Pieniądze wydane, a asfalt na poboczu drogi

Urzędnicy pojechali na miejsce i rozmawiali z lokatoramiGdy Zakład Gospodarowania Odpadami w Gaci przekazał 60 tys. zł na poprawę stanu drogi w Wąwolnicy, mieszkańcy odetchnęli z ulgą. Radość nie trwała długo. Po remoncie niewiele już zostało, asfalt został rozjeżdżony.

Sołtys jest poirytowany i ma wątpliwości, czy na pewno prace pochłonęły tyle pieniędzy. Cierpliwość tracą również mieszkańcy budynków przy stacji PKP Biały Kościół, którzy od kilku lat walczą o remont drogi.

Wracamy do sprawy drogi obok stacji PKP Biały Kościół. Mieszkańcy od kilku lat walczą o remont drogi z kostki kamiennej (w kierunku kopalni w Gębczycach). Tiry, które tamtędy jeżdżą, spędzają im sen z powiek. Hałas, kurz, pękające ściany – to codzienność. Mimo prób załagodzenia sytuacji (w kilku miejscach na drodze zerwano kostkę) problem nadal występuje. W tej sprawie odbyło się wiele spotkań. Na odcinkach, gdzie usunięto kostkę, utworzyły się dziury i uskoki. Mieszkańcy przekonują, że jedynym rozwiązaniem jest położenie na całym odcinku (kilkaset metrów) asfaltu.
Część drogi należała do PKP. Pod koniec ubiegłego roku Starostwo Powiatowe w Strzelinie przejęło ten fragment. Były starosta Norbert Raba obiecał wtedy, że w 2015 r. zostanie złożony wniosek o dofinansowanie na modernizację tego odcinka. Miał również zwrócić się do kopalni w Gębczycach o pomoc finansową w realizacji tego zadania. Po zmianie zarządu powiatu i wyborze nowego starosty, mieszkańcy udali się do starostwa, aby nie pominięto tej kwestii. – Okazało się, że poprzedni zarząd w ogóle nie uwzględnił remontu drogi w budżecie na ten rok. Od sześciu lat słyszymy obietnice. Czy mamy czekać w nieskończoność?– zdenerwował się mieszkaniec Zbigniew Szostek. W ubiegłym tygodniu urzędnicy (pracownicy Powiatowego Zarządu Dróg i Starostwa Powiatowego w Strzelinie) wraz ze starostą Markiem Warcholińskim przyjechali na miejsce. Mieszkańcy przedstawili problem z drogą i poinformowali o przebiegu poprzednich rozmów. Starosta ustalił, że w najbliższym czasie odbędzie się spotkanie z przedstawicielami kopalni w Gębczycach. – Zapoznamy się z ich stanowiskiem, mając na uwadze wcześniejsze deklaracje – powiedział Marek Warcholiński. W spotkaniu mają uczestniczyć również mieszkańcy.
Podczas wizyty urzędników jeden z lokatorów zwrócił uwagę na łamanie przepisów przez kierowców. – Proszę wpłynąć na policję, żeby częściej kontrolowała w tym miejscu kierowców samochodów ciężarowych. Ustawiony jest tu znak z ograniczeniem prędkości do 20 km/h. Niewielu jednak stosuje się do niego – narzekał Józef Zarzyczański.
Pieniądze wyrzucone w błoto…
Następnie urzędnicy udali się do Wąwolnicy, gdzie również mieszkańcy narzekają na zły stan drogi. Tuż za wsią (w kierunku Gołostowic) znajduje się stacja przeładunkowa odpadów. Duży ruch śmieciarek powoduje degradację drogi powiatowej. Pod koniec ubiegłego roku Zakład Gospodarowania Odpadami w Gaci przekazał zarządowi powiatu 60 tys. zł. na poprawienie infrastruktury drogowej . Mieszkańcy odetchnęli z ulgą. Liczyli, że problem zniknie. Ich radość trwała jednak krótko. Co prawda, ekipa Powiatowego Zarządu Dróg w Strzelinie pojawiła się w listopadzie na odcinku, ale z ich pracy niewiele już zostało. – Miejscami położona warstwa miała zaledwie 0,5 cm. Jestem laikiem w sprawach drogowych, ale wydaje mi się, że to nie miało prawa długo wytrzymać – mówił sołtys Andrzej Harhala. - Teraz masa, którą tutaj położono, znajduje się na poboczu, bo została rozjeżdżona przez samochody ciężarowe. Pieniądze wyrzucono więc w błoto– irytował się. Do tych zarzutów odniósł się dyrektor PZD. – Każdy tego typu remont jest rozwiązaniem czasowym. Za te pieniądze własnymi siłami mogliśmy zrobić jedynie tyle – powiedział Leszek Jęd
Problem z drogą zgłosił staroście, Markowi Warcholińskiemu, również sołtys Wąwolnicy Andrzej Harhala (z prawej)rzejczuk. Sołtys ma wątpliwości, czy na remont drogi przeznaczono 60 tys. zł. Wystąpił do starostwa w sprawie udostępnienia kosztorysu przeprowadzonych prac. – W tym samym czasie poprawiany był odcinek przy stacji PKP w Białym Kościele. Nie mogę uwierzyć, że cała kwota przekazana przez ZGO w Gaci została przeznaczona wyłącznie na odcinek w Wąwolnicy – mówił Harhala. Starosta zlecił dyrektorowi PZD przygotowanie dokumentów, które w najbliższym czasie mają zostać udostępnione sołtysowi.
Podczas spotkania poruszono również inną ważną kwestię. Drogą oprócz śmieciarek poruszają się samochody ciężarowe. W wiosce ustawiony jest znak ograniczenia do 10 ton, który obowiązuje po 900 metrach. W praktyce oznacza to, że samochody ciężarowe mogą jedynie dojechać do stacji przeładunkowej. – Poruszają się tędy tiry z wysłodkami z cukrowni. Kierowcy nie respektują znaku i jeżdżą tą trasą do Skały. Jest to bardzo uciążliwe, gdyż ruch odbywa się tu na okrągło. Teraz wysłodki są wywożone do Skały, a za kilka miesięcy ciężarówki będą wracały z ładunkiem do cukrowni. Przy przejeździe tirów w domu wszystko się trzęsie – skarżył się sołtys. Starosta zapewnił, że w tej sprawie porozmawia z komendantem strzelińskiej policji, aby funkcjonariusze częściej kontrolowali przestrzeganie przepisów w tym miejscu.