Aerobik łączy pokolenia

Panie z Karszowa dzielnie ćwiczą... ...wspólnie już ponad 3 latLekkie sportowe obuwie, wygodny, niekrępujący ruchów strój, butelka wody i już są gotowe. Mieszkanki Karszowa ruszają do świetlicy wiejskiej na aerobik.

Te spotkania to nie tylko gimnastyka.

Cotygodniowe zajęcia zainicjowała 3,5 roku temu Sylwia Korczyńska, która pracuje w strzelińskim ośrodku kultury. Rozpoczynała duża 25 osobowa grupa, jednak czas zweryfikował ochotniczki, nastąpiła naturalna selekcja i dziś zespół tworzy 12 pań. Spotykają się w świetlicy w godzinach wieczornych. Przychodzą zrelaksować się i odprężyć po pracy. Ćwiczą, gimnastykują się, tańczą a przy tym śmieją, bawią i dyskutują. Trening trwa ponad godzinę. Tyle czasu wystarczy, by panie zdążyły się spocić, a przy tym zapomnieć o żmudnej codzienności.
- Poziom trudności dostosowany jest do wytrzymałości przeciętnej kobiety nieuprawiającej sportu wyczynowo. Mamy się tutaj rozruszać, rozciągnąć, zbudować kondycję i zwiększyć formę, a nie pobijać jakieś rekordy, tym bardziej, że reprezentujemy różne grupy wiekowe i różne umiejętności. Lubimy się ze sobą spotykać. To jest nasz czas – zapewnia prowadząca Sylwia Korczyńska.
Ćwiczące panie mają od 20 do 70 lat i potrafią doskonale się porozumiewać. Panuje między nimi pełna integracja. Ruch pobudza je do działania. Stają się bardziej aktywne, chętne do wspólnych towarzyskich spotkań, które organizują we własnym gimnastycznym gronie. Łączy je zespołowo uprawiany sport razem spędzany czas. Mają rodziny, mężów, dzieci, co niektóre wnuki, ale potrzebują też tego rodzaju odskoczni. Ona im się należy. W kraju, w którym mit matki-Polki (zarobionej, zmęczonej, poświęcającej się wyłącznie innym) jest ciągle aktualny, ciągle żywy, istnieje pilna potrzeba tego typu form aktywności dla kobiet. Może koleżanki z sąsiednich miejscowości wezmą z nich przykład. Oby! Dla własnego zdrowia i poczucia własnej wartości.