Wielu kibiców obejrzało mecz Orła z Pogonią

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Orzeł Biały Kościół przełamał czarną serię i zdobył pierwszy punkt w sezonie 2016/2017. Podopieczni trenera Aleksandra Skorupskiego zremisowali 1:1 z Pogonią Kowalów. W derbach Pęcza lepsza okazała się Korona, a gola na wagę zwycięstwa zdobył w 90. minucie Piotr Boguś. Liderem pozostaje Ludów Śląski, który rozprawił się z osłabionym Feniksem. Szanse na mistrzostwo nadal ma GAP Ślęza. Piłkarze z gminy Borów pokonali Kwarcyt 3:0. Ze zwycięstw cieszyli się także kibice z Przeworna i Karszowa, a mecz Startera z Borkiem Strzelińskim zakończył się podziałem punktów.

Klasa B gr. VI
kolejka 23 - 28 maja:


KP Ludów Śląski - Feniks Pławna 8:1 (2:1)
Strzelcy: Mariusz Denes 4, Marek Tabor 3, Łukasz Kuriata (Ludów Śląski), Mateusz Stanik (Feniks)

Feniks na mecz z liderem przyjechał w zaledwie dziesięcioosobowym składzie. Trener z Pławnej musiał sięgnąć po głębokie rezerwy, a w wyjściowym składzie znalazło się miejsce dla dwóch doświadczonych graczy po 45 roku życia. Gospodarze szybko objęli dwubramkową przewagę. Jeszcze przed przerwą goście niespodziewanie zdobyli gola kontaktowego po szybkiej kontrze. Marek Piskorz dokładnie obsłużył podaniem Mateusza Stanika, a ten umieścił futbolówkę w siatce. Po zmianie stron na murawie dominowali już podopieczni trenera Marka Tabora, którzy wygrali efektownie 8:1 i zachowali pierwsze miejsce w tabeli. Połowę goli dla zwycięzców zdobył najlepszy strzelec gr. VI klasy B Mariusz Denes. Dodatkowo hat-tricka skompletował Marek Tabor. To był dość łatwy mecz dla gospodarzy, których teraz czeka trudne, wyjazdowe starcie z MPC Pęcz.
Włodzimierz Karoń dobrze stopował ataki gości
Korona Pęcz-Szczawin - MPC Pęcz 1:0 (0:0)
Strzelcy: Piotr Boguś (Korona)

Po przegranej w Ludowie Śląskim i utraceniu pozycji lidera, piłkarzy Korony czekał kolejny trudny mecz z lokalnym rywalem – MPC. Derby Pęcza zgromadziły na trybunach wielu kibiców. To był twardy pojedynek, w którym dużo pracy miał arbiter i indywidualnie musiał karać zawodników obu ekip. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, ale nie oznaczało to, że mecz był nudny. Piłkarze z Pęcza stworzyli wiele ciekawych sytuacji podbramkowych. Świetne zawody rozegrał golkiper gospodarzy Kacper Gazda, który wychodził górą z sytuacji jeden na jednego z Krzysztofem Burtanem oraz Bartoszem Korgulem. Bliscy wpisania się na listę strzelców byli także Krystian Głazowski z MPC oraz Jacek Dubaniowski z Korony. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, to w 90. minucie Piotr Boguś dynamicznie wbiegł w pole karne gości i strzałem głową zapewnił zwycięstwo swojej ekipie. Rywalom zabrakło już czasu na odrobienie start, a Korona nie rezygnuje z walki o „mistrzowską koronę”.

KS Karszów - Zryw Chociwel 3:2 (1:1)
Strzelcy: Piotr Kotwicki, Łukasz Szymański, Bartek Socki (Karszów), Mariusz Kowalczyk 2 (Zryw)

Piłkarze Zrywu pojechali do Karszowa gołą jedenastką. W zespole z Chociwela zabrakło, m.in.: Bartłomieja Gancarza i Tobiasza Kurowskiego. Gospodarze objęli prowadzenie po rzucie karnym Piotra Kotwickiego. Tuż przed gwizdkiem sędziego na przerwę do remisu doprowadził Mariusz Kowalczyk. Piłkarz Zrywu doskonale odnalazł się w polu karnym gospodarzy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Ten sam piłkarz dał gościom prowadzenie. Po dośrodkowaniu z kornera znów rywale nie upilnowali Mariusza Kowalczyka, który głową wpakował futbolówkę do siatki. Karszów nie rezygnował z walki o punkty. Do remisu doprowadził Łukasz Szymański, a wynik spotkania na 3:2 ustalił bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego Bartek Socki. W kolejnym starciu podopieczni trenera Rafała Mąckiego sprawdzą formę kandydatów do mistrzostwa z klubu GAP Ślęza.

Kwarcyt Jegłowa - GAP Ślęza 0:3 (0:2)
Strzelcy: Kamil Kubiak 2, Jakub Witkowski (Ślęza)

GAP pozostaje w ścisłej ligowej czołówce. Tym razem piłkarze Ślęzy dość łatwo uporali się z Kwarcytem. Goście schodzili na przerwę, prowadząc 2:0 po golach Kamila Kubiaka. Po zmianie stron jedno trafienie dołożył młody snajper Jakub Witkowski, który ustalił wynik meczu na 3:0. GAP mógł wygrać efektowniej, ale Tomasz Kondracki w sytuacji jeden na jednego z bramkarzem trafił w słupek. Goście stwarzali zagrożenie pod bramką graczy z Jegłowej po stałych fragmentach gry, m.in., dwukrotnie z rzutów wolnych groźnie strzelał Jakub Witkowski. Przed Ślęzą teraz bardziej wymagający rywal KS Karszów. Wkrótce dojdzie też do pojedynku z liderem z Ludowa Śląskiego.

Ognisko Przeworno - Ślęza Księginice Wielkie 3:2 (1:1)
Strzelcy: Patryk Kunderman, Przemysław Góral, Łukasz Ryś (Ognisko), Leśniak, Damian Łada (Ślęza)

Mecz Ogniska ze Ślezą został rozegrany wyjątkowo w Jegłowej, ponieważ na boisku w Przewornie odbywała się gminna impreza. W zespole gospodarzy zabrakło trenera Piotra Kocha, którego zatrzymały obowiązki zawodowe. Goście objęli prowadzenie po bezpośrednim strzale z rzutu wolnego Leśniaka. Zawodnik Ślęzy jest prawdziwym ekspertem od stałych fragmentów gry. Jeszcze przed przerwą do remisu doprowadził Patryk Kunderman. Prawdziwe emocje rozpoczęły się po zmianie stron. Prowadzenie gościom dał Damian Łada, ale kibice z Księginic Wielkich nie cieszyli się długo. Szybko do remisu doprowadził Przemysław Góral, który wykończył zespołową akcję. W 70. minucie doszło do zderzenia Damiana Głowaczewskiego z zawodnikiem gości. Arbiter ukarał czerwoną kartką piłkarza Ogniska. Z decyzją arbitra nie chcieli się pogodzić inni piłkarze z Przeworna i sędzia pokazał „czerwo” także Radosławowi Burzawie oraz Arturowi Lorensowi. Gospodarze kończyli mecz bez trzech zawodników. Pomimo gry w osłabieniu, w końcówce pojedynku bramkę na wagę zwycięstwa strzelił Łukasz Ryś. Ognisko, grając w ósemkę, sprawiło niespodziankę i pokonało rywala.

KP 86 Borek Strzeliński - Starter Gęsiniec 3:3 (0:2)
Strzelcy: Mariusz Dziura, Rafał Wychowałek, Tomasz Kubiak (Borek Strzeliński), Piotr Chytry, Tomasz Mak, Mateusz Preficz (Starter)
Lepiej mecz rozpoczęli goście, którzy objęli prowadzenie po strzale głową Piotra Chytrego. Asystę przy tym trafieniu zanotował Mateusz Preficz. Jeszcze przed przerwą rezultat podwyższył Tomasz Mak, który wykorzystał rzut karny. Nieobecny w tym pojedynku był lider gospodarzy Bartłomiej Gilewicz, ale w zdobywaniu goli wyręczyli go koledzy. Po zmianie stron Borek Strzeliński ruszył do odważniejszych ataków. Najpierw bramkę kontaktową zdobył z rzutu karnego Mariusz Dziura, a do remisu doprowadził Rafał Wychowałek. Gospodarze poszli za ciosem i objęli prowadzenie po golu Tomasza Kubiaka. W końcówce pojedynku w polu karnym faulowany był gracz gości Mateusz Chruszcz. Sędzia wskazał na „wapno”, a pewnym egzekutorem stałego fragmentu gry okazał się Mateusz Preficz. Ten emocjonujący pojedynek zakończył się sprawiedliwym remisem 3:3.

Orzeł Biały Kościół - Pogoń Kowalów 1:1 (1:1)
Strzelcy: Adam Tetiuk (Orzeł), Damian Pawliszyn (Pogoń)

W starciu dwóch ekip z dołu tabeli ciężko było wskazać faworyta. Goście przyjechali w szerokim składzie i liczyli na zwycięstwo. Orzeł chciał wywalczyć pierwsze punkty w obecnym sezonie. Goście objęli prowadzenie po trafieniu Damiana Pawliszyna. Chwilę później przewinienie we własnym polu karnym popełnił Adam Kościelak i sędzia wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Adam Tetiuk. Pierwsza połowa zakończyła się sprawiedliwym remisem. W drugiej połowie kibice obejrzeli kilka ciekawych akcji podbramkowych, ale zabrakło goli. W ofensywie Orła ambitnie walczył Adam Tetiuk, a golkiper z Białego Kościoła dwukrotnie bronił groźne strzały rywali. Mecz toczył się w przyjaznej atmosferze, a wysoka temperatura utrudniała grę, co miało wpływ na tempo. Mecz zakończył się remisem, dzięki czemu Orzeł wywalczył punkt. Klub z Białego Kościoła nie przegrał pierwszy raz od ponad roku. Ostatni raz ekipa z Białego Kościoła wygrała 22 maja 2016 roku z Victorią Sarby.


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież