Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Jako dziecko Julia Baraniak opuściła dawne Kresy Wschodnie i zamieszkała na Dolnym Śląsku. Pracę pedagogiczną rozpoczynała w domu dziecka. Była jedną z pierwszych nauczycielek PSP nr 3 w Strzelinie, a stanowisko dyrektora szkoły piastowała przez dwadzieścia lat. Początkowo nie była jednak zachwycona tą propozycją. Czy musiała wtedy porzucić sport? Jak wspomina dawne funkcjonowanie placówki?
Julia Baraniak urodziła się w 1937 r. pod Drohobyczem na dawnych Kresach Wschodnich. Kiedy miała kilka lat, cała jej rodzina przeniosła się na północ Polski. Jednak wkrótce odszukała ją inna rodzina mieszkająca już na Dolnym Śląsku i w 1945 r. postanowili się przenieść na stałe, do Szczawina. Decydujący był też fakt, że na północy mieszkali daleko od miasta, a ojciec pani Julii chciał, aby dzieci były wykształcone.Julia Baraniak przygotowuje reprezentację szkoły do zawodów gimnastycznych, 1960 r.
Po przeprowadzce nasza rozmówczyni rozpoczęła naukę w strzelińskich szkołach. - Do szkoły był kawał drogi. W biegach sportowych zajmowałam pierwsze miejsca, bo biegałam codziennie ze Szczawina tam i z powrotem. A jak była potańcówka w Strzelinie, to jeszcze raz – wspomina.
- Do szkoły był kawał drogi. W biegach sportowych zajmowałam pierwsze miejsca, bo biegałam codziennie ze Szczawina i z powrotem - wspomina Julia Baraniak
Trudna i wymagająca
Po ukończeniu liceum pedagogicznego nasza rozmówczyni pracowała w Domu Dziecka w Domaszkowie (powiat kłodzki). Tam przekonała się, że praca z dziećmi jest bardzo trudna i wymagająca. – Starsze dzieci, przebywające w Domu Dziecka, miały już swoje upodobania i poglądy. Nie były podporządkowane. Jedna z dziewcząt odebrała sobie życie. Kiedy w szkole nie było nauczyciela, chodziliśmy tam uczyć w zastępstwie – opowiada.
Jednak po pewnym czasie Julia Baraniak postanowiła powrócić do Szczawina. Znała już tutejsze nauczycielki, które przeżyły wojnę. Opowiadały, jak wyglądało wtedy tajne nauczanie, głównie języka polskiego i matematyki. Pracę zaczęła w dawnej Szkole Podstawowej nr 1 przy ul. Ząbkowickiej.
Kilka lat później, w 1959 r., nasza rozmówczyni rozpoczęła pracę w Publicznej Szkole Podstawowej nr 3 i zamieszkała w Strzelinie. Uczyła biologii i wychowania fizycznego w klasach I-III. – Byłam szczęśliwa, że dostałam tę pracę. To była nowa szkoła, a ja umiałam się dogadać z dziećmi i nauczycielami. Było boisko sportowe i sala gimnastyczna. Prowadziłam wtedy Szkolny Klub Sportowy i razem z uczennicami wyjeżdżałam na zawody ogólnopolskie. W gimnastyce sportowej dziewczęta zajmowały bardzo wysokie miejsca – podkreśla.
Foto: archiwum PSP nr 3
Cały artykuł dostępny jest tutaj
Dodaj komentarz