Ludzki kręgosłup w witrynie i perskie dywany
Niewielkie pomieszczenie wypełnione jest różnymi przedmiotami. Na starych meblach można zobaczyć jakieś drobiazgi, figurki i zrolowane dywany różnej wielkości. A na jednej ze ścian antyczne zegary. No i ten unoszący się specyficzny zapach staroci, taki jak w wiekowych domach czy dawnych muzeach. Jest jeszcze witryna, a w niej ludzki kręgosłup z wszystkimi odcinkami...

- Proszę się nie obawiać, ten kręgosłup nie jest prawdziwym elementem ludzkiego szkieletu – śmieje się Mariusz Stokowiec, mieszkaniec Strzelina, który zajmuje się skupem i sprzedażą antyków. - To taka pomoc naukowa wykonana z gumy. Nie jest to bardzo stara rzecz. Myślę, że może pochodzić z lat 80-tych XX wieku. Zainteresował mnie ten przedmiot, bo moim zdaniem, to coś oryginalnego. Myślę, że znajdę nabywcę.
Nasz rozmówca swój biznes prowadzi od ponad pięciu lat. Namówił go do tego szwagier. W Strzelinie ma sklep stacjonarny z antykami, jednak większość klientów kupuje u niego przez internet. Są to najczęściej kolekcjonerzy i pasjonaci. Pochodzą praktycznie z całej Polski. - Na przykład dywany wysyłałem do Warszawy i Krakowa. Muszę przyznać, że wielu ludzi interesuje ten temat – mówi sprzedawca antyków. - Ja też złapałem dywanowego bakcyla – przyznaje z uśmiechem. Rzeczywiście w sklepie ma kilkanaście dywanów. Jak twierdzi pochodzą one z Turcji, Indii, Pakistanu i Iranu. Niektóre są bardzo stare. - O, proszę zobaczyć. Ten jest...
Cały tekst ukazał się w wydaniu papierowym.