Czy może być tylko gorzej?

O krótką relację z tego spotkania poprosiliśmy starostę Marka WarcholińskiegoObradowało zgromadzenie wspólników Strzelińskiego Centrum Medycznego. Tam zapadają najważniejsze decyzje. Zarząd spółki wyciąga do starostwa rękę po kolejne pieniądze. Tym razem wystarczy jedyne 2,5 mln zł.

Z której by strony nie spojrzeć na strzeliński szpital, to widać tylko problemy. Czy aby na pewno? A jeżeli jest to prawda, to czy w ogóle jest jakieś wyjście z sytuacji? Z jednej strony mamy do czynienia z protestem pracowników szpitala, pielęgniarki składają wypowiedzenia umów o pracę.

Z drugiej potwierdzone przez prezesa Krzysztofa Kurowskiego informacje o fatalnej sytuacji finansowej szpitala. Z trzeciej brak środków w budżecie powiatu na pokrycie zobowiązań zaciągniętych przez SCM. Gdyby jeszcze tego było mało, to coraz głośniej mówi się o postawieniu spółki w stan likwidacji.
We wtorek, 3 lutego, odbyło się posiedzenie zgromadzenia wspólników, w którym, poza pięcioosobowym zarządem powiatu, uczestniczyli: Jerzy Matusiak, przewodniczący rady nadzorczej, Bartosz Horodyski, członek tejże rady i Krzysztof Kurowski, prezes zarządu spółki. Obecni byli również Barbara Żłobicka i Beata Nowicka (obie reprezentujące SCM), Walentyna Hucał, skarbnik starostwa, Renata Dobucka, sekretarz oraz mecenas Marcin Haśko.
O krótką relację z tego spotkania poprosiliśmy starostę Marka Warcholińskiego.

Panie starosto, w kilkuletniej historii SCM częściej słyszymy o problemach spółki, niż np. o sukcesach w negocjacjach z Narodowym Funduszem Zdrowia. Najczęściej bieżące wydarzenia determinują decyzje zarządu, rady powiatu i prezesa. Czy podobnie było na ostatnim zgromadzeniu wspólników?
- Niestety, muszę potwierdzić, że zajmowaliśmy się jedynie sprawami bieżącymi. Samo spotkanie rozpoczęło się o godz. 12.00 i trwało dwie godziny. Pierwotnie mieliśmy się spotkać później, ale na prośbę prezesa Krzysztofa Kurowskiego zmieniliśmy godzinę. Jak już wspomniałem głównym tematem była aktualna sytuacja finansowa SCM. Planowaliśmy, że uzupełnimy skład rady nadzorczej, niezmiernie ważnego organu spółki, ale kandydat, który jeszcze dzień wcześniej deklarował gotowość zasiadania w radzie, rozmyślił się. Przeprowadzilismy rozmowę z następnym kandydatem i chcemy uzupełnić skład rady nadzorczej w przyszłym tygodniu. Później zwołamy nadzwyczajną sesję rady powiatu.

Zanim spytam Pana o przebieg posiedzenia, proszę o odpowiedź na jedno pytanie. Czytelników „Słowa Regionu” interesuje, czy zapadła decyzja o likwidacji spółki, o likwidacji szpitala?
- Nie. Prezes Kurowski mówił wprawdzie o potrzebie dokapitalizowania spółki, o grożącej jej utracie płynności finansowej, czyli niewypłacalności, ale wniosku o likwidację nikt nie składał. Powiem więcej, zgromadzenie wspólników jednogłośnie przyjęło uchwałę o kontynuowaniu działalności przez spółkę SCM.

Na jakiej podstawie Pan, jako przedstawiciel właściciela szpitala, opiera przekonanie, że SCM będzie funkcjonowało?
- Wystąpienie prezesa Kurowskiego zawierało analizę sytuacji finansowej spółki w oparciu o dostępne dane. Pełny bilans SCM za rok poprzedni powstanie do końca marca. Zobowiązaliśmy prezesa do przygotowania i przedstawienia programu naprawczego już 10 lutego tego roku. Niepokojące są wprawdzie oczekiwania prezesa, że „na dziś” potrzeba ok. 2,5 mln zł. W skali miesiąca brakuje ok. 400 – 450 tys. zł. W obecnej sytuacji trudno również sensownie odnieść się do uchwały mówiącej o podwyżkach dla pielęgniarek (jeszcze w poprzedniej kadencji samorządu, ówczesne zgromadzenie wspólników, ze starostą Norbertem Rabą na czele podjęło taką uchwałę – red.). Powód jest jeden. Poprzedni zarząd powiatu nie uwzględnił potrzebnej na ten cel kwoty w budżecie powiatu. Jako starosta mogę realizować tylko te zadania, które wcześniej zostały zapisane w budżecie.

Czy padła data, kiedy SCM zbankrutuje, jeżeli nie zostanie dokapitalizowany?
- Pan prezes powiedział, że SCM grozi niewypłacalność już niebawem. Nie ma środków na podwyżki, nie ma pieniędzy na spłatę rat zaciągniętych pożyczek. Nie ma pieniędzy na spłatę zaległych składek ZUS.

Czy w dyskusji pojawił się wątek pracowniczy? Czy rozmawialiście Państwo o podwyżkach dla pielęgniarek?
- Rozmawialiśmy o sytuacji pielęgniarek. Jednak z powodów, które wymieniłem wyżej, czyli braku odpowiedniego zapisu w budżecie, nie mogliśmy rozwiązać tej sprawy. Prezes Kurowski poinformował nas, że do końca lutego przedstawi pracownikom propozycję rozwiązania problemu.

Zrozumiałe, że decyzja o ewentualnym dokapitalizowaniu spółki może zapaść po zapoznaniu się z sytuacją spółki. Czy po ostatnim zgromadzeniu wspólników, po rozmowach z prezesem, po dyskusji na forum rady powiatu i zarządu dysponuje Pan wiedzą potrzebną do złożenia takiego wniosku?
- Dokapitalizowanie w prostej formie, czyli wyjęcie pieniędzy z przysłowiowej kieszeni i przelanie ich na konto spółki, jest niemożliwe, gdyż powiat nie posiada takich pieniędzy w budżecie. Trzeba podjąć działania zmierzające do zmiany złej sytuacji finansowej spółki. Potrzebne jest zwołanie nadzwyczajnej sesji rady powiatu (mówił o tym również radny Aleksander Bek na sesji rady powiatu – red.). A co do mojej wiedzy o sytuacji SCM, to będzie ona pełniejsza po uzupełnieniu składu rady nadzorczej i wysłuchaniu jej opinii.

Dziękuję za rozmowę.

Jacek Sobko