Ksawery walczy o serce
Ksawery ma dopiero kilkanaście miesięcy, a już w swoim życiu przeszedł wiele. Jego mama Kamila Wawrzyniak i babcia Elżbieta walczą, aby był zdrowyChoć Ksawery Kunecki z Edwardowa ma dopiero kilkanaście miesięcy, to w swoim życiu przeszedł już bardzo dużo. Wykryto u niego wadę serca i musiał przejść skomplikowaną operację. Jakby tego było mało, ma problemy neurologiczne i kardiologiczne. Wizyty u specjalistów i w ośrodku rehabilitacyjnym to dla niego codzienność. Rodzina walczy ze wszystkich sił, aby chłopczyk był zdrowy.
Ksawery Kunecki z Edwardowa (gmina Kondratowice) skończył niedawno roczek. Urodził się jako zdrowy chłopczyk. Po dwóch miesiącach wykryto u niego dwie wrodzone wady serca. Ta wiadomość spadła na rodzinę jak grom z jasnego nieba. – Dowiedzieliśmy się o tym przez przypadek – mówi Kamila Wawrzyniak, mama Ksawerego. - Synek złapał katar. Gdy pojechaliśmy do lekarza, okazało się, że w jego sercu słychać szumy. Późniejsze badania wykazały, że Ksawery ma mnogie ubytki międzyprzedsionkowe i zwężone tętnice pnia płucnego. Wiązało się to z nieprawidłowym przepływem krwi w organizmie – dodaje. W pierwszych tygodniach życia Ksawerego choroba nie dawała żadnych objawów. Pojawiły się dopiero po zdiagnozowaniu. Chłopczyk szybko się męczył, siniały mu usta i buzia. Kardiolog przepisał leki, które miały pomóc w zrośnięciu ubytków. Po dwóch cyklach nie było poprawy i konieczna była operacja. Ksawery trafił do Dolnośląskiego Centrum Chorób Serca we Wrocławiu. Operacja była skomplikowana, gdyż lekarze pracowali na otwartym sercu. – To był najgorszy moment w moim życiu. Nie życzę tego nikomu. Operacja trwałą ponad sześć godzin. Nasuwały mi się czarne myśli. Stałam przed salą i płakałam – wspomina pani Kamila. Na szczęście operacja przebiegła bez komplikacji. Ubytki w sercu zostały zamknięte i poszerzono tętnice pnia płucnego. Niewykluczone, że Ksawery będzie musiał za jakiś czas przejść kolejną operację. Chłopczyk cały czas się rozwija. Z czasem przepływ krwi w jego ciele zwiększy się. Lekarze, poszerzając tętnice, wstawili mu sztuczną łatę, która nie będzie się powiększała. Może się więc okazać, że potrzebna będzie korekta chirurgiczna, aby przepływ krwi w ciele był prawidłowy.

Długa lista problemów…
Niestety, to nie jedyna przypadłość Ksawerego. Ma również problemy gastrologiczne (m.in. choroba refluksowa oraz zwężenie przełyku i alergia pokarmowa) i neurologiczne dotyczące układu nerwowego (asymetria ułożenia ciała). – Synek przyjmuje m.in. leki poprawiające pracę fal mózgu, ponieważ badania wykazały nieprawidłowości oraz podejrzenie epilepsji. W związku z problemami neurologicznymi kilka razy w tygodniu jeździmy na rehabilitację do ośrodka Fizjo-Med w Strzelinie. Dodatkowo, w miejscu blizny, synkowi zrobił się tzw. kurzy garb. To deformacja ciała po operacji. Rehabilitanci starają się zniwelować te zrosty. Jakby tego było mało, ostatnio badania wykazały wadę słuchu u Ksawerego – wylicza mama chłopca.
Pani Kamila samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Oprócz Ksawerego, ma jeszcze 9-letnią córkę. W wychowaniu wnuków pomaga babcia Elżbieta. Rodzinie nie przelewa się. Choroba Ksawerego wyklucza zapisanie go do żłobka. Pani Kamila nie może wrócić do pracy. Rodzina korzysta z pomocy finansowej ośrodka pomocy społecznej. Problemy zdrowotne chłopczyka wiążą się jednak z dużymi wydatkami. Wizyty u lekarzy (kardiolog, neurolog, gastrolog) to codzienność. Rodzina korzysta z usług prywatnych gabinetów, ponieważ, aby dostać się do specjalisty przez NFZ, trzeba zbyt długo czekać. Na same wizyty trzeba wydać ponad 400 zł. Do tego dochodzi koszt dojazdu i zakupu leków. Rodzina płaci również za rehabilitację. Cykl dziesięciu spotkań to wydatek blisko 500 zł.
Ksawery kilka miesięcy temu dołączył do grona podopiecznych Stowarzyszenia „Gramy o życie”. Utworzono dla niego specjalne subkonto (numer 55 9588 0004 0000 6044 2000 0160), na które ludzie dobrego serca mogą wpłacać pieniądze. Na rzecz Ksawerego przeprowadzono już kilka akcji, m.in. charytatywny festiwal smaku, na którym sprzedawano ciasta i różne potrawy. Na facebookowym profilu Stowarzyszenia przeprowadzane są licytacje, z których środki przeznaczane są na leczenie podopiecznych, w tym Ksawerego. Ponadto mama chłopca utworzyła osobną grupę na facebooku (Ksawery walczy o zdrowe serduszko), na którym także przeprowadzane są licytacje na rzecz chłopca. Obecnie, oprócz stałych wydatków, rodzina zbiera środki na turnus rehabilitacyjny, który zlecił kardiolog. Odbędzie się on w połowie września przyszłego roku na terenie Borów Tucholskich. Koszt dwutygodniowego turnusu to 5300 zł. – Bardzo chciałabym pojechać tam z Ksawerym. Na turnusie zaplanowane są codziennie kilkugodzinne zajęcia rehabilitacyjne. Na pewno udział w nich przyniósłby lepszy efekt – przekonuje Kamila Wawrzyniak.

***
Historia Ksawerego pokazuje, że choroba może dotknąć osobę w każdym wieku. Do Stowarzyszenia „Gramy o życie” cały czas dołączają nowi podopieczni. Obecnie jest ich ponad 20. Większość to mieszkańcy powiatu strzelińskiego. Na przykładzie Stowarzyszenia widać, że potrzeba niesienia pomocy takim ludziom jest bardzo duża. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Ten magiczny czas sprawia, że gasną spory, a ludziom otwierają się serca. Pomyślmy więc o tych, którzy oddaliby wszystko, żeby wyzdrowieć.