Są podwyżki, ale kasa jest pusta

- Negocjacje płacowe będą kontynuowane - mówi Krzysztof Kurowski, prezes SCMNiespełna dwa tygodnie temu zarząd SCM podpisał porozumienie płacowe z pielęgniarkami. Czy podpisany dokument kończy dyskusję o podwyżkach w Strzelińskim Centrum Medycznym?

O przebiegu negocjacji rozmawialiśmy z prezesem Krzysztofem Kurowskim.

Jak przebiegały negocjacje płacowe z pielęgniarkami pracującymi w SCM? Jak długo trwały?
- Historia negocjacji z pielęgniarkami ma już kilka lat. W 2013 r., kiedy objąłem funkcję SCM, zleciłem grupie ekspertów pilne wykonanie audytu i opracowanie strategii rozwoju spółki. Z audytu wynikało, że w SCM pracuje niezbędne do funkcjonowania spółki minimum pielęgniarek. Jednak najbardziej niepokojący był inny wniosek sformułowany przez ekspertów. Otóż ten, że wysokość zarobków pielęgniarek w SCM jest najniższa na Dolnym Śląsku. Co więcej, w tym samym dokumencie znalazło się stwierdzenie, że niskie płace mogą być źródłem konfliktów.
Pielęgniarki i związki zawodowe wielokrotnie występowały z postulatami płacowymi. Podobnie było w 2013 r., kiedy zostałem prezesem zarządu SCM. Objąłem spółkę ze skumulowanym długiem sięgającym 8 mln zł i zdawałem sobie sprawę, że źródeł sfinansowania podwyżek można szukać albo w wyższym kontrakcie z NFZ, albo poprzez dokapitalizowanie ze strony właściciela (powiatu strzelińskiego – red.). Decyzją ministra zdrowia zamiast nowych kontraktów z NFZ podpisywaliśmy jedynie aneksy, przedłużające obowiązywanie niekorzystnego dla nas kontraktu. Co do wsparcia ze strony właściciela SCM, to otrzymaliśmy jedynie obietnicę wsparcia finansowego inwestycji. Można powiedzieć, że praktycznie przez ostatnie dwa lata SCM nie otrzymał dokapitalizowania ze strony właściciela. Wcześniej były to kwoty ok. 1,5 – 2 mln zł rocznie.
Wracając do negocjacji z pielęgniarkami. W lipcu poprosiłem o zawieszenie rozmów do jesieni, do zakończenia negocjacji z NFZ. Równocześnie z negocjacjami prowadzonymi przez zarząd SCM pielęgniarki negocjowały z zarządem powiatu (poprzedniej kadencji – red.). Kilka dni przed wyborami zarząd powiatu, jako zgromadzenie wspólników, wyraził wolę, żeby zasadnicze wynagrodzenia pielęgniarek były na poziomie nie niższym niż najniższa płaca krajowa. Zarząd powiatu deklarował, że pieniądze na ten cel znajdzie (i na deklaracjach się skończyło – red.). Brak odpowiednich zapisów w budżecie powiatu spowodował, że jako spółka nie mogliśmy zrealizować decyzji zgromadzenia wspólników. Godząc się wtedy na podwyżkę powiększalibyśmy dług spółki, czyli działalibyśmy na szkodę SCM. Za decyzją zgromadzenia wspólników (zarządu powiatu w poprzednim składzie – red.) nie poszły działania zmierzające do dokapitalizowania spółki i zapewnienia środków na podwyżki.

Mimo wszystko, doszło jednak do podpisania porozumienia z pielęgniarkami.
- Tak. Zarząd SCM porozumiał się z pielęgniarkami, choć nie od razu. Odbyliśmy kilka tur negocjacji. Ostatniej przysłuchiwali się dwaj członkowie zarządu powiatu, wicestarosta Aleksander Ziółkowski i Edward Tracz. Porozumienie ma charakter tymczasowy. Uzgodnione warunki nie spełniają wszystkich oczekiwań pielęgniarek. Do rozmów wrócimy w czerwcu.

Ile wynosi podwyżka i dlaczego akurat tyle?
- Wynagrodzenie zasadnicze pielęgniarek wzrośnie o 30%, co przełoży się na ok. 50% wzrost poborów. Chciałbym zaznaczyć, że jest to druga w historii spółki podwyżka wynagrodzeń pielęgniarek. Pierwsza miała miejsce w 2007 r. i wyniosła zaledwie 30 zł. Skąd się wzięła kwota podwyżki zaproponowana pielęgniarkom? Wypowiedzenia umów o pracę, jakie złożyły pielęgniarki miesiąc temu, wymusiły na zarządzie spółki podjęcie konkretnych działań. Ciąży na mnie, jako prezesie SCM, obowiązek zapewnienia ciągłości funkcjonowania spółki, świadczenia usług medycznych. Niepodpisanie porozumienia i odejście kilkudziesięciu pielęgniarek spowodowałoby konieczność zatrudnienia na ich miejsce kogoś innego. Informowałem się, jakie byłyby to koszty. Porównując stawki proponowane przez firmy oferujące zatrudnienie pielęgniarek, z oczekiwaniami naszych pielęgniarek, zaproponowałem właśnie kwotę 400 zł rozłożoną na trzy raty.
Jak podwyżki wpłyną na kondycję finansową SCM?
- Kilka minut przed pańską wizytą skończyłem podpisywać aneksy umów o pracę potwierdzające przyznanie pielęgniarkom podwyżek. Jest oczywiste, że z tego powodu pieniędzy w spółce nie przybyło. Wymuszone decyzjami zgromadzenia wspólników (zarządu powiatu – red.) pogorszyły sytuację płatniczą spółki. Od dwóch lat staram się o dokapitalizowanie spółki przez właściciela (powiat strzeliński – red.) i jak dotąd kończy się na deklaracjach, i obietnicach. Strzelińskie Centrum Medyczne zostało pozostawione samo sobie. Sami musimy sobie radzić w trudnej sytuacji. Zdaję sobie sprawę, że właściciel, zarząd powiatu, i rada powiatu, potrzebuje czasu na nowelizację budżetu, co nie zmienia faktu, że Strzelińskie Centrum Medyczne samo sobie nie poradzi. Zarówno ze spłatami wyroków sądów za zdarzenia sprzed kilku lat, decyzje ZUS za zatrudnienia w okresie od końca 2011 roku, jak i kredytów zaciągniętych na inwestycje oraz podnoszeniem wynagrodzeń pracowników spółki.

Dziękuję za rozmowę.

Jacek Sobko