Kurdej-Szatan: „Jasne, ale na jakich Dniach Wiązowa?”
Barbara Kurdej-Szatan opowiedziała nam o sytuacji związanej z Dniami Wiązowa. Foto: archiwum Barbary Kurdej-SzatanZ Dniami Wiązowa, które w tym roku odbyły się 19-21 czerwca, związany był dość głośny skandal. Aktorka Barbara Kurdej-Szatan miała recytować w Wiązowie poezję Jana Pawła II. Okazało się jednak, że sama nic o tym nie wiedziała. Udało nam się porozmawiać z nią na ten temat.
Przede wszystkim chodziło o promujące imprezę plakaty, na których widniało nazwisko Barbary Kurdej-Szatan. Aktorka o całej sprawie dowiedziała się zupełnie przypadkiem. Powiedziała jej o tym współpracownica z teatru, której z kolei powiedziała koleżanka mieszkająca w okolicach Wiązowa. – Spytała, czy jak jej znajomi podejdą do mnie na Dniach Wiązowa i poproszą o zdjęcie powołując się na nią, to czy nie będzie problemu.... „Jasne, ale na jakich Dniach Wiązowa?” – odpowiedziałam, mówi Barbara Kurdej-Szatan. - Zaskoczyło mnie to. Zaczęłam sprawdzać i rzeczywiście na plakacie widniało moje nazwisko – opowiada Kurdej-Szatan.
Obok nazwiska naszej rozmówczyni było nazwisko jej znajomego – Maćka Musiała. I to od niego dostała numer do organizatorów.

Nie mieli prawa
Publiczne przeprosiny można było usłyszeć na Dniach Wiązowa ze sceny, a przedstawiający to filmik został przesłany aktorce. Barbara Kurdej-Szatan nie będzie podejmować żadnych kroków prawnych w tej sprawie, mimo że prawdopodobnie wygrałaby w sądzie . – Gdybym wcześniej wiedziała, że jest to impreza charytatywna, prawdopodobnie w ogóle bym tego nie nagłaśniała – powiedziała aktorka naszemu dziennikarzowi. – Zawsze angażuję się dość mocno w akcje charytatywne i dotyka mnie to. Jednak zobaczyłam po prostu plakat „Dni Wiązowa”, wypisane nazwiska i nazwę zespołu, który miał występować. Tak czy inaczej nie mieli prawa wykorzystać mojego nazwiska.
Co ciekawe, aktorka dokładnie tego wieczoru brała udział w akcji charytatywnej na rzecz ludzi z „Alzhaimerem” w Kukawkach, na drugim końcu polski. Szczegóły tego przedsięwzięcia uzgadniała już rok wcześniej.
Aktorka kompletnie nie rozumie, jak do tej sytuacji mogło dojść. Żadne rozmowy dotyczące jej przybycia nie były podejmowane. Przyznaje też, że pierwszy raz zdarzyło się jej coś podobnego. Oczywiście, takie sytuacje mogły kiedyś mieć miejsce, ale nigdy nie wyszły na jaw.
Dodać należy, że do tej pory na stronie Urzędu Miasta i Gminy Wiązów widnieje oświadczenie Karoliny Mazur z Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Jeszkotlu, w którym wyjaśnia, że to przedstawiciele placówki byli odpowiedzialni za dobór gwiazd na koncert i to oni nie dopełnili formalności z tym związanych. W oświadczeniu są też przeprosiny i prośba o wyrozumiałość.