Co ze szpitalem?

Aktualna sytuacja w SCM była głównym tematem sesji Rady Powiatu StrzelińskiegoZ powodu nieobecności prezesa SCM Krzysztofa Kurowskiego głos w sprawie aktualnej sytuacji w szpitalu zabrali tymczasowy nadzorca sądowy Paweł Miłek oraz członkowie rady nadzorczej Michał Huzarski i Agnieszka Bem. Dyskutowano kilka godzin. Jakie są perspektywy strzelińskiego szpitala?

Rozpoczynający sesję przewodniczący Mariusz Majewski zaproponował, by minutą ciszy uczcić pamięć Piotra Sęktasa, wieloletniego naczelnika Wydziału Geodezji Starostwa Powiatowego w Strzelinie. Radni powstali. Salę spowiła cisza.
W związku z nieobecnością prezesa SCM Krzysztofa Kurowskiego, który wysłał pismo z usprawiedliwieniem swojej absencji chorobą, a także faktem, iż informacje, jakie miał przedstawić na sesji, omówił już szczegółowo na sesji nadzwyczajnej, przewodniczący zaproponował, by aktualną sytuację SCM, w związku ze złożonym wnioskiem o upadłość i perspektywy dalszego funkcjonowania spółki, przedstawili członkowie rady nadzorczej, starosta oraz tymczasowy nadzorca sądowy.
Marek Warcholiński przedstawił fakty w ujęciu chronologicznym. 3 marca do sądu trafił wniosek o upadłość likwidacyjną SCM złożony przez Krzysztofa Kurowskiego. 4 marca sąd wezwał prezesa do uzupełnienia dokumentacji. 10 marca prezes złożył uzupełniony wniosek, a 12 sąd wydał decyzję o zabezpieczenie majątku spółki i wyznaczył tymczasowego nadzorcę. 16 marca starosta spotkał się po raz pierwszy z nadzorcą sądowym Pawłem Miłkiem i został poinformowany przez prezesa o złożonym wniosku o upadłość likwidacyjną SCM. Starosta poprosił prezesa SCM o stawienie się 23 marca na posiedzeniu zarządu i wyjaśnienia związane z jego postępowaniem. Prezes potwierdził obecność, po czym nie zjawił się na spotkaniu, a w sekretariacie osobiście złożył rezygnację z pełnienia funkcji prezesa SCM. Aktualnie Krzysztof Kurowski jest na zwolnieniu lekarskim. Starosta podkreślił, że zachodzi konieczność podpisania nowych kontraktów z lekarzami, gdyż większość z nich wygasa z dniem 31 marca, a obecnie nie ma osoby, która reprezentuje spółkę. Stan finansowy SCM określił słowami:
- Strata na działalności operacyjnej jest o wiele większa niż wcześniej nam przedstawiano. Obecne zobowiązania to prawie 2,5 mln zł. W termin płatności wchodzą kolejne faktury. Trzeba ponieść koszty poczynionych w szpitalu inwestycji: remont podziemia - ponad 1,2 mln zł. Wsparcie finansowe, do którego powiat się szykował, w wysokości 700tys zł jest na tę chwilę bezzasadne. Przed podjęciem decyzji przez sąd – mogą to być pieniądze wyrzucone w błoto.
Jako kolejny mówił tymczasowy nadzorca sądowy Paweł Miłek. Sytuację finansową SCM określił jako złą. Główny problem to strata na działalności operacyjnej związanej ze świadczeniem usług medycznych. Przychody z kontraktu z NFZ kształtują się na poziomie 12 mln zł, natomiast koszty to rząd 14-15 mln zł (aktualnie z kosztami remontowymi 16 mln zł). Do przychodów dochodzą środki z tytułu tzw. nadwykonań, które co roku wynoszą ok 1,5 mln zł i są spłacane tylko częściowo, w związku z czym trudno pokrywać nimi bieżące koszty. Pożyczki, jakie zaciągnął szpital, powinny być już spłacane (dodatkowe 120 tys zł miesięcznie). Kolejne zobowiązania to zwiększenie poborów pielęgniarek (150 tys zł). Zatem braki w bilansie wynoszą 2,5 mln plus 270 tys zł. Bieżącego zadłużenia nie uratowałaby kwota 700 tys zł proponowana przez powiat. Paweł Miłek zaznaczył:
- W mojej ocenie jak najbardziej zasadnym jest utrzymanie działalności podmiotu. Jest on potrzebny jako gwarancja opieki zdrowotnej mieszkańców, ale także dotyczy to kwestii ekonomicznej.
Tymczasowy nadzorca sądowy przedstawił 3 możliwe warianty zakończenia postępowania. Pierwszy wariant likwidacyjny – zbycie na rzecz podmiotu, z zobowiązaniem pełnienia przez podmiot przez dłuższy okres np.5 lat określonych świadczeń. Drugi wariant zakłada konieczność udziału powiatu jako właściciela. Wymaga zmiany prowadzenia postępowania upadłościowego z opcji likwidacyjnej na układową. W tej sytuacji istnieje możliwość renegocjacji warunków spłaty zobowiązań i dostosowania ich do faktycznych wpływów finansowych. Istnieje możliwość redukcji i odroczenia zobowiązań. Jak podkreślił P. Miłek:
- SCM nie jest spółką powołaną do generowania zysków, ale aby nastąpiła faktyczna poprawa sytuacji szpitala, musi on osiągać poziom 0 plus dla swojej działalności podstawowej.
Trzeci wariant polega na wydzierżawieniu całego przedsiębiorstwa podmiotowi publiczno-prawnemu.
Paweł Miłek dodał również, że zarządził przygotowanie aneksów do umów. Kontynuacja umów stanowi prawną możliwość realizacji kontraktów jako ciągłości, a tym samym zapewnić gwarancję wypłaty wynagrodzeń.
Po otwarciu zgromadzenia wspólników (tylko w takiej formie członkowie rady nadzorczej SCM mogli udzielać szczegółowych informacji) głos zabrał Michał Huzarski. Już w pierwszych słowach zaznaczył, że chce odczarować tło związane z funkcjonowaniem szpitala. Usługi medyczne w ramach świadczeń NFZ objęte są ustawą o finansach publicznych, która mówi, że środki należy wydawać oszczędnie i celowo. Realizacja jakiejkolwiek inwestycji wiąże się z koniecznością gwarancji zapewnienia pokrycia kosztów. Przyjmowane przez radę uchwały pozbawione były planów finansowych, co Michał Huzarski uznał za niedopuszczalne. Z kolei plan naprawczy zaproponowany przez prezesa Kurowskiego za całkowicie niewiarygodny.
- To, co najbardziej mnie niepokoi to fakt, że nie została wystawiona faktura na nadwykonania. Uważam, że z działalności operacyjnej, przy właściwym zarządzaniu, ten szpital może funkcjonować – mówił.
Następnie opinię przedstawiła Agnieszka Bem. Z materiałów, które przeanalizowała, wynika, że działania zakładane w harmonogramie naprawczym w praktyce nie były realizowane i ograniczały się do szukania dofinansowania ze strony powiatu. Rentowność aktywów jest zbyt niska (za niski kontrakt, za małe wykorzystanie łóżek-miejsc), a kredyty były zaciągane w medycznych parabankach (koszty obsługi zadłużenia są rzędu 30%). Przedstawiła dwa warianty planu finansowego, opracowane przez członków rady nadzorczej - pesymistyczny (ze stratą 6,5 mln zł) oraz optymistyczny (z brakiem 3,5 mln zł).