocji i Jerzy Rejnowski (GCEiS).

Czy warto organizować biegi, w których bierze udział więcej zawodników spoza gminy Ziębice niż miejscowych?
- Organizując pierwszy półmaraton założyliśmy, że z czasem będzie to najpoważniejsza impreza biegowa nie tylko w gminie Ziębice, ale także w regionie. Zdaję sobie sprawę, że konkurencję mamy sporą a i z roku na rok przybywa imprez biegowych. Liczę jednak, że Henryków z klasztorem, ze swoją historią, bliskość Ziębic z całkiem niezłą bazą turystyczną i zabytkami skuszą biegaczy. A co do trasy, to jest to bieg trudny, wymagający od biegaczy dobrego przygotowania. I taka opinia o naszym półmaratonie krąży już wśród uczestników. A patrząc na listę startową, można powiedzieć, że jest to magnes dla biegaczy.

Bieganie maratonów, czy półmaratonów, to „najwyższa półka” biegania. Czy Ziębice postawiły tylko na te dwa dystanse?
- We współpracy z Ząbkowicką Grupą Biegową „Frankenstein” zorganizowaliśmy w tym roku bieg na 10 km w ramach Grand Prix Powiatu Ząbkowickiego. Start miał miejsce w ziębickim parku, a zawodnicy biegli następnie przez Dębowiec, Osinę Wielką, żeby finiszować w naszym parku. Trasa była trudna. Zwłaszcza ostatni kilometr w parku. Podbiegi, a później z góry parkowymi alejkami, sprawiły niestety, że kilku biegaczy odniosło drobne kontuzje. Bezpieczeństwo zawodników jest dla nas priorytetem, dlatego zastanawiamy się, jak poprowadzić trasę w przyszłym roku. Organizujemy również biegi dla najmłodszych w ramach akcji Polska Biega.

Czy ziębicki sport masowy to tylko bieganie?
- Bieganie jest bardzo popularne w całym kraju, w Ziębicach też. Ale, oczywiście, świat na bieganiu się nie kończy. Od dobrych kilku lat nie ma praktycznie weekendu w Ziębicach bez masowej imprezy sportowej. Są to albo zawody piłkarskie, albo koszykarskie, badmintonowe, tenisowe, tenisa stołowego, czy piłki ręcznej. Organizujemy również rekreacyjne zajęcia z siatkówki plażowej, boole (gra znana w basenie Morza Śródziemnego – red.). Jako GCEiS wspomagamy również wędkarzy, bokserów, motocrossowców i arms-wresling.

Dziękuję za rozmowę.
Jacek Sobko