Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Zimy w Polsce są coraz łagodniejsze. A jakie bywały kiedyś? Jak wspominają to mieszkańcy? Największe zimy w naszym kraju były w latach 70. i 80. - Bardzo mile je wspominam - mówi Bogusława Cymbaluk z Wyszonowic.
- Jak spadł śnieg i był mróz, to wieś tętniła życiem. Zjeżdżaliśmy na sankach w tzw. dołach czy koło szkoły. Skakaliśmy tam nawet na nartach. Teraz, jak o tym pomyślę, to nie mogę uwierzyć, że byliśmy tacy odważni. Robiliśmy też: ogniska ze śpiewem i tańcami za młynem przy grzybku koło lip, konkursy na lepienie bałwanów, zawody saneczkowe, kto dalej zajedzie, ślizgawki. Organizowaliśmy kuligi. Pamiętam, że robiliśmy je jeszcze w 1978r. Przejeżdżaliśmy naokoło przez Karszówek, Muchowiec, Biedrzychów. Zazwyczaj nie jeździliśmy po głównych drogach, ale kiedyś był mniejszy ruch, więc czasem sobie na to pozwalaliśmy. A na Boże Narodzenie chrzestny przyjeżdżał saniami i zabierał mnie i rodziców do Wiązowa - opowiada.Bogusława Cymbaluk miło wspomina dawne zimy
Czasem śniegu było tak dużo, że tworzyły się zaspy, w które brnęło się po kolana. - Przez drogę do Księżyc w ogóle nie można było przejść. Kiedyś nie mieliśmy drogi asfaltowej w centrum miejscowości, dlatego w zimie tworzyły się koleiny, ale radziliśmy sobie. Nie było tyle aut. Jak trzeba było, to ktoś przyjeżdżał traktorem. W późniejszych latach, jak nie przyjechała piaskarka, to też nie było tak źle. Sypaliśmy popiół i jakoś jechaliśmy. A jak ktoś nie mógł wyjechać, to sąsiedzi pomagali innym autem czy ciągnikiem - wyjaśnia nasza rozmówczyni.Dla Janiny Pater, jak dla wielu mieszkańców Krajna, zimy w latach 70 były trudne
A jak dawne zimy wspomina się w Krajnie? - Śniegiem nieraz tak sypało, że nawet studnie były pozasypywane i nie mieliśmy wody. Odkopywaliśmy je, żeby chociaż mieć czym napoić bydło. A dla siebie, to wodę czerpaliśmy z małej studzienki za wsią. Tam było źródełko i woda nie zamarzała - opowiada Janina Pater.
Cały artykuł dostępny jest tutaj