Przyszedł czas na podjęcie decyzji

Dorota Pawnuk, Marek Warcholiński i Jarosław Sołowiej na spotkaniu w sprawie szpitalaTo, że w SCM nastąpiło przesilenie, że nie ma wniosku o upadłość, wcale nie znaczy, że problemów nie ma. Przekonali się o tym uczestnicy spotkania w strzelińskim magistracie. Czy dojdzie do prywatyzacji szpitala?

Przez ostatnich kilka tygodni niemal codziennie dowiadywaliśmy się o nowych faktach dotyczących kondycji finansowej szpitala. Doszły do tego zmiany w radzie nadzorczej i zmiana prezesa zarządu spółki. Wydawałoby się, że o złej sytuacji ekonomicznej SCM wiemy już wszystko, tymczasem okazało się, że rzeczywistość potrafi zaskoczyć. Tak było na spotkaniu, na które burmistrz Dorota Pawnuk zaprosiła Marka Warcholińskiego, starostę strzelińskiego, Jarosława Sołowieja, prezesa SCM, radnych i sołtysów z gminy Strzelin. W sali obrad strzelińskiej rady pojawili się również mieszkańcy naszej gminy.
Jako pierwsi o sytuacji w szpitalu mówili starosta i prezes SCM. W tej części spotkania pojawił się jeden nowy, w stosunku do wcześniejszych informacji, fakt. Prezes Sołowiej ujawnił, że zadłużenie szpitala jest sporo większe w stosunku do wcześniejszych szacunków. – Zadłużenie spółki na dzień 13 kwietnia przekroczyło 3,5 mln zł. Są to przeterminowane płatności, których termin już minął – poinformował zebranych prezes. Jeżeli dodać do tego straty, jakie przynosi działalność spółki miesiąc w miesiąc, to czarny scenariusz dla SCM staje się coraz bardziej prawdopodobny.
Radny Piotr Litwin, zabierając głos w dyskusji, zwrócił się do prezesa Sołowieja z pytaniem o precyzyjne wyliczenie wierzycieli szpitala i struktury zadłużenia. Odpowiedź padła, ale nie usatysfakcjonowała radnego. Niefortunnie w ustach Radnego Litwina zabrzmiało porównanie Strzelińskiego Centrum Medycznego ze strzelińskim ZWiK. Wprawdzie obie firmy są spółkami ze 100% udziałem właściwych samorządów, ale działają w oparciu o zupełnie inne przepisy prawa. Wodociągi ustalają cenę wody i odprowadzenia ścieków tak, żeby zbilansować koszty prowadzonej działalności. Natomiast szpital skazany jest przede wszystkim na środki, jakie otrzymuje z NFZ, na co, jako spółka, ma niewielki wpływ. Trwająca kilkanaście minut wymiana zdań między radnym, starostą i prezesem na pewno znajdzie swoją kontynuacje na posiedzeniu komisji zdrowia strzelińskiej rady.
W odmiennym tonie wypowiadali się wicestarosta Aleksander Ziółkowski i tadmy Piotr Rozenek. Obaj proponowali rozmawiać o SCM jak o placówce służby zdrowia, a nie przedsiębiorstwie, które ma przynosić dochody, za wszelką cenę. W trwającej ponad trzy godziny dyskusji pojawiały się również inne wątki. Padło np. pytanie czy Strzelionowi, powiatowi strzelińskiemu, potrzebny jest szpital. Po raz pierwszy wprost padła propozycja, żeby poszukać prywatnego inwestora z branży medycznej i sprzedać mu część udziałów SCM. – Jako sołtys, który kilka lat temu występowałam w W spotkaniu uczestniczyli sołtysi i strzelińscy radniobronie szpitala, muszę powiedzieć, że obroną szpitala mieszkańcy wiosek są już zmęczeni. Często słyszę, niech lepiej szpital sprywatyzują, wtedy nie będzie wiecznych problemów z pieniędzmi. Że powiat nie ma pieniędzy, że drogi będą nie porobione. Niech powiat sprzeda połowę udziałów, i niech szpital zacznie normalnie funkcjonować – powiedziała Małgorzata Wójcik, sołtys Gębczyc. Głos pani sołtys spotkał się ze zrozumieniem, ale na razie znowu trzeba szukać pieniędzy na ratowanie szpitala. Burmistrz Dorota Pawnuk zapowiedziała, że będzie radzie rekomendowała dokapitalizowanie SCM kwotą ok. 300 tys. zł. Podkreśliła jednocześnie, że gmina Strzelin ma wiele potrzeb, a na wszystko środków nie wystarczy. Dlatego decyzja o pomocy finansowej będzie jedną z najtrudniejszych, zarówno dla niej, jak i dla radnych. Sensowny wydaje się powtarzany kilkakrotnie apel, żeby do ratowania szpitala dołożyły się inne gminy naszego powiatu.
Czy w sprawie szpitala powiedziano już wszystko? Jeżeli tak, to czas na decyzje. A tego czasu dużo nie ma.