Sebastian Bernacki przewracany przez rywali z Ludowa Śląskiego

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Ludów Śląski długo nie nacieszył się pozycją lidera w gr. VI klasy B. Podopieczni trenera Marka Tabora zremisowali z MPC Pęcz, co wykorzystała Korona Pęcz-Szczawin i wróciła na pierwsze miejsce w tabeli. Z walki o „majstra” nie rezygnuje GAP Ślęza, który rozgromił KS Karszów. Ze zwycięstw cieszyli się też kibice z Pławnej, Gęsińca i Księginic Wielkich, a starcie Pogoni z Borkiem Strzelińskim zakończyło się sprawiedliwym remisem.


Klasa B, gr. VI,
kolejka 24. 4 czerwca


Feniks Pławna - Orzeł Biały Kościół 5:0 (3:0)
Strzelcy: Mariusz Szmidt 2, Mateusz Ratkun. Wojciech Piskorz, Radosław Frąckiewicz (Feniks)
Piłkarze z Białego Kościoła do Pławnej pojechali podbudowani pierwszym, wywalczonym punktem w obecnym sezonie w starciu z Pogonią. Feniks zawiesił jednak wyżej poprzeczkę niż klub z Kowalowa i już po pierwszej połowie prowadził 3:0. Pierwszą bramkę zdobył z rzutu karnego Wojciech Piskorz, a później strzałem głową rezultat podwyższył Mariusz Szmidt. Jeszcze przed przerwą z trafienia cieszył się Radosław Frąckiewicz. W drugiej części bramkę zdobył wprowadzony z ławki rezerwowych Mateusz Ratkun, a golkipera Orła pokonał ponownie Mariusz Szmidt. Gospodarze odnieśli zasłużone, pewne zwycięstwo 5:0.

Pogoń Kowalów - KP 86 Borek Strzeliński 3:3 (2:1)
Strzelcy: Krystian Krems, Andrzej Swatek, Łukasz Machowski (Pogoń), Paweł Florko, Grzegorz Ławicki, Bartłomiej Gilewski (Borek Strzeliński)
Po wywalczeniu punktu w Białym Kościele teraz Pogoń zremisowała z Borkiem Strzelińskim. Gospodarze dość łatwo objęli dwubramkową przewagę po golach Krystiana Kremsa i Andrzeja Swatka. Jeszcze przed przerwą gola kontaktowego dla gości strzelił Paweł Florko. W 49. minucie zmierzającą do bramki piłkę wybił ręką obrońca Mateusz Cesarz. Decyzja arbitra mogła być tylko jedna: czerwona kartka i odgwizdanie „jedenastki”. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się obrońca Łukasz Machowski. Pomimo gry w osłabieniu, goście ruszyli do odrabiania strat. Bramkę na 2:3 zdobył Grzegorz Ławicki, a wynik spotkania na 3:3 ustalił Bartłomiej Gilewski, który w przeszłości był golkiperem, a teraz seryjnie zdobywa gole dla Borka Strzelińskiego.

Starter Gęsiniec - Ognisko Przeworno 3:1 (1:0)
Strzelcy: Rafał Tymczyszyn 2, Mateusz Chruszcz (Starter), Sebastian Bujak (Ognisko)
Kibice na stadionie przy ul. Staromiejskiej w Strzelinie obejrzeli ciekawe, wyrównane starcie. Gospodarze po pierwszej połowie prowadzili 1:0, ale chwilę po wznowieniu gry do remisu doprowadził Sebastian Bujak. Starter zachował więcej sił w końcówce pojedynku i groźnie kontrował. Efektem tego były dwie bramki i zwycięstwo 3:1. Dwa gole dla zwycięzców strzelił Rafał Tymczyszyn, a jedno trafienie dołożył kapitan Mateusz Chruszcz, który doskonale wywiązywał się z roli stopera. Obie ekipy jeszcze po razie trafiły do siatki, jednak w tych przypadkach arbiter dopatrzył się pozycji spalonej. Ognisko miało jeszcze kilka okazji podbramkowych, a szczęścia brakowało m.in.: Szymonowi Golonce, Arkadiuszowi Głowaczewskiemu oraz Przemysławowi Góralowi.

Ślęza Księginice Wielkie - Kwarcyt Jegłowa 7:0 (4:0)
Strzelcy: Rafał Sikora 4, Krzysztof Gracz, Sebastian Maciuszek, Jarosław Zalewski (Ślęza)
Kwarcyt miał ogromny problem ze skompletowaniem składu i ostatecznie do Księginic Wielkich przyjechał w zaledwie dziesięcioosobowym zestawieniu. Gospodarze grali w przewadze i już po pierwszej połowie prowadzili 4:0. W końcówce pojedynku siły na boisku się wyrównały, ponieważ drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną, kartką ukarany został Krzysztof Gracz. Ślęza wygrała efektownie 7:0, a cztery bramki strzelił Rafał Sikora. Dodatkowo rzut karny wykorzystał Krzysztof Gracz, a golkipera z Jegłowej pokonali także Jarosław Zalewski oraz Sebastian Maciuszek.

GAP Ślęza - KS Karszów 6:2 (2:1)
Strzelcy: Kamil Kubiak 3, Tomasz Kondracki, Bartek Żach, Jakub Witkowski (Ślęza), Jarosław Ignac, Piotr Kotwicki (Karszów)
GAP pozostaje w ścisłej, ligowej czołówce. Gospodarze objęli prowadzenie po kontrowersyjnym rzucie karnym. Sędzia dopatrzył się przewinienia Jarosława Ignaca, chociaż goście zupełnie inaczej interpretowali sytuację. Arbiter decyzji jednak nie zmienił. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Tomasz Kondracki. Chwilę później rezultat podwyższył Kamil Kubiak, który minął bramkarza Tomasza Dudę i wpakował piłkę do pustej bramki. Jeszcze przed przerwą gola kontaktowego dla gości zdobył Jarosław Ignac. Po zmianie stron z drugiej bramki cieszył się Kamil Kubiak. Sytuacja gości pogorszyła się jeszcze, gdy czerwoną kartką za agresywny faul ukarany został Paweł Tałan. Goście grali w osłabieniu i tracili siły. Efektem tego były bramki Kamila Kubiaka i Bartka Żacha. Przy stanie 5:1 KS Karszów wykonywał rzut karny. Pewnym egzekutorem „wapna” okazał się Piotr Kotwicki. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy, a wynik spotkania na 6:2 ustalił Jakub Witkowski.

Zryw Chociwel - Korona Pęcz-Szczawin 2:7 (0:1)
Strzelcy: Tobiasz Kurowski, Dawid Cygan (Zryw), Łukasz Kendzierski 3, Piotr Dubaniowski 2, Michał Laskowski, Gabriel Skoczyliński (Korona)
Korona Pęcz-Szczawin wykorzystała potknięcie ekipy z Ludowa Śląskiego i wróciła na fotel lidera. Podopieczni trenera Roberta Morki po pierwszej połowie prowadzili ze Zrywem 1:0, a jedynego gola zdobył Michał Laskowski. Po zmianie stron kibice obejrzeli prawdziwy festiwal goli. Ostatecznie mecz zakończył się efektowną wygraną Korony 7:2. Hat-tricka skompletował Łukasz Kendzierski, a dwa trafienia dołożył pozyskany ze Strzelinianki Piotr Dubaniowski. Do składu klubu z Chociwela wrócił młody napastnik Tobiasz Kurowski, który w sytuacji jeden na jednego wpisał się na listę strzelców. Tuż po zakończeniu pojedynku w Chociwelu, zawodnicy Korony pojechali na stadion do Pęcza, żeby obejrzeć drugą połowę starcia Ludowa Śląskiego z MPC. Podopieczni trenera Roberta Morki w bardzo dobrych humorach opuszczali stadion.

MPC Pęcz - KP Ludów Śląski 2:2 (2:1)
Strzelcy: Łukasz Świerczyński, gol samobójczy (MPC), Marcin Chorążewski, Mariusz Denes (Ludów Śląski)
Ten mecz zapowiadany był jako hit kolejki i nie rozczarował licznie zebranych kibiców. Na trybunach pojawił się także znany wychowanek Strzelinianki Błażej Augustyn. Piłkarze z Ludowa Śląskiego wiedzieli, że muszą wygrać, żeby utrzymać pozycję lidera. Mecz rozpoczął się dobrze dla gości. Po strzale z rzutu wolnego Marka Tabora piłka odbiła się od słupka, ale do piłki dopadł Marcin Chorążewski i otworzył wynik starcia. Zawodnicy MPC nie zamierzali jednak rezygnować z walki o korzystny wynik. Gospodarze wyrównali po tym, jak Piotr Sucharski przypadkowo wpakował piłkę do siatki. Stracony gol podrażnił ambicje mistrzowskie podopiecznych trenera Marka Tabora. Jeszcze przed przerwą, po dobrze rozegranym rzucie rożnym, piłkę do siatki wpakował lider klasyfikacji strzelców gr. VI klasy B Mariusz Denes. Korner dokładnie wykonał Marek Tabor. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:1, ale to był dopiero początek emocji. W drugiej części arbiter podyktował rzut karny dla gości, po tym jak faulowany był Arkadiusz Półchłopek. Piłkę na jedenastym metrze ustawił sobie Mariusz Denes, ale jego strzał fantastycznie obronił Piotr Szczegielniak. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się zwycięstwem gości 2:1, to w jednej z ostatnich akcji meczu, w doliczonym czasie gry, Bartosz Korgul dokładnie podał piłkę do Łukasza Świerczyńskiego, a ten niespodziewanie doprowadził do remisu. Z bramki najbardziej cieszyli się kibice i piłkarze Korony, którzy prosto z Chociwela przyjechali na stadion w Pęczu. W wyniku podziału punktów Ludów Śląski stracił pozycję lidera, ale wciąż pozostaje w grze o mistrzostwo oraz awans do klasy A.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież