Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

We wtorek, 5 grudnia, Małgorzata Hałas-Koralewska ze Strzelina wystartowała w mistrzostwach świata IPC w Wyciskaniu Sztangi Leżąc. Najlepsze zawodniczki rywalizowały w Meksyku. Gosia startowała w kategorii do 61 kg.

Niestety, sztangistka Hałas Team, zdaniem sędziów, nie zaliczyła żadnego podejścia. Wielu ekspertów i obserwatorów uważa, że próby Małgorzaty były poprawne, a arbitrzy popełniali błędy. Niestety, ich decyzja była niepodważalna. Zawodniczka ze Strzelina ambitnie walczyła przy każdym podejściu, a sam udział w tej prestiżowej imprezie był ogromnym sukcesem. Tuż po starcie Małgorzata dziękowała wszystkim za wsparcie, a zwłaszcza sponsorom, kibicom, trenerom i swojemu mężowi Maciejowi.

- Mój start Mistrzostwach Świata IPC w Meksyku nie należał do najbardziej udanych. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że nikt tak naprawdę nie wie, co było powodem decyzji sędziów o spaleniu moich podejść. Niestety, IPC to nie IPF, gdzie sędzia palący bój musi powiedzieć, jaki błąd popełnił zawodnik. Moje naprawdę asekuracyjne podejścia ( 105,105,107 kg) były ciężarem, którym robię serie, a nie ciężarem maksymalnym. W mojej grupie na 10 zawodniczek tylko 4 zaliczyły podejścia, a reszta została niesklasyfikowana – pisała po starcie w Meksyku Małgorzata Hałas-Koralewska. W Mistrzostwach Świata nie przegrała z rywalkami, ale z sędziami. Gosia optymistycznie patrzy na przód i za sześć miesięcy planuje powalczyć o medal Mistrzostw Europy federacji IPC.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież