Życzyłbym sobie lepszej współpracy z wójtem...

Przewodniczący Rady Gminy Przeworno Andrzej £uczakW gminie Przeworno trwają społeczne i samorządowe debaty. Podczas sesji radni apelują i dyskutują z wójtem Jarosławem Tarankiem. Postanowiliśmy zapytać przewodniczącego Rady Gminy Przeworno, Andrzeja Łuczaka, co sądzi na temat aktualnych spornych spraw, którymi żyje gmina.

Dlaczego radni, w tym m.in. Pan, byli przeciwko zatrudnieniu Aleksandra Beka w urzędzie gminy?
- W czasie swojej kampanii wyborczej wójt Jarosław Taranek zapewniał swoich wyborców, w tym mnie i wszystkich radnych, że nie będzie żadnych nowych zatrudnień. Tymczasem rzeczywistość jest inna. Rada jest zaskoczona powołaniem nowego pracownika po zapewnieniach wójta, że nie będzie żadnych nowych zatrudnień ani żadnych podwyżek płac. Ukazanie się uchwały, w której na nowo utworzone stanowisko przeznaczono określoną kwotę wynagrodzenia, naprawdę zaskoczyło radę gminy. Uważam, że wójt nie dotrzymał słowa, ani wobec radnych, ani wobec swoich wyborców. Jest to dla nas, jako wyborców, bardzo przykre. Czujemy się zawiedzeni.

Czy to, że osobą zatrudnioną przez Jarosława Taranka jest Aleksander Bek, ma znaczenie? Czy to personalny sprzeciw?
- Nie chodziło mi o konkretną osobę. Nie ma dla mnie znaczenia czy zatrudniono Aleksandra Beka, czy kogoś innego. Wójt Taranek zapewniał nas, że nie zostanie utworzone jakiekolwiek nowe stanowisko, że nie będzie zwiększane zatrudnienie w urzędzie gminy. Poza tym, jeśli już doszło do zatrudnienia, uważam, że powinno odbyć się w wyniku konkursu. Na uwagę zasługuje również fakt, iż w tej chwili, każda rozmowa z wójtem, dotycząca finansowania jakiegokolwiek zadania, kończy się stwierdzeniem, że na jego realizację brak środków w budżecie gminy.
Znamienne jest to, że poprzednio urzędujący wójt jakoś radził sobie bez doradcy. Gmina funkcjonowała, było dobrze. Sądzę, że mamy ważniejsze i pilniejsze zadania, niż tworzenie tego typu nowych stanowisk. Nie jestem pewien czy stworzenie takiego stanowiska wpłynie znacząco na lepsze funkcjonowanie urzędu.

Czy to znaczy, że jeśli powstałoby inne stanowisko, nie doradcy, to rada Pan nie sprzeciwialibyście się tak bardzo?
- Każde stanowisko utworzone w tej chwili w urzędzie gminy będzie działało na niekorzyść gminy. Nie stać nas na dodatkowe zatrudnienie. Aby usprawnić pracę, można było zaangażować pracowników z innych referatów. Uważam, że to byłoby dużo lepsze wyjście. Wójt deklarował, iż będzie przyglądał się pracy we wszystkich referatach i postara się usprawnić ich funkcjonowanie. Wprowadził jednak udogodnienie polegające na zatrudnieniu doradcy.

Jak Pan ocenia pomysł wójta na zagospodarowanie centrum Przeworna?
- Nie popieram idei, z którą wiąże się wydawanie sporej sumy pieniędzy na zagospodarowanie centrum Przeworna. Dofinansowanie z Programu Dolnośląskiej Odnowy Wsi jest częściowe, a ten projekt to naprawdę duża inwestycja. Twierdzę, że w tej chwili nie stać nas na taką inwestycję. Może w przyszłości, ale na pewno nie teraz. Najważniejszym zadaniem jest kanalizacja i realizacja ważniejszych potrzeb mieszkańców gminy.

Jak układa się Pana współpraca, jako przewodniczącego Rady Gminy Przeworno, z aktualnie sprawującym władzę wójtem Jarosławem Tarankiem?
- Życzyłbym sobie, żeby ta współpraca była lepsza.
Dziękuję za rozmowę.
Justyna Pijanka-Borowicz