Próba wyłudzenia urzędowych pieczątek

Kilkanaście dni temu dyżurny strzelińskiej policji otrzymał zgłoszenie o szarpaninie pod Bankiem Spółdzielczym w Strzelinie. Zgłaszającym był pracownik starostwa, który w dalszej rozmowie z funkcjonariuszami opisał zaistniałą sytuację. Zaczęło się od telefonu, który dostał od pracownicy punktu wyrabiania pieczątek.

Dwóch młodych mężczyzn (mieszkańcy gmin Strzelin oraz Przeworno) powołując się na pracownika Starostwa Powiatowego w Strzelinie chcieli odebrać urzędnicze pieczątki. Kobieta, której sytuacja wydała się podejrzana, zadzwoniła do wspomnianego pracownika. Okazało się, że takie zlecenie nigdy nie zostało wydane. Dodatkowo jeden z młodych mężczyzn, przedstawiając się, podał fałszywe nazwisko.
Zamieszanie przeniosło się pod bank, gdzie zgłaszający spotkał sprawców. Wywiązała się wymiana zdań i doszło do szarpaniny. W obronie mężczyzny stanęli przechodzący osadzeni w strzelińskim więzieniu, którzy akurat byli na przepustce. Wtedy pracownik starostwa wezwał policję. Młodzi mężczyźni ukryli się w budynku banku, gdzie znaleźli ich funkcjonariusze. Żaden z nich nie przyznał się do próby wyłudzenia pieczątek.
Sprawa jest obecnie w toku, a policja na podstawie zebranych informacji nie jest w stanie postawić nikomu żadnych zarzutów. W rozmowie z nami oficer prasowy Ireneusz Szałajko powiedział, że policja będzie jednak przesłuchiwać młodych mężczyzn. Pytanie: po co mężczyznom były potrzebne pieczątki starostwa powiatowego i do czego chcieli je wykorzystać?

Zarzuty
Dodajmy jeszcze, że jeden z młodych mężczyzn, zamieszanych w próbę pozyskania stempli, usłyszał także zarzuty związane z inną sprawą. Pisaliśmy o tym w ubiegłym roku, kiedy w okolicach wyborów samorządowych na murach pojawiały się wulgaryzmy i niewybredne komentarze na temat kandydatów do rad.
7 stycznia KPP Strzelin skierowała do prokuratury akt oskarżenia przeciwko mieszkańcowi gminy Strzelin.
- Jeśli chodzi o Kodeks Karny otrzymał trzy zarzuty – poinformował nas st. asp. Ireneusz Szałajko - Z art. 226 KK §1. „Kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”. Art. 288 §1. „Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.
- Ponadto usłyszał także dwa zarzuty z art. 231a, który brzmi: Z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych funkcjonariusz publiczny korzysta również wtedy, jeżeli bezprawny zamach na jego osobę został podjęty z powodu wykonywanego przez niego zawodu lub zajmowanego stanowiska - mówił Szałajko.
Ostatni zarzut dotyczył funkcjonariuszy straży miejskiej.