Co zrobić, by pomóc ofiarom wojny?
Nasz głos w tej sprawie jest potrzebny. Powinniśmy mówić, co myślimy, żeby nie było wątpliwości, żeby nikt nie decydował za nas. Miejmy odwagę wypowiadać się w ważnych sprawach.

Trwająca już ponad dwa tygodnie agresja Rosji w Ukrainie nie schodzi z pierwszych stron gazet, serwisów i portali informacyjnych. Poświęcenie i zaangażowanie zwykłych ludzi w pomoc uchodźcom budzi podziw i zasługuje na uznanie.
Zwróciliśmy się do mieszkańców gminy Strzelin z pytaniem, w jaki sposób, i w jakiej kolejności, należy pomagać wojennym uchodźcom, którzy znaleźli się w Polsce. A może niech radzą sobie sami?

Ryszard Garus
- Nie mam żadnych wątpliwości, że uchodźcom należy pomagać. A zacząć trzeba od najprostszych i jednocześnie najbardziej podstawowych potrzeb. Mam na myśli miejsce do spania, żeby bezpiecznie spędzić noc. Ciepły posiłek, żeby nie chodzić głodnym, a później przyjdzie czas na nie mniej ważne sprawy, czyli praca i szkoła dla dzieci.

Wiesław Guziczak
- Pomagać powinniśmy tak, jak pomagamy Polakom, kiedy są w potrzebie. W tym przypadku ważna jest chyba pomoc psychologiczna i jeżeli jest to konieczne pomoc lekarska. Uciekając przed wojną nie mogli zabrać choćby bielizny na zmianę. O tym też trzeba pomysleć.

Marian Bober
- Pomagać należy, ale trzeba robić to z głową. Przekazywać jako dary nie to, co nam nie jest potrzebne i zalega w szafach, ale to, co może się przydać… środki czystości, odzież. Jest jeszcze stosunkowo zimno, więc może buty. To, co jest potrzebne, żeby próbować w miarę normalnie żyć i choć na chwilę zapomnieć o wojnie.

Tekst ukazał się w nr 11 (1099) wydaniu "Słowa Regionu". Cały artykuł przeczytasz na portalu egazety.pl, eprasa.pl, a także e-kiosk.pl