Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Mariusz Klaczkowski z Nowolesia wziął udział w pielgrzymce do Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Było to dla niego niezwykłe przeżycieMariusz Klaczkowski od ponad 20 lat pielgrzymuje. Był m.in. w Limanowej, Częstochowie, Wilnie. Głównie wędruje pieszo. Ostatnio wybrał się jednak autokarem do Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Tam, na Górze Objawień, modlił się nie tylko w swojej intencji, ale również strzelińskich polityków.

Mariusz Klaczkowski mieszka w Nowolesiu. Ma duży problem ze wzrokiem (jest słabowidzący). Korzysta z białej laski, która pomaga mu w codziennym życiu. Mimo problemów zdrowotnych, ma mnóstwo pasji. Jedną z nich są pielgrzymki, w których bierze udział od ponad 20 lat. Do sanktuariów najczęściej wędruje pieszo. Był m.in. w Limanowej, Częstochowie, Warszawie i Wilnie. Najdłuższa trasa jaką przeszedł, to ok. 600 km z Helu do Częstochowy. Z pielgrzymek przywozi mnóstwo pamiątek. Ma nawet chustę z wyhaftowaną Matką Boską.
Wewnętrzne natchnienie
W ubiegłym miesiącu postanowił wziąć udział w pielgrzymce do Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. W tym miejscu w 1981 r. miała objawić się Matka Boża. Tamte wydarzenia cały czas są badane przez Kościół Katolicki i do tej pory nie wydano oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Pan Mariusz uczestniczył w pielgrzymce z grupą z Łodzi. Na miejsce dotarli autokarem. – Najczęściej chodzę pieszo, więc początkowo miałem ni
e jechać. Poczułem jednak potrzebę uczestniczenia w tej pielgrzymce – mówi Mariusz Klaczkowski. Głównym punktem była wędrówka na Górę Objawień (Podbrado), dokąd prowadzi stroma ścieżka. Część pielgrzymów weszła również na Górę Krzyża (Kriżevac), która wznosi się na wysokość 520 m. Mimo problemów zdrowotnych, mieszkaniec Nowolesia pokonał oba wzniesienia. – Szedłem z białą laską. Ludzie, których spotykałem pZ jednej z pielgrzymek mężczyzna przywiózł haftowaną chustę Matki Boskiej (fot. archiwum)o drodze, mnie podziwiali. Nie mogli uwierzyć, że potrafię o własnych siłach wejść na taką taką górę. Nie czułem jednak zmęczenia, wiara dodawała mi siły – przyznaje. W miejscu objawień wznosi się figurka Matki Bożej. Tam pielgrzymi skupiają się na modlitwie. - Pojechałem do Medjugorie nie tylko w swojej intencji, ale również gminy Strzelin. Modliłem się za panią burmistrz i strzelińskich polityków, aby zawsze dostrzegali ludzi słabszych i biedniejszych – mówi Klaczkowski. Jak przyznaje, podczas modlitwy odczuł wewnętrzne natchnienie, które skłoniło go do refleksji. – Powinniśmy się modlić, odmawiać różaniec z nadzieją i miłością. Nie możemy wstydzić się wiary katolickiej. Modlitwa to nic innego jak podlewanie kwiatka wodą. Dzięki temu on kwitnie, rozwija się i nie więdnie – zaznacza. Pielgrzymi spędzili w Medjugorie tydzień. Uczestniczyli m.in. w nabożeństwach, spotkaniach ze wspólnotą byłych narkomanów, a także osobami „widzącymi” Matkę Bożą. – Jedna z nich, Wicka, opowiadała o swoich objawieniach. Mówiła nam, że Maryja wszystkich kocha i nie powinniśmy odpychać je miłości od swojego ciała – opowiada. Pielgrzymka dla pana Mariusza była niezwykłym przeżyciem. – Nie pojechałem tam turystycznie, ale duchowo. Pielgrzymka pozwoliła mi „naładować akumulator” – przyznaje. Mężczyzna oczywiście planuje kolejne pielgrzymki.

 

komentarze   

Permalink1 +3 M
RE: W Medjugorie modlił się za panią burmistrz
O matko, dramat.
2015-05-16 07:19 Cytować Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież