Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Do swojej największej pasji Teresa Gaworek powróciła po latach. Potrzebuje specjalnej igły i cienkich nici perłowych. Tak zaczyna wielogodzinny proces haftowania na kanwie. Mieszkanka wyhaftowała już kilkadziesiąt obrazów. Dlaczego na końcowym etapie każdy z nich trafia do Włoch?
Mieszkanka Ludowa Polskiego Teresa Gaworek, obecnie na emeryturze, większość swojego czasu poświęca wnukom i prawnukom. Jednak jej największą pasją jest wyszywanie obrazów haftem krzyżykowym i robienie na drutach. To zajęcie jest bliskie naszej rozmówczyni już od szkoły podstawowej, gdzie nauczyła się podstaw wyszywania. Przez wiele lat zdarzało się, że odkładała pasję na bok, ale po przejściu na emeryturę chętnie do tego powróciła.
- Dla mnie jest to relaks, ale potrzeba dużo cierpliwości i precyzji. Jeśli ktoś kocha to robić, łatwo się tego nauczy - mówi Teresa Gaworek
Dobre oko i cierpliwość
Pani Teresa rozpoczyna wyszywanie od przygotowania kanwy z odpowiednim wzorem. Te, które zainteresują ją najbardziej, wybiera z katalogu, a następnie zamawia przez internet. Zwykle wybór pada na naturę i kwiatowe wzory. Do wyszywania używa specjalnej igły i cienkiej nici perłowej, która, jej zdaniem, jest o wiele lepsza od muliny, bo daje najlepszy, błyszczący efekt.
- Wzorując się na kanwie, dobieram kolor odpowiedniej nici. Trzeba mieć dobre oko, żeby dostrzec wszystkie szczegóły. Dla mnie jest to relaks, ale potrzeba dużo cierpliwości i precyzji. Jeśli ktoś kocha to robić, to łatwo się tego nauczy. Trzeba zaczynać od malutkich kanw. Ale myślę, że chyba nie jest to zajęcie dla każdego – mówi Teresa Gaworek.Średniego rozmiaru dzieło powstaje nawet przez miesiąc
Trudno dokładnie określić, ile czasu potrzeba na wyhaftowanie jednego obrazu. Wszystko zależy od jego wielkości. Jednak nasza rozmówczyni podkreśla, że są to długie godziny ciężkiej pracy. Kanwy nie da się wyhaftować jednorazowo, bo pasję trzeba pogodzić z codziennymi obowiązkami. Średniego rozmiaru obraz powstaje więc nawet przez miesiąc.
- Kiedy wzór zawiera dużo kolorów, często trzeba zmieniać nici. Natomiast jeśli obraz składa się z dużych obszarów w jednym kolorze, praca idzie szybciej. Nić trzeba dopasowywać po kolei, zgodnie z wzorem – tłumaczy mieszkanka Ludowa Polskiego.
Łącznie wyszyła już kilkadziesiąt obrazów w różnych rozmiarach. Największy miał około 150 cm na 100 cm. Najczęściej powstają jednak obrazy w rozmiarze około 20 cm na 30 cm.
Cały artykuł dostępny jest tutaj
Dodaj komentarz