Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Społeczność pasjonatów własnych kilku arów ziemi jest w naszym mieście liczna. Nawet osoba postronna orientuje się, czym działkowcy zajmują się wiosną, latem i jesienią, ale jeżeli chodzi o zimę, może być kłopot.

Wydawać by się mogło, że skoro jest zimno, leży śnieg, to nie ma nic do roboty. Zwłaszcza, kiedy wcześniej zebrano plony, drzewa i krzewy zostały zabezpieczone przed mrozem, a wiosny jeszcze nie ma. - Działkowcy cały rok mają coś do zrobienia na swoich działkach – powiedział Zbigniew Odziemek, sekretarz ROD „Wyzwolenie”. Rzeczywiście, o każdej porze roku można spotkać działkowców, którzy pieszo lub na rowerze zmierzają na swoja działkę. - Kiedy jest mniej pracy przy uprawie lub ze względu na warunki pogodowe jest ona w ogóle niemożliwa, to zajmujemy się altankami. Zawsze jest coś do zrobienia. A to uszczelnić dach, a to zrobić porządek z narzędziami, a to po prostu posprzątać – przekonywał nasz rozmówca.

Jest jednak jeszcze coś, czym zajmują się działkowcy zimą, co może zaskoczyć naszych Czytelników. - Zimą dokarmiamy ptaki i remontujemy budki lęgowe – poinformował nas Czesław Bień, wiceprezes ROD „Wyzwolenie”. - Prawie na każdej działce jest co najmniej jedna budka lęgowa. Stawiamy również karmniki, do których oczywiście regularnie wsypujemy karmę dla ptaków. Budujemy również eko-hotele dla owadów – dodał wiceprezes. Tymi owadami są przede wszystkim dzikie pszczoły i motyle. Im więcej pszczół na działkach, tym wyższe plony. Wiadomo, żeby rośliny dobrze owocowały trzeba je zapylić a najlepiej z tym radzą sobie pszczoły. - Z naszego punktu widzenia najbardziej pożądane na działkach są pszczoły murarki. Po pierwsze dlatego, że jak to pszczoły zapylają rośliny a po drugie dlatego, że nie mają żądeł – powiedział z uśmiechem powiedział nasz rozmówca. Eko-hotele, to prostopadłościany przypominające wyglądem telewizory lub ostrosłupy. Te pierwsze ustawiane są na działkach i mogą mieć spore wymiary. - Na swojej działce mam dwa eko-hotele. Jeden ma dłuższy bok o wymiarze 1,3 m, a pozostałe po kilkadziesiąt centymetrów. Drugi (w kształcie graniastosłupa – red.) powiesiłem pod dachem altanki – usłyszeliśmy od pana Zbigniewa. Eko-hotele to skrzynki wypełnione trzciną, trocinami, korą i szyszkami. Z przodu, gdzie jest wejście dla owadów, znajduje się siatka o małych oczkach, żeby zabezpieczyć „lokatorów eko-hotelu” przed myszami i ptakami. - Mamy również inny sposób, żeby na naszych działkach było więcej...
Wiecej w wydaniu papierowym.