Nie zbudowali schroniska, bo przez rok nie dostarczyli dokumentów
Przedstawiciele fundacji od ponad roku nie dostarczyli dokumentów, a w międzyczasie z projektu wycofała się prezes zainteresowanego współpracą stowarzyszeniaW ubiegłym roku pomysł budowy schroniska dla bezdomnych zwierząt w Muchowcu uzyskał aprobatę radnych. Obiekt powinien już dawno powstać, jednak burmistrz nie widziała jeszcze nawet żadnej dokumentacji. Pojawiła się natomiast koncepcja budowy schroniska w Chociwelu. Co zamierza Fundacja Restytucja i czy burmistrz zdecyduje się na nową formę współpracy?
Jeszcze w ubiegłej kadencji z gminą Strzelin skontaktowała się Fundacja Restytucja zainteresowana budową schroniska dla zwierząt w Muchowcu. Jak poinformowała burmistrz Dorota Pawnuk, początkowo przedstawiony został ciekawy projekt budowy przy współpracy z Zakładem Karnym w Strzelinie. Miało odbywać się to na zasadzie pomocy skazanych, którzy uczestniczyliby w samej budowie, a następnie w prowadzeniu obiektu w ramach resocjalizacji w pracy ze zwierzętami.

Umowa nie została podpisana
W maju 2014 r. teren w Muchowcu wraz z projektem został przedstawiony radnym Rady Miejskiej. W Urzędzie Masta i Gminy Strzelin pojawili się przedstawiciele fundacji z prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Bezpańskich Zwierząt „Cichy Kąt” Anną Walczakowską. – Wiązało się to z dużymi emocjami mieszkańców sołectwa Muchowiec, ale uchwała o wyrażeniu zgody na użyczenie tego terenu dla fundacji została podjęta. Natomiast w międzyczasie z projektu wycofała się pani ze Stowarzyszenia „Cichy kąt” z Tarnowskich Gór – mówi burmistrz.
Jak poinformowała Bożena Łyszkiewicz z UMiG Strzelin, po podjęciu uchwały o przekazaniu gruntu gminnego na okres 25 lat, do fundacji wystosowane zostało pismo z prośbą o dostarczenie m.in. wypisu z KRS rozszerzonego o działalność związaną z prowadzeniem schroniska dla bezdomnych zwierząt i aktualnego zaświadczenia o niezaleganiu lub stwierdzające stan zaległości w podatkach w Urzędzie Skarbowym. Jednak do chwili obecnej dokumenty nie zostały dostarczone, co nie pozwoliło na rozpoczęcie budowy.
Burmistrz dodała, że od tamtego czasu przedstawiciele fundacji w zasadzie przestali się pojawiać. Od czasu do czasu przyjeżdżają do UMiG Strzelin z informacją, że nadal zajmują się projektowaniem. - Te spotkania są tak dziwne, dla mnie fundacja stała się niewiarygodna. Póki co umowy z nimi nie podpisałam, więc nie mają tytułu prawnego do tego terenu w Muchowcu. Nie podpiszę umowy, dopóki nie przedstawią projektu i przede wszystkim zapewnienia finansowania budowy schroniska – wyjaśnia Pawnuk.

Kontaktu nie ma w ogóle, albo jest sporadyczny
Kolejne spotkanie z przedstawicielami ma odbyć się w sierpniu, być może wtedy zostanie przedstawiony także projekt. Burmistrz zaznacza, że dopiero kiedy wszystko zacznie wyglądać poważnie, a fundacja okaże się wiarygodnym partnerem, gmina zdecyduje czy wykonać uchwałę, czy ją uchylić.
Temat budowy schroniska dla zwierząt nigdy nie odszedł jednak w zapomnienie. Pojawiła się kolejna koncepcja, która była rozpatrywana już dużo wcześniej. Mowa o budowie gminnego schroniska przy oczyszczalni ścieków w Chociwelu. – Być może będzie to inna lokalizacja niż Muchowiec i uda się zbudować nieduże schronisko spełniające wszystkie wymagania ustawowe, jak odpowiednie boksy czy zaplecze weterynaryjno-sanitarne. Na razie z Fundacją Restytucja kontaktu nie ma w ogóle, albo jest bardzo sporadyczny. – tłumaczy burmistrz.
Czy pomimo braku wiarygodności burmistrz zdecydowałaby się współpracować z fundacją? Jak wyjaśnia, podjęta została uchwała, która powinna zostać wykonana. Natomiast jeżeli fundacja przedstawi plan konkretnych działań i zapewni o sfinansowaniu zadania, a następnie będzie dobrze utrzymywać schronisko, burmistrz zgodzi się na współpracę.

Zrażeni poprzednim pomysłem
Mieszkańcy Muchowca od początku byli zdecydowanymi przeciwnikami budowy schroniska niedaleko ich miejsca zamieszkania. Argumentowali, że zwierzęta będą podrzucane, psy będą szczekały i stwarzały zagrożenie. Zdaniem burmistrz, obecnie schroniska prowadzone są w taki sposób, że nie ma żadnego zagrożenia.
– Jeszcze za burmistrza Matusiaka powstał plan budowy schroniska na 300 psów w tym samym terenie. Projekt nie znalazł swojego finału, ale mieszkańcy byli zrażeni już tamtym pomysłem schroniska międzygminnego. Obecnie to miało być dużo mniejsze schronisko i myślę, że na terenie powiatu strzelińskiego taki obiekt by się przydał – mówi Pawnuk. Podkreśla również, że teren jest położony daleko od zabudowań mieszkaniowych i spełnia wszelkie ustawowe wymagania.
 - Nie podpiszę umowy, dopóki nie przedstawią projektu i przede wszystkim zapewnienia finansowania budowy schroniska – wyjaśnia burmistrz Dorota Pawnuk
„Nie możemy udawać, że bezdomnych psów czy kotów nie ma”
- Schronisko jest potrzebne. Przeciwnicy udowadniają, że nie jest, ale nie zdają sobie sprawy, jak wielkie problemy mają gminy. To jest nasze zadanie własne, bezdomne zwierzęta są własnością gminy. Nie możemy udawać, że bezdomnych psów czy kotów nie ma, bo one są. Na razie udaje nam się podpisywać umowy ze schroniskiem w Dzierżoniowie – tłumaczy Pawnuk. Wrocław nie jest tym zainteresowany współpracą z innymi gminami, a gmina Strzelin to jedyna gmina spoza powiatu dzierżoniowskiego, z której bezdomne zwierzęta trafiają do schroniska w Dzierżoniowie. Burmistrz tłumaczy, że gminy często podpisują umowy ze schroniskami znajdującymi się daleko w Polsce i zwierzęta są wywożone, a nie wiadomo jak to dalej wygląda.
Współpracę z dzierżoniowskim schroniskiem burmistrz ocenia jako bardzo dobrą. Jak podkreśla, nie jest to tanie, ponieważ za jednego psa gmina płaci 2 500 zł, ale nie ma innego wyboru. Prawo wymaga od gminy, aby był uchwalony program opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz podpisanej umowy na adopcję zwierząt. – Od tematu nie uciekniemy. Komuś może się wydawać, że są dużo ważniejsze problemy i tematy do rozwiązania, ale to jest jedno z zadań własnych gminy i takie problemy też musimy rozwiązywać – kończy burmistrz.