„Najchętniej wjechaliby do samej szkoły”

Niektórzy kierowcy zatrzymują się w zatoczce autobusowej, tuż przed wejściem do szkoły Po wybudowaniu parkingu przy ul. Ogrodowej w Strzelinie problem z parkowaniem przy Publicznej Szkole Podstawowej nr 4 (oddalonej o niecałe 100 metrów) miał zniknąć. Nic z tego. Niewielu rodziców korzysta z parkingu. Większość woli zatrzymywać się przy samej szkole.

Kierowcy łamią przepisy, zatrzymują się w zatoczce autobusowej, tarasują chodnik i bramę wjazdową.
W ubiegłym tygodniu do naszej redakcji dotarł e-mail od jednego z czytelników. Mężczyzna zwrócił uwagę na problem parkowania przy Publicznej Szkole Podstawowej nr 4 w Strzelinie (ul. Sienkiewicza). – Codziennie chodzę po dziecko do szkoły i obserwuję, co tam się dzieje – piszę pan Grzegorz. – Najgorzej jest w godzinach 11.30 lub 12.30, kiedy rodzice przyjeżdżają po swoje pociechy. Mam wrażenie, że oni najchętniej wjechaliby do samej szkoły, gdyby tylko mogli. Kierowcy nic sobie nie robią z zakazu postoju i zatrzymywania, który stoi przed bramą wjazdową na parking. Zatrzymują się na chodniku w taki sposób, że nie można swobodnie przejść. Ponadto notorycznie zastawiane jest miejsce dla niepełnosprawnych – zauważa. Postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie bliżej. Nasz dziennikarz udał się na miejsce w podanych godzinach (około południa). Faktycznie wielu kierowców nie stosuje się do znaków zakazu. Niektórzy rodzice swoje auta zostawiają na pasie dla busów, część zatrzymuje się wzdłuż parkingu, uniemożliwiając wyjazd innym pojazdom. – Tutaj jest tak codziennie – mówi jedna z matek. – Zdarza się, że kierowcy zastawiają nawet bramę wjazdową – dodaje. Nasz dziennikarz był świadkiem jak matka prowadząca wózek z dzieckiem była zmuszona wyjść na jezdnię, gdyż auto tarasowało cały chodnik. Zwróciliśmy również uwagę na samochód, który stał na miejscu dla niepełnosprawnych. Po sprawdzeniu okazało się, że z przodu szyby znajduje się karta parkingowa, uprawniająca do zatrzymywania się w tym miejscu.

Agresywne zachowanie…
Udaliśmy się do Publicznej Szkoły Podstawowej nr 4 w Strzelinie. Pracownicy szkoły wielokrotnie zwracają uwagę rodzicom, by nie parkowali w niedozwolonych miejscach. – Często spotykamy się jednak z agresywnym zachowaniem kierowców i brakiem kultury – mówi Alicja Porada, dyrektor placówki. – Wielokrotnie zdarza się, że kierowca autobusu szkolnego nie może wjechać na zatoczkę, gdyż zaparkowane są tam auta. Jest to spory problem. Uczulamy rodziców na zebraniach, ale to niewiele pomaga – dodaje. Mimo znaku zakazu wielu rodziców zatrzymuje się na chodniku, uniemożliwiając wyjazd pojazdem zaparkowanym przy budynku
Warto zwrócić uwagę, że pod koniec ubiegłego roku oddany do użytku parking przy ul. Ogrodowej (nieco ponad 100 metrów od budynku szkoły). Powstało 35 miejsc parkingowych, w tym 2 dla niepełnosprawnych. Inwestycja zrealizowana przez gminę Strzelin miała rozwiązać problem z brakiem miejsc parkingowych przy szkole. Nic bardziej mylnego. Okazuje się bowiem, że niewielu rodziców zatrzymuje się przy ul. Ogrodowej.
O sytuacji przy ul. Sienkiewicza poinformowaliśmy strzelińską policję. Funkcjonariusze mają patrolować częściej to miejsce. – Przypominam, że, zgodnie z art. 97 Kodeksu Wykroczeń w związku z art. 49, ust.1 pkt 9 Ustawy Prawa o ruchu drogowym, zabrania się z zatrzymywania pojazdów w odległości mniejszej niż 15 metrów od słupka lub tablicy oznaczającej przystanek, a na przystanku z zatoką na całej jej długości – informuje st. asp. Ireneusz Szałajko, oficer prasowy strzelińskiej policji. – Grzywna za to wykroczenie wynosi 100 zł i 1 pkt karny. Funkcjonariusze będą reagować na każde zgłoszenie i rzadko pouczać. Tym bardziej, że jest to rejon szkoły podstawowej, gdzie bezpieczeństwo małoletnich pieszych jest najważniejsze. Uprawnienia dotyczące tych naruszeń przepisów ruchu drogowego ma również straż miejska – dodaje.