Mogę sobie to, co najwyżej powiesić na ścianie
Jan Kuriata z Biedrzychowa ma dokumenty, które gwarantują mu wyższą emeryturęMieszkaniec Biedrzychowa, mimo że ma oficjalne dokumenty przyznające mu emeryturę, dostaje ją zbyt niską.
Mało tego, wydawana jest na podstawie nieaktualnych dokumentów. Jan Kuriata z Biedrzychowa zanim wstąpił do policji przepracował 15 lat w rolnictwie i ma za ten okres opłacone składki KRUS. Następnie wstąpił do policji i przepracował tam kolejne 16 lat. Po tym okresie, w 2007 roku, rozkazem komendanta Powiatowego Policji w Strzelinie podinsp. Roberta Wodejki, został zwolniony ze służby. Dostał wtedy emeryturę z pierwszego rozkazu zwolnienia za wysługę 16 lat. Jednak była ona zbyt niska i mężczyzna odwołał się. – Powinienem dostać emeryturę jak po przepracowaniu 30 lat pracy, ponieważ nie policzono mojej pracy w cywilu – tłumaczy mężczyzna. – Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu przyznał że powinienem dostać emeryturę jak po przepracowani 30 lat. I na tej podstawie komendant wydał drugi rozkaz odwołujący się od tej decyzji i uwzględniający moją pracę zarówno w policji, jak i w cywilu. Jednak na podstawie tego rozkazu nie została wydana jeszcze decyzja emerytalna – mówi Jan Kuriata. Pierwszy rozkaz zwolnienia został już uchylony przez sąd, czyli nie ma mocy prawnej, a mimo to Jan Kuriata otrzymuje emeryturę na jego podstawie. – Nie wiem jak to możliwe – dziwi się mężczyzna. W tym momencie emeryt dostaje pieniądze, ale kwota jest zbyt niska. – Powinienem mieć 75% emerytury, a dostaję tylko 42%, za samą pracę w policji. Zakład Emerytalno-Rentowy nie wydaje tej decyzji, dlatego chciałem nagłośnić tę sprawę. Mam oficjalny rozkaz komendanta, ale mogę go co najwyżej powiesić sobie na ścianie – żali się.
Nasz rozmówca chodził po różnych sądach w Warszawie i Wrocławiu. Jednak do tej pory decyzja emerytalna jeszcze nie została wydana.