Lanie wody zamiast konkretów

Pielęgniarki uważnie słuchały wszystkich radnych zadających pytania prezesowi SCMNadzwyczajna V sesja Rady Powiaty Strzelińskiego dotyczyła wyłącznie informacji od zarządców SCM o aktualnej sytuacji finansowo-organizacyjnej spółki nie przyniosła nowych wiadomości, szczególnie dla pielęgniarek. Radni podjęli dyskusję. Starosta wystosował apel, jednak żadna konkretna decyzja nie zapadła.

Przewodniczącym obrad był Piotr Rozenek, który, po przedstawieniu porządku obrad i powitaniu zebranych gości, oddał głos staroście Markowi Warcholińskiemu:
- Wobec wagi problemów i sytuacji jaka obecnie panuje w SCM, że jest już taka determinacja i rezygnacja pracowników, że muszą wypowiadać umowę o pracę, gdyż dłużej nie mogą wytrzymać, spotkaliśmy się w trybie pilnym, aby obiektywnie i uczciwie wyjaśnić, dlaczego tak jest. Wszystkim nam powinno zależeć na tym, żeby szpital dalej funkcjonował i to jak najlepiej. Musimy się zastanowić, co robić. Trzeba podjąć szybkie działania.
Następnie prezes SCM Krzysztof Kurowski przedstawił prezentację obfitującą w liczby i zdjęcia. Sytuacja finansowa spółki jest zła. - W przeciągu ostatnich 2 lat spotykaliśmy się z zarządem powiatu kilkakrotnie i wskazywaliśmy, że spółka jest w trudnej sytuacji finansowej wymagającej podjęcia decyzji o dalszym jej funkcjonowaniu. - mówił Kurowski. - Za każdym razem właściciel, a więc zgromadzenie wspólników, podejmowało decyzję o dalszym funkcjonowaniu spółki. Zgromadzenie wspólników nie podjęło jednak decyzji, skąd spółka ma wziąć pieniądze na pokrycie swoich zobowiązań. Rozumiem, że nad tym będziemy się zastanawiać- pytał. Kurowski powiedział, że szpital realizuje strategię prorozwojową. Nie podał jednak propozycji rozwiązania aktualnej sytuacji. Zebrane na sali pielęgniarki głośno komentowały to wystąpienie. Pytały:
- Gdzie w tym wszystkim jesteśmy my?
Jako kolejny zarządca SCM przemówił przewodniczący rady nadzorczej Jerzy Matusiak. Opinia rady nadzorczej o stanie finansowym spółki nie napawa optymizmem. Spółka w trybie bardzo pilnym potrzebuje środków na prowadzenie swojej działalności. Kontrakty zawierane z NFZ ograniczają w ogromnym stopniu działania podnosząc koszty. Z roku na rok, występują ponoszenie straty w kwocie szacunkowej 1,5mln zł. Na dzisiaj skumulowana strata sięga 11mln zł. Ponadto w tej chwili spółka ma niedobory w kwocie około 300 tys zł. Nie jest w stanie zapłacić za materiały wykorzystywane do prowadzenia działalności. Jak podkreślił Jerzy Matusiak:
- Jeśli nie nastąpi żadna zmiana, polegająca na udzieleniu pomocy spółce, zabraknie pieniędzy na pokrycie wynagrodzeń. Nie dziwię się żądaniem pań, które chcą uzyskać podwyżki. Mój pomysł, na to polega na tym, aby odpowiedzialnością za szpital podzielić się również z pozostałymi samorządami. Przede wszystkim gmina Strzelin, której ludność to połowa powiatu, powinna podjąć uchwałę o udzieleniu wsparcia szpitalowi. Powiat nie jest w stanie sam udzielić doraźnej pomocy. Natomiast sprzedaż szpitala byłaby najgorszym możliwym rozwiązaniem. Będzie to okaleczenie nie tylko powiatu, ale wielka krzywda wyrządzona mieszkańcom.
Starosta poinformował iż pomimo przyjęcia przez zarząd intencyjnej uchwały o dokapitalizowaniu spółki w 2015 roku po wyemitowaniu obligacji, w budżecie powiatu nie pojawiły się żadne zapisy realizujące tę uchwałę. Zdał sprawozdanie ze spotkań, jakie odbył z pielęgniarkami oraz prezesem SCM.
- Obecnie mamy taką sytuację, że stanęliśmy przed dylematem zapłaty zobowiązań z tytułu termomodernizacji. Cieszę się, że rada podjęła decyzję, aby pozwolić panu prezesowi na zaciągnięcie kredytu na pokrycie tego zobowiązania. Przedstawiono nam przed chwilą perspektywę, że jeżeli powiat dokapitalizuje szpital, to spółka w przeciągu roku nie będzie generować takiego zadłużenia jak w chwili obecnej. Wiem, jakie są możliwości budżetu powiatu strzelińskiego. Na bazie tej wiedzy znam powód braku dokapitalizowania.
Marek Warcholiński oznajmił, że podczas spotkania z prezesem pojawiła się propozycja zbycia mniejszościowych udziałów w spółce SCM.
Wicestarosta Aleksander Ziółkowski przedstawił sytuację szpitala w rysie historycznym.
- Niepokoi nas narastanie zobowiązań w sposób lawinowy. Powiat przekazał spółce łącznie kwotę około 7,5mln zł. Jak wiadomo sytuacja powiatu nie jest łatwa. Spółka SCM musi zmierzyć się z dwoma poważnymi problemami: sytuacją finansową i sytuacją płacową, które w pewnym sensie ze sobą kolidują. Stanowisko zarządu jest takie, że powinniśmy próbować te problemy rozwiązać pod pewnymi warunkami.
W wystąpieniu wicestarosty pojawiła się przerwa na apel radnego Rady Miejskiej Strzelina Piotra Litwina, który, obserwując obrady, chciał przyspieszyć dyskusję i najprawdopodobniej wyrazić odczuwalną na sesji potrzebę przejścia do meritum:
- Panie idą zaraz do pracy zaraz panie starosto.

Starosta Marek Warcholiński zadaje pytania Krzysztofowi Kurowskiemu. W środku wicestarosta Aleksandr Ziółkowski

Pytania do Kurowskiego
W czasie pytań kierowane były one głównie do prezesa spółki SCM. Pierwsza głos zabrała radna Magdalena Krupa, która, powołując się na uwagi zgłaszane Krzysztofowi Kurowskiemu podczas obrad komisji zdrowia w dniu 12 lutego, dotyczące realnego zagrożenia złożeniem wypowiedzeń przez pielęgniarki, usłyszała, że jest to tylko forma zastraszania ze strony pracowników, by zdobyć żądane podwyżki i w razie potrzeby prezes skorzysta z usług firm zewnętrznych. Poprosiła o odpowiedź, czy to jest propozycja rozwiązania problemu. Prezes powiedział że w ostatnim tygodniu lutego spotka się z protestującymi pielęgniarkami i odbędą się negocjacje. Liczył, że do tego czasu nie pojawią się wypowiedzenia. Podkreślił fakt, że negocjacje mogą się nie udać i w celu realizacji zakontraktowanych świadczeń zarząd będzie musiał podjąć działania alternatywne – skorzystać z usług zewnętrznych. Radna pytała również czy POZ ma być tylko „wydmuszką” i pozwalać na pozyskiwanie środków z nocnej i świątecznej opieki, jak wyglądają zyski z samego POZ i kiedy będzie zatrudniona tam odpowiednia ilość specjalistów. Krzysztof Kurowski powiedział, że POZ nigdy nie był i nie może być „wydmuszką”, i że ma już pełną obsadę lekarzy pierwszego kontaktu.
Następnie radny Norbert Raba zapytał o zestawienie doprecyzowanych kosztów, jakie przyniosłyby podwyżki pielęgniarskie i czy to wyliczenie trafiło do zgromadzenia wspólników. Prezes SCM odpowiedział, że tego typu wyliczenia nie mogą być bardzo precyzyjne. Dodał również, że kwota 333 tys zł gwarantowałaby kilkumiesięczne dochodzenie do poziomu 1800 zł wynagrodzenia zasadniczego dla pielęgniarek.
Na sali szybko słychać było komentarz:
-Ile? To my dziękujemy. Nie będziemy już czekać.
Kolejne pytanie zadał radny Jerzy Put. Dotyczyło kosztów poprawy ciągów komunikacyjnych (chodników) oraz ich stosowności i zasadności. Krzysztof Kurowski powiedział, że ciągi usprawniają funkcjonowanie pacjentom i poprawiają bazę parkingową wokół szpitala oraz przychodni.
Pielęgniarki na sali obrad ze swej strony dodały:
- Będą ładne chodniki, ale nie będzie pielęgniarek.
Radny Aleksander Bek zapytał Jerzego Matusiaka, co takiego dobrego działo się w szpitalu, że przez kilka miesięcy rada nadzorcza była w uśpieniu i co takiego się stało, że w końcu rada nadzorcza się zebrała na posiedzeniu. Zwrócił się też z pytaniem do Krzysztofa Kurowskiego:
- W swoim wystąpieniu użył pan co najmniej 3-krotnie sformułowania „poprawa estetyki”, „piękny wygląd”, a ani razu słów: potrzeby płacowe czy interes pracowników. Panie prezesie, jak często bywał pan wśród załogi, wśród pracowników?
Pytanie pielęgniarki nagrodziły entuzjastycznymi brawami. Konkretna odpowiedź jednak nie padła. Jerzy Matusiak natomiast udzielił informacji, że rada nadzorcza nie mogła odbywać posiedzeń ze względu na niepełny skład, jakiego wymaga statut. Po wyborze brakującego trzeciego członka rada niezwłocznie odbyła posiedzenie.
Starosta Marek Warcholiński spytał prezesa SCM o kwotę oczekiwanej podwyżki płac przez pielęgniarki oraz związaną z tym kwotę zobowiązania dla spółki, a także o to czy realizacja inwestycji stacji uzdatniania wody obciąża budżet SCM. Krzysztof Kurowski odpowiedział, iż rozpoczął się proces negocjacji zwyżki wynagrodzeń i że oczekiwania są różne. W przyszłym roku kwota zbliżona do 600 tys zł stanowiłaby dodatkowe koszty ze względu na zwiększone wynagrodzenia. Natomiast alternatywne ujęcie wody w postaci stacji uzdatniania jest obowiązkowe dla szpitala i nie było i nie będzie realizowane z bieżących wydatków.

43 wypowiedzenia To my dziękujemy. Nie będziemy już czekać
Wypowiedział się także Jan Podgórski, przewodniczący w SCM NSZZ „Solidarność”, który poinformował zebranych, że nic nie wie o jakichkolwiek rozmowach czy negocjacjach prezesa z personelem. Wyraził swoje zaniepokojenie formą spotkania – debatą, która nie służy podjęciu konkretnych decyzji, a sytuacja takich wymaga.
- Minął już miesiąc od złożenia pierwszych wypowiedzeń. Dziś jest ich już 43. Będą kolejne. Nie tylko pielęgniarskie. Grozi nam katastrofa. Pracownicy, przychodząc tutaj dzisiaj, oczekiwali odpowiedzi. Żądają podjęcia działań. Panie prezesie, kiedy nastąpią regulacje płac i w jakiej kwocie? - pytał.
Krzysztof Kurowski odpowiedział, że jest gościem sesji, a nie gospodarzem i nie decyduje o wprowadzonym porządku obrad, w którym brak zapisów dotyczących podejmowania jakichkolwiek uchwał. Podkreślił, że to właściciel spółki – zarząd powiatu – może podjąć ewentualną decyzję o dokapitalizowaniu, które stanowić będzie główne źródło podwyżek.
Radny Norbert Raba zapytał czy dotychczas były w spółce podejmowane jakiekolwiek zobowiązania wymagające uchwały Rady Powiatu. Z usta prezesa SCM padła krótka odpowiedź – nie.

 

Studnia bez dna?
Radny Krzysztof Hutnik zadał pytanie czy jest szansa na poprawę sytuacji w SCM. Czy szpital to studnia bez dna oraz czy ewentualne 2,5 mln zł w postaci dokapitalizowania spółki poprawi sytuację pracowników szpitala? Krzysztof Kurowski potwierdził, że spółka jest w połowie realizacji programu przyjętego przed 1,5 roku temu i w 2016 ma osiągnąć samodzielność finansową. Natomiast wspomniane 2,5 mln zł mają zapewnić rozliczenie się z balastem z przeszłości, uzyskać płynność finansową, a także zapewnić środki na podwyżki.
Radna Magdalena Krupa pytała, czy przez okres sprawowania swojej funkcji przez prezesa SCM inni pracownicy otrzymali jakiekolwiek zwyżki wynagrodzeń. Krzysztof Kurowski odparł, że żadnej grupie zawodowej nie zmieniano wynagrodzeń. Zdarzały się jedynie pojedyncze uzasadnione przypadki. Dodał, też (co skwitowały „dziękujmy” pielęgniarki), że załoga szpitala jest załogą niemłodą. Uzupełnianie odchodzących na emeryturę pielęgniarek młodszymi koleżankami powoduje różnice w zarobkach. Za stawki, jakie obowiązują pielęgniarki, żadna przyjmująca się osoba nie będzie pracować i prezes proponuje im wyższe kwoty.

 

Przeprosiny
Ponownie głos w dyskusji zabrał radny Norbert Raba. Zaznaczył, że intencją spotkania była kwestia wynagrodzeń pielęgniarskich. Podkreślił, iż te żądania nie są wygórowane. Przeprosił także zgromadzone panie, że nie zdążył dopilnować, aby prezes wprowadził w życie przyjętą za jego kadencji uchwałę, gwarantującą pielęgniarkom pensję podstawową w wysokości minimalnego wynagrodzenia.
Radny Aleksander Bek zapytał prezesa czy są planowane lub były już przeprowadzane rozmowy w sprawie ewentualnej sprzedaży szpitala. Dodał też:
- Chciałbym zadać jeszcze jedno pytanie, bardzo osobiste, nie musi pan na nie odpowiadać. Biorąc pod uwagę przeżycia, stres związany z zarządzaniem szpitalem jak dużą ma pan determinację, aby nadal kierować ta placówką oraz zrealizować przedstawione prognozy? - powiedział.
Prezes zdementował pogłoski o odbyciu jakichkolwiek spotkań z inwestorami. Zaznaczył, że wierzy, iż szpital ma szansę i że uda mu się zrealizować nakreślony plan.
Starosta odniósł się do wystąpienia Jana Podgórskiego. Podkreślił, że, jego zdaniem, tego typu informacyjna sesja była potrzebna radnym oraz całemu powiatowi. Powiat ma w tym roku niższą o ponad 2 mln subwencję i 1,8 mln do zwrotu nałożone przez ministerstwo finansów. Nie posiada zdolności kredytowej, a radni muszą podjąć decyzję co dalej z budżetem i co w sprawie pielęgniarek. Marek Warcholiński apelował:
- My, jako powiat, jesteśmy zobowiązani do zapewnienia usług medycznych. Jeżeli panie odejdą z pracy szpital zostanie sparaliżowany. Zwracam się do pana prezesa i zobowiązuję go publicznie do tego, aby jak najszybciej odbyły się rozmowy z załogą w sprawie zwyżki wynagrodzeń. Nie ma innej możliwości, innej opcji. Radni powiatowi są zmuszeni do weryfikacji budżetu. Ostatecznością będzie dla mnie zbycie części udziałów i pozyskanie sponsora. Pomoc dla szpitala ze strony powiatu jest w tej chwili mocno ograniczona. Konieczne jest zwrócenie się z prośbą i apelem do gmin powiatu strzelińskiego, aby nam pomogły.
Na sesji wystąpiła Jadwiga Szmigielska, która przez 15 lat była radną powiatu. Zwróciła uwagę na fakt, iż od 2009 roku bezskutecznie próbowała wywołać właściwa reakcję zarządu na przedstawiane przez nią niepokojące informacje.
Pielęgniarki po zakończeniu obrad opuściły salę ze słowami: „4 godziny zmarnowałam” niektóre poszły jeszcze dalej i mówiły - 30 lat życia zmarnowałam. Koniec z tym.

 

Zaproponował załodze 100 zł podwyżki
Z telefonicznej rozmowy z czytelnikiem, dowiedzieliśmy się, że we wtorek, 24 lutego, prezes SCM Krzysztof Kurowski zaprosił na spotkanie do swojego biura po dwie przedstawicielki pięlegniarek z każdego oddziału. Podczas wizyty zaproponował załodze 100 zł podwyżki od 1 marca i co dwa kolejne miesiące również po 100 zł, aż do uzyskania całościowej 400 - złotowej podwyżki. Z prostych obliczeń, wynika, iż biały personel dopiero za pół roku otrzymałby najniższe krajowe wynagrodzenie. Pielęgniarki nie wyraziły zgody na takie rozwiązanie. Rozmowy w tej sprawie zostały przełożone na środę 4 marca.