Zerwany dach na Piłsudskiego

Podczas przedświątecznych wichur uszkodzeniu uległo sporo pokryć dachowych. Jeden z mieszkańców ul. Piłsudskiego w Strzelinie zaprosił nas, by opowiedzieć o nieszczęściu, które przytrafiło mu się właśnie w tym czasie.

Silny podmuch wiatru zerwał dach z jego murowanej komórki za domem. Do zdarzenia doszło między godziną 17 a 18 wieczorem.  - Walnęło okropnie! Ja się patrzę, a z komórki tylko mi sama ściana została. Wszystko zwiało na stronę sąsiadki. Razem z rynną. Cały dach mi ściągnęło – żalił się właściciel nieruchomości.
- A takie duże cztery krokwie miałem. Wszystkie belki w powietrzu zobaczyłem, choć były zabetonowane. Dach składał się z 6 metrów desek pokrytych blachą falistą. Pojawił się silny podmuch i całe pokrycie podniosło się do góry, aż się przestraszyłem. Usłyszałem jak ten dach zrywało, towarzyszył temu potężny hałas. To była komórka na opał, 15 lat stała w spokoju. Przechowywałem w niej węgiel, koks oraz drewno. No i co teraz? Bez dachu jestem.