Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Zaczęło się od wybuchu petard, bójki i głośnych krzyków. Był to jednak dopiero początek. Skończyło się na podpaleniu motoroweru i płonącym samochodzie osobowym. Akt wandalizmu spotkał się z uzasadnioną krytyką ze strony mieszkańców. To, co się stało, najczęściej określali jako patologię. Sprawca może trafić za kratki nawet na pięć lat.

Poniedziałkową noc, 24 czerwca, mieszkańcy Strzelina zapamiętają na długo. Niebezpieczne sceny rozegrały się na ul. Marii Konopnickiej i Mikołaja Reja. Według świadków, zaczęło się od wybuchu petard i bójki, której towarzyszyły głośne okrzyki słyszane w całej okolicy. Niedługo później pojawił się ogień. Do ugaszenia płonącego samochodu osobowego przyjechała straż pożarna. Na miejscu pojawiły się też radiowozy.
Jak poinformował asp. sztab. Ireneusz Szałajko z KPP w Strzelinie, bezpośrednio po zdarzeniu policjantom udało się zatrzymać 23-letniego mężczyznę. Okazało się, że strzelinianin podpalił motorower i przypadkowo zaparkowany obok samochód osobowy.
- Jak ustalili policjanci, mężczyzna, przemieszczając się ulicą, chciał ukraść stojący na jednym z parkingów motorower. Ponieważ nie mógł uruchomić pojazdu, przepchał go kilka ulic dalej i podpalił. W pobliżu palącego się motoroweru stał...
Więcej w wydaniu papierowym

Komentarze   

Permalink1 +4 Obserwator
Podpalenie
Jakie bzdury ten Szałajko mówi skuter został wepchnięty pod samochód. Policja w dalszym ciągu nie potrafi zrobić pożądku z patologią Strzelińską. Jak patroluje Wrocławska to się wydzierać boją.
2019-07-11 13:02 Cytować Zgłoś administratorowi
Dodaj komentarz