Czarny punkt Strzelina
Piątek, 30kwietnia, dopisał się do niechlubnej listy wypadków, jakie mają miejsce na skrzyżowaniu ulic Wojska Polskiego, Staromiejskiej i Mikołaja Kopernika. Doszło tam do zderzenia dwóch aut, a całość wyglądała bardzo poważnie. Były osoby poszkodowane.
Celowo nie będę zdarzenia tego określał fachową terminologią służb (policji i straży), gdyż nie ma tu aż takiego znaczenia, czy była to stłuczka, kolizja, czy wypadek. Rzecz jest dla większości mieszkańców i kierowców prosta. Skrzyżowanie to jest trudne do przejechania i niebezpieczne. Z tym nikt nie dyskutuje. Potwierdza to fakt, że do poważnych zdarzeń drogowych dochodzi tu często, nawet kilka razy w roku. Przez lata takich wypadków było mnóstwo. Co najgorsze, rzadko są to drobne kolizje, z co najwyżej połamanym zderzakiem, wybitą lampą czy porysowanym błotnikiem. Tu co drugie zdarzenie jest poważne i często są ranne osoby. Na pewno nigdzie indziej w Strzelinie nie dochodzi do tylu tak niebezpiecznych wypadków. Chyba wszyscy się zgodzą z tym, że jest to nieformalny Czarny Punkt miasta - numer 1. Owszem, są miejsca bardziej zatłoczone, mniej wygodne czy wręcz bardziej irytujące kierowców, ale to skrzyżowanie jest niebezpieczne! Wynika to przede wszystkim z tego, że na wspomnianym odcinku ul. Wojska Polskiego zarówno kierowcy wjeżdżający, jak i wyjeżdżający z miasta mają często już dość dużą prędkość. Przez dużą rozumiem nawet te 50 czy 60 km/h, nie wspominając o tych, którzy ograniczenie do pięćdziesiątki łamią jeszcze bardziej...
Tekst ukazał się w nr 16 (1055) wydaniu "Słowa Regionu". Cały artykuł przeczytasz na portalu egazety.pl, eprasa.pl, a także e-kiosk.pl