Banderowcy wymordowali całą wieś

W imieniu samorządowców kwiaty złożyli (od lewej): Grażyna Kosińska, przewodnicząca rady, Marian Pogoda, wiceprzewodniczacy rady, Barbara Chrzan, radna oraz Waldemar Grochowski wójt BorowaDla powojennego pokolenia Kresy Wschodnie RP to tylko część historii Polski. Natomiast dla wielu mieszkańców gminy Borów to bolesna rana, to pamięć o poległych i groby najbliższych. Żyją jeszcze świadkowie tamtych dni, tamtych wydarzeń.

28 lutego 1944 r. ok. godz. 18.00 Korościatyn, polską wieś na Kresach Wschodnich II RP, opanowały oddziały UPA, wspierane przez okoliczną ludność ukraińską. W trwającej kilkanaście godzin rzezi życie straciło 160 mieszkańców Korościatyna. Spalono całą wieś, nie oszczędzono nawet kilkuletnich dzieci, ocalały jedynie kościół i plebania. Ciała pomordowanych były tak zmasakrowane, że nie udało się ustalić tożsamości większości z ofiar.
Gmina Borów stała się nowym domem dla wielu Polaków, którzy cudem przeżyli tę tragiczną noc. W 71 rocznicę tamtych wydarzeń w kościele pw. Narodzenia NMP i św. Wolfganga w Borowie odprawiono uroczystą Mszę św. w intencji pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów korościatynian. Kazanie, które zapadło głęboko w serca, przygotował i wygłosił ks. Zbigniew Sowiński. W Mszy św. wzięli udział mieszkańcy gminy, szkoły z Borka Strzelińskiego, Zielenic i Borowa oraz strażacy z OSP z terenu gminy Borów.Po Mszy św. mieszkańcy oddali hołd ofiarom rzezi w Korościatynie składając kwiaty i zapalając znicze
Po nabożeństwie mieszkańcy i samorządowcy złożyli wiązanki kwiatów i zapalili znicze pod pamiątkową tablicą.