Prezes Kurowski za plecami radnych i zarządu chce upadłości szpitala

Paweł Miłek przygotuje dla sądu sprawozdanie o sytuacji finansowej SCMW wydziale upadłościowym Sądu Rejonowego we Wrocławiu leży wniosek o upadłość likwidacyjną SCM. Złożył go, w tajemnicy przed radą i zarządem powiatu strzelińskiego, urzędujący jeszcze prezes zarządu spółki.

Pierwszym krokiem podjętym przez sąd po wpłynięciu wniosku o upadłość jest wyznaczenie nadzorcy sądowego. W przypadku SCM został nim Paweł Miłek, radca prawny z Wrocławia. Oto wywiad, jakiego udzielił nam wyznaczony przez sąd nadzorca sądowy.

Jakie zadanie wyznaczył Panu sąd?
- Moim zadaniem jest nadzór nad spółką Strzelińskie Centrum Medyczne sp. z o.o. oraz sporządzenie sprawozdania, co do zasadności przesłanek zawartych we wniosku o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej.

Jak to wpłynie na funkcjonowanie szpitala w najbliższym czasie?
- Nie ma to istotnego wpływu na bieżące funkcjonowanie szpitala. W ramach swoich zarządzeń zleciłem administracji spółki przygotowanie dokumentacji finansowo-prawnej dotyczącej stanu SCM. Nadzoruje również wydawanie środków pieniężnych.
Dopóki nie ma decyzji sądu o upadłości, jeżeli chodzi o pracowników i pacjentów leczonych przez SCM, nic się nie zmienia. Na podstawie dokumentów, z którymi zapoznałem się ,już widzę istotną szansę na kontynuowanie działalności szpitala.

Czy współpracuje Pan w tym zakresie z prezesem Krzysztofem Kurowskim?
- Obecny zarząd podał się do dymisji, ale zadeklarował pełnienie dotychczasowych funkcji do czasu powołania nowego zarządu. Prezes Kurowski zadeklarował, że będzie wspomagał mnie w przygotowaniu dokumentacji, o której mówiłem wcześniej.

Kiedy sąd otrzyma sprawozdanie z Pana pracy?
- Wyznaczyłem termin przygotowania potrzebnych mi do sporządzenia sprawozdania dokumentów na koniec ubiegłego tygodnia (20. marca br. – red.), jednak ze względu na rozmiar zadania, termin uległ zmianie. Wszystkie potrzebne dokumenty otrzymam do środy (25 marca – red.). Natomiast sprawozdanie przedłożę sądowi do końca tygodnia.

Czy ewentualne ogłoszenie upadłości SCM będzie wiązało się z zamknięciem szpitala?
- Sytuacja nie jest tak tragiczna, żeby, wraz z dniem ogłoszenia przez sąd upadłości spółki, zaprzestano działalności. Prowadzenie działalności byłoby celowe zarówno pod kątem wartości ekonomicznej spółki, jak i specyficznej działalności prowadzonej przez SCM, czyli ochronie zdrowia i życia. Utrzymanie kontraktu z NFZ może pozwolić na zbycie spółki w całości, co jest preferowane przez prawo upadłościowe, albo może otworzyć drogę do renegocjacji zobowiązań z wierzycielami, co umożliwi ewentualne zawarcie ugody z wierzycielami, w ramach postępowania układowego.
Ta droga, na której pierwszym krokiem musi być postanowienie sądu, może doprowadzić do długoletniego funkcjonowania szpitala bez przynoszenia strat. Również dla wierzycieli większą wartość przedstawia funkcjonująca przedsiębiorstwa, niż zbiór pojedynczych składników trudnych do zbycia.

Czy nasi Czytelnicy mogą liczyć na informację z Pana strony o konsekwencjach postanowienia sądu, bez względu, jakie ono będzie?
- Oczywiście, po wydaniu postanowienia przez sąd niezwłocznie podzielę się z Czytelnikami „Słowa Regionu” swoją wiedzą na temat możliwych scenariuszy, co do Strzelińskiego Centrum Medycznego.

Dziękuję za rozmowę.

Jacek Sobko