Porodówka działa!
- Tendencja wzrostowa na strzelińskiej porodówce trwa – zaznaczył obecny na obradach komisji ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego (pierwszy z lewej)Informacja, którą 24 sierpnia podczas obrad komisji ochrony zdrowia i opieki społecznej zdobyła radna Magdalena Krupa, dotycząca działania w SCM oddziału ginekologiczno-położniczego, jest bardzo istotna. Porodówka będzie w strzelińskim szpitalu funkcjonowała co najmniej do końca listopada. Do tego czasu lekarze, położne i pielęgniarki na pewno pracują. Zapraszają. Czekają na pacjentki. Co później? Na razie, w tej sprawie żadna decyzja jeszcze nie zapadła.
24 sierpnia podczas obrad komisji ochrony zdrowia radni wysłuchali informacji o działalności SCM w I półroczu 2015. Przewodnicząca Magdalena Krupa zwróciła uwagę na brak dokumentów dotyczących omawianego tematu. Powinny były dotrzeć do radnych do 19 sierpnia. Tak się jednak nie stało, za co przeprosił prezes SCM Jarosław Sołowiej, powołując się na nieobecność w ostatnim czasie ważnych pracowników spółki (głównej księgowej i kierownika działu sprzedaży).
Prezes SCM podkreślił, że najistotniejszą sprawą w I półroczu bieżącego roku było złożenie oraz wycofanie wniosku o upadłość. Firma zmagała (i wciąż zmaga) się ogromnym problemem finansowym oraz niebilansującą się działalnością bieżącą. Inwestycje poczynione w szpitalu nie miały pokrycia. Nowy prezes spotkał się z dużym problemem związanym ze zdobyciem pełnej dokumentacji dotyczącej SCM. Po jej przeanalizowaniu podjął się próby wyprowadzenia spółki z trudnej sytuacji.
Rozliczenie termomodernizacji budynku szpitala trwa. Większość poprzednich zastrzeżeń kontroli RPO została wyeliminowana, w wyniku czego SCM otrzyma 1,1mln zł dofinansowania (o 100 tys. zł mniej niż zakładano).
Prezes podpisał (lub w najbliższym czasie podpisze) większość porozumień z największymi wierzycielami spółki. Niektóre porozumienia są trudne do udźwignięcia – wiążą się z wysokimi płatnościami (z firmą „Osiński i syn”).
Rozliczenie inwestycji wyposażenia szpitala w nowe windy zakończy się najprawdopodobniej we wrześniu.
Na konto spółki wpłynęły już środki wsparcia finansowego od powiatu strzelińskiego (660 tys. zł) oraz gminy Strzelin (300 tys. zł), które zaspokoiły część bieżących potrzeb firmy (głównie wynagrodzenia) oraz część zaległości dla ZUS.
- Jesteśmy po dyskusjach z NFZ – mówił dalej Sołowiej. - Otrzymaliśmy wstępne propozycje. Kontrakt na część ginekologiczną jest tożsamy z wartością obecną ok. 600 tys zł. Kontrakt na część chirurgii ogólnej wynosi 1,6 mln zł (obecnie 2,2 mln zł). Nie spodziewałem się tak dobrych kwot. Wiążące informacje odnośnie nowych kontraktów przełożą się na działania i decyzje dotyczące organizacji pracy w szpitalu, tj. ewentualną redukcję zatrudnienia. Na podstawie danych, które prezes aktualnie posiada, przewidywana jest redukcja około 40 etatów.
- Zwolnienia grupowe, jeśli takie nastąpią, będą poprzedzone negocjacjami i rozmowami z przedstawicielami związków zawodowych – zapewnił Sołowiej. - Nie chcę zwalniać tych ludzi. Nie chcę ograniczać działalności szpitala, ale inaczej się nie da. Wynika to z jednej przyczyny – braku pieniędzy. Mam dwie możliwości: albo złożyć wniosek o upadłość, albo dokonać cięć. Mogę jedynie walczyć, mimo braku gwarancji powodzenia.
Prezes wspomniał również o trzeciej, dotychczas nie omawianej, opcji ratunku strzelińskiego szpitala. A mianowicie szukaniu wsparcia zewnętrznego. Zarząd powiatu prowadzi m.in. rozmowy z dyrektorem Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Planowane są także spotkania z przedstawicielami innych szpitali.
Radny Raba podkreślił, że rada powiatu przyjęła program restrukturyzacyjny, którego podstawowym warunkiem jest dokapitalizowanie szpitala kwotą 3 mln zł. Po czym zasugerował, aby wstrzymać się ze zwolnieniami, sprawdzić jak spółka sobie bez nich poradzi. Swój wniosek radny argumentował brakiem oszczędności wynikającym ze zwolnień w bieżącym roku. Pracowników obowiązują bowiem 3-miesięczne okresy wypowiedzeń, a rozpoczynając rozmowy z nimi we wrześniu, najwcześniej w grudniu przestaliby faktycznie pobierać pensje.
- W tym roku nie będzie miał Pan żadnych oszczędności – podkreślił Raba. -Nieważne czy zwolni Pan 40, 70 czy 1 osobę.
Radny Raba zaproponował, aby wzmocnić działanie zachęcające do rodzenia w SCM i próbować walczyć o utrzymanie oddziału. Uważa, że wycofanie się z jego prowadzenia jest ogromnym błędem.
- Tendencja wzrostowa na strzelińskiej porodówce trwa – zaznaczył obecny na obradach komisji ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego – Nie ma drugiego szpitala w Polsce, który miałby podobną dynamikę wzrostu ilości porodów. W tym roku, bazując na ilości porodów w I półroczu, uzyskamy liczbę ponad 400.
Ordynator zauważył także, że oddział położniczy w Strzelinie wyróżnia się na korzyść. Warunki lokalowe, wyposażenie sprzętowe oraz opieka położnicza są na wysokim poziomie.
Podczas spotkania członków komisji dochodziło do życzliwej wymian zdań pomiędzy wicestarostą Aleksandrem Ziółkowskim a radnym Norbertem Rabą. Przewodnicząca komisji radna Magdalena Krupa kilkakrotnie uspokajała obu panów, którzy notabene siedzieli ramię w ramię (Groziła nawet, że ich rozsadzi). - Próbujemy rozwiązać problem, który narósł w latach poprzednich – mówił Ziółkowski. - Wspólnie z prezesem proponujemy wprowadzić oszczędności zakładające likwidację działań przynoszących największe straty. Natomiast populiści proponują rozwiązania, które można porównać ze skokiem z trampoliny do pustego basenu.
- Jeśli ktoś opowiada dyrdymały, to przepraszam, ale to Państwo bierzecie pełną odpowiedzialność za to, co się stanie z SCM – ripostował Raba. - Uważam też, że relacje pomiędzy zarządem a opozycją rady powiatu są najgorsze w historii. Nie dostajemy odpowiedzi na pytania. Nie dostajemy kompletu dokumentów. Oczekujemy jawności i przejrzystości działań zarządu.