Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Głogów to szóste co do wielkości miasto na Dolnym Śląsku, biorąc pod uwagę liczbę ludności. Jest aż 70 razy większy od Kuropatnika. Mimo tych dysproporcji, kluby z tych dwóch ośrodków zapoczątkowały jesienią ubiegłego roku współpracę, której pokłosiem był wyjazd działaczy i zawodników Gromnika do Głogowa. Odbył się w piątek, 3 maja.
Grupą z Kuropatnika zaopiekował się przewodnik, który pokazał kilka miejskich zabytków. Słuchano z zainteresowaniem opowiadanych przez niego historii. Potem było kilka chwil na swobodne zwiedzanie. To miła forma spędzania wolnego czasu, jednak creme de la creme wycieczki był mecz pierwszoligowego Chrobrego z Wartą Poznań. Na stadionie ekipę z Kuropatnika przywitali dyrektor klubu Zbigniew Prejs i specjalista ds. marketingu Alicja Męczyńska. Potem grupa wspólnie oglądała obiekty, na których trenują na co dzień pierwszoligowcy. Zwiedzający byli pod wrażeniem profesjonalnych warunków w jakich pracują ligowcy. Wcześniej takie obrazki mogli oglądać tylko w telewizji. Na około godzinę przed meczem, weszli tunelem na stadion i praktycznie z poziomu murawy oglądali rozgrzewkę. Gromnik nie przyjechał z pustymi rękami, gdyż powiesił na ogrodzeniu transparent zachęcający do walki piłkarzy Chrobrego. Zawody skończyły się remisem 1:1, a gospodarze stracili bramkę w ostatniej minucie. Mimo to należą się im słowa uznania, bowiem dzielnie walczyli o każdy metr boiska. Ostatni gwizdek sędziego nie oznaczał jednak końca wyprawy. Chrobry przygotował poczęstunek i zaprosił nawet trzyosobową delegację Gromnika na pomeczową konferencję prasową. Tutaj po raz kolejny mogli zobaczyć, jak wygląda I liga od kuchni. Tuż po briefingu trener głogowian Grzegorz Niciński i trener bramkarzy Mariusz Bołdyn spotkali się z kuropatniczanami, aby podziękować za przyjazd i doping. Nie brakowało serdecznych uścisków i pamiątkowych zdjęć. Na pożegnanie, Chrobry obdarował Gromnik klubowymi gadżetami.Pamiątkowe zdjęcie ekipy z Kuropatnika z trenerem Chrobrego Grzegorzem Nicińskim (drugi z lewej) i z trenerem bramkarzy Mariuszem Bołdynem (drugi z prawej)
Dla większości z odwiedzających głogowski stadion była to pierwsza okazja, aby „dotknąć” profesjonalnej piłki. Od teraz 3 maja będzie kojarzył się Gromnikowi nie tylko z narodowym świętem, ale również z wyprawą na mecz I ligi. Przykład tej współpracy pokazuje, że futbol naprawdę może łączyć ludzi. Chrobry i Gromnik to dwa odległe od siebie piłkarskie światy, jednak w pewnym momencie połączył je jeden wspólny mianownik - miłość do futbolu.


Dodaj komentarz