Czy radny Tomasz Głowacki straci mandat?
- Oczy mi się otwierają, serce bije szybciej i zaczynam mieć ciarki - powiedział radny Michał Ostrowski (drugi od prawej)Członkowie komisji doraźnej przystąpili do wyjaśnienia kwestii łączenia mandatu radnego z wykonywaniem określonych funkcji przez radnego Tomasza Głowackiego. Kogo cytował radny Kaczmarek przywołując słowa: „Ten PiS-ior napisał pismo”? - Mam wrażenie, że przeobraziliśmy się w komisję śledczą – mówił radny Szałajko.
Posiedzenie komisji doraźnej Rady Miejskiej Strzelina odbyło się w poniedziałek, 2 listopada, w Urzędzie Miasta i Gminy Strzelin. Jej członkowie zajęli się zbadaniem przesłanek w sprawie zasadności wygaszenia mandatu radnego Tomasza Głowackiego. W ostatnim czasie wojewoda dolnośląski skierował pismo do biura Rady Miejskiej Strzelina, w którym nałożył obowiązek stwierdzenia wygaszenia mandatu z powodu naruszenia ustawowego zakazu łączenia mandatu radnego z wykonywaniem określonych w odrębnych przepisach funkcji lub działalności.
Wojewoda dodał, że z informacji, które otrzymał wynika, iż radny Głowacki pełni aktualnie funkcję prezesa LKS Brożec, przewodniczącego Rady Miejsko-Gminnego Zrzeszenia Ludowych Zespołów Sportowych w Strzelinie i prezesa jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Brożcu. Działalność ta opiera się na środkach pozyskanych z budżetu gminy, prowadzonej działalności i dotacjach.
Obecny na spotkaniu był także radny Julian Kaczmarek, który nie jest członkiem komisji. Podkreślił, że komisja powinna również wysłuchać wyjaśnień radnego Głowackiego. – To nie jest mój punkt widzenia. Proszę się dobrze zapoznać z procedurą wygaszania mandatu. W kodeksie wyborczym wyraźnie jest to napisane – mówił Kaczmarek. Radny Michał Ostrowski stwierdził, że komisja nie jest na etapie wygaszania mandatu, ma jedynie zbadać zasadność jego wygaszenia.

Termin pusty jak wydmuszka
Radna Renata Dobucka pytała czy radny Głowacki został oficjalnie poinformowany o terminie posiedzenia komisji doraźnej. Radny Damian Serwicki wyjaśnił, że spotkał radnego Głowackiego i powiedział mu o spotkaniu. – Co stało na przeszkodzie, aby zawiadomić radnego oficjalnie, a nie drogą ustną? Za chwilę może mieć wygaszony mandat. Co stało na przeszkodzie, żeby poprosić o dokumenty na dzisiejsze posiedzenie? – pytała radna Dobucka. Radny Serwicki stwierdził, że nie uznał tego za stosowne. Radny Ireneusz Szałajko złożył wniosek o przystąpienie do zatwierdzenia porządku obrad, gdyż dyskusja może potrwać kilka godzin.
Głos w sprawie porządku obrad ponownie chciał zabrać radny Kaczmarek. Radny Serwicki pytał czy jest to głos przeciwny do wniosku. – Panowie, wiem, co zaraz zrobicie. Nie róbcie hucpy z poważnych rzeczy – powiedział Kaczmarek. Serwicki odebrał radnemu głos, po czym wniosek został przyjęty. Następnie komisja przyjęła porządek obrad.
Radny Szałajko złożył wniosek dotyczący wystąpienia o statuty OSP Brożec i Miejsko-Gminnego Zrzeszenia LZS. Natomiast radny Stanisław Furdykoń wnioskował o oświadczenie radnego Tomasza Głowackiego w sprawie ustosunkowania się do pisma wojewody. Oba wnioski zostały przyjęte.
- To jest kuriozalna sytuacja, szanowni państwo. Kuriozalna. Po to była dzisiaj potrzebna obecność pana radnego Głowackiego, żeby zapytać go czy pełni funkcje, które wskazał wojewoda. Nie mamy podstawowej wiedzy. Zatwierdziliście porządek obrad wbrew logice, która wynika z pisma. Najpierw trzeba człowieka zapytać czy jest to prawdą. Uważam, że termin jest próżny i pusty jak wydmuszka – stwierdził radny Kaczmarek. Jak dodała radna Dobucka, wygląda na to, że pozostali członkowie komisji doraźnej wiedzą więcej.
- Ja nie wiem, co jest treścią pisma skierowanego do pana wojewody. Wbrew temu, co pan radny Tomasz Głowacki mówił, zacytuję: „Ten PiS-ior napisał pismo”. Oświadczam, ja żadnego pisma nie kierowałem i na nikogo nie donosiłem. Wypraszam sobie – powiedział radny Kaczmarek.
Radny Ostrowski wnioskował o złożenie wyciągów z KRS dla OSP Brożec i LZS. Wniosek został przyjęty. Radna Dobucka złożyła wniosek o rejestr umów, z których wynikają stosunki obligacyjne i zobowiązaniowe między OSP Brożec i LZS a gminą Strzelin. Drugi wniosek dotyczył wskazania reprezentatywności instytucji LKS Brożec, LZS i OSP Brożec na dzień dzisiejszy oraz 28 lutego 2015 r. Wnioski radnej zostały odrzucone.

„Nie odkrył pan Ameryki”
W dalszej części radny Kaczmarek zadał kilka pytań. Był zdania, że członkowie komisji powinni poznać na nie odpowiedzi. Pytał m.in. od kiedy radny Głowacki jest prezesem LSK Brożec, przewodniczącym Rady Miejsko-Gminnego Zrzeszenia LZS oraz prezesem OSP Brożec. Pytał również czyją własnością są stadiony, na których LZS prowadzi swoją działalność. Prosił, aby pytania zostały skierowane pocztą do radnego Głowackiego.
Głos zabrał także radny Szałajko: - Mam wrażenie, że przeobraziliśmy się w komisję śledczą. W postępowaniach policyjnych czy prokuratorskich nie ma takich szczegółowych dokumentów. Wojewoda prosi o informacje, nie o przeprowadzenie śledztwa – mówił. Radny Ostrowski stwierdził, że oświadczenie radnego Głowackiego, o które wnioskował radny Furdykoń wiele wyjaśni. – Oczy mi się otwierają, serce bije szybciej i zaczynam mieć ciarki, jak słyszę, że pan radny Rady Miejskiej nie wie, czyją własnością są stadiony, którymi zarządza LKS Brożec. Są to obiekty gminy Strzelin, a kluby nimi zarządzają. Wzbudziło to we mnie dość mocne emocje – powiedział radny.
Radna Dobucka była zaskoczona, że obrady komisji zostały sprowadzone do komentowania wniosków składanych przez nią oraz radnego Kaczmarka. – To jest nieporozumienie. Dobrze, że panu serce szybciej bije, proszę uważać na zawał, albo inną katastrofę zdrowia. Oczywiście, że pan Kaczmarek pytał o formę zarządzania mieniem komunalnym, bo dziecko w przedszkolu wie, że obiekty sportowe są własnością gminną. Nie odkrył pan Ameryki – zwróciła się do radnego Ostrowskiego. - Jesteście cenzorami tego, o co my wnosimy. Na stół nie kładziecie nic. Nie jest to poważne traktowanie tego zagadnienia – dodał radny Kaczmarek.