Więcej ziemi dla nierolników
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Na początku maja do kancelarii głowy państwa wpłynęła nowelizacja ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Czy zaproponowane przez parlament zmiany zyskają aprobatę Prezydenta RP? Co rolnicy sądzą o proponowanych zmianach?

Ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego określa m.in. zasady obrotu ziemią. Zasady te wielokrotnie krytykowali rolnicy, wskazując, że utrudniają one nabywanie i sprzedaż ziemi. Czy zaproponowane przez Sejm zmiany poprawią sytuację? Czy zlikwidowane zostaną formalne przeszkody w rozwoju gospodarstw rolnych? Szczególnie tych rodzinnych, prowadzonych przez rolników w drugim, lub trzecim pokoleniu? O wypowiedź na ten temat poprosiliśmy Edwarda Tracza, przewodniczącego Rady Powiatowej Dolnośląskiej Izby Rolniczej w Strzelinie.

Nowelizacja ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego czeka na podpis Prezydenta RP. Jak Pan ocenia zaproponowane tam rozwiązania?
- Źle się dzieje, kiedy prawo, a właściwie nietrafione przepisy, utrudniają rolnikom gospodarowanie. O ile trudno dyskutować z pogodą, która jest dla rolnika bardzo ważna, bo nie mamy wpływu gdzie i ile deszczu spadnie i czy będzie odpowiednia temperatura, to w przypadku ustawodawstwa można. Uważam, że zaproponowane zmiany idą w dobrym kierunku, ale czy są wystarczająco głębokie, nie wiem?

Przyjrzyjmy się konkretnym rozwiązaniom zaproponowanym przez parlamentarzystów. Proponuje się skrócić okres ochronny, kiedy nie można zrezygnować z działalności rolniczej, z 10 lat do 5. Chodzi o gospodarstwa, w skład których weszła nabyta nieruchomość.
- Uważam, że jest to dobra propozycja. Często zdarza się, że rezygnacja z uprawy ziemi wymuszona jest stanem zdrowia, chęcią przejścia na emeryturę czy rentę. Wszystko jednak zależy od tego, jak przepisy będą stosowane. Czy wśród części rolników nie pojawi się pokusa nadużywania prawa.

Kolejna zmiana dotyczy podniesienia limitu ziemi kupowanej przez nierolnika. Do tej pory było to 0,3 ha, teraz proponuje się podniesienie tej granicy do 1 ha.
- Od dłuższego czasu można zaobserwować, że tereny wiejskie są coraz bardziej atrakcyjne dla mieszkańców miast, którzy szukają tam spokoju. Znam wsie, gdzie przyjezdnych z Wrocławia, lub innych miast, jest kilku lub kilkunastu. Większość z nich zasymilowała się z sąsiadami. Rozumie, że na wsi czasami zaszczeka pies, zapieje kogut, że czasami trzeba wyjechać w pole po 22.00 itd. Tacy sąsiedzi, „przesiedleńcy z wyboru”, są mile widziani. Gorzej, jeżeli okazuje się, że komuś śmierdzi ze stajni, która stoi za płotem lub z chlewni sąsiada. Myślę, że w ustawie powinien znaleźć się zapis, znany np. z ustawodawstwa francuskiego, gdzie kupując ziemię na wsi trzeba złożyć oświadczenie, że akceptuje się działalność rolniczą sąsiadów.

W nowelizacji jest wiele szczegółowych zapisów, ale żeby nie przedłużać naszej rozmowy, jeszcze tylko jedno pytanie. Nowelizacja poszerza listę osób bliskich, których nie obowiązują ustawowe obostrzenia w obrocie ziemią. Mówi się tam, że bliskimi są w znaczeniu ustawy również pasierbi i rodzeństwo rodziców.
- Życie pisze swoje scenariusze, te rodzinne również. Tak więc ta zmiana idzie w dobrym kierunku. Dodam jeszcze, o czym nie rozmawialiśmy, że nowelizacja daje Dyrektorowi Generalnemu Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa prawo wyrażenia zgody na zbycie lub oddanie nieruchomości rolnej przed upływem 5 lat. Teraz jest to w gestii sądów. Czy jest to zmiana dobra? Czas pokaże, czy przyśpieszy to procedury, czy rolnik dalej będzie latami czekał na decyzję.

Dziękuję za rozmowę.
Jacek Sobko