- Czy pan oskarża mnie o kłamstwo? – pytała burmistrz
- Nie powiedziałem, że w jakiejkolwiek sytuacji pani kłamie. Chyba nie daję powodów, aby używać tak skrajnych określeń - mówił radny Julian KaczmarekProjekt uchwały dotyczący Strzelińskiego Centrum Sportowo-Edukacyjnego wywołał wśród radnych burzliwą dyskusję i wzbudził wiele emocji. Kto przerwał wypowiedź burmistrz Doroty Pawnuk? - Co tu się dzieje? Tak być nie może – stwierdził radny Grondys, który w pewnej chwili postanowił opuścić salę. Radni próbowali się przekrzyczeć, często odbiegając od tematu.
Członkowie komisji budżetu i rozwoju gospodarczego Rady Miejskiej Strzelina spotkali się w Urzędzie Miasta i Gminy Strzelin w czwartek, 19 listopada. Jeden z omawianych projektów uchwał dotyczył powierzenia Strzelińskiemu Centrum Sportowo-Edukacyjnemu Sp. z o. o. wykonywania zadań własnych gminy Strzelin w zakresie prowadzenia kultury fizycznej, turystyki, terenów rekreacyjnych i urządzeń sportowych. Sekretarz Marek Charowski wyjaśnił, że uchwała podjęta we wrześniu br. wymagała uzupełnienia uzasadnienia. – Wojewoda dolnośląski stanął na stanowisku, że uchwała ta ma mieć akt prawa miejscowego. Dlatego też musi być dodatkowy zapis mówiący, że uchwała wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia jej ogłoszenia w dzienniku urzędowym województwa dolnośląskiego – powiedział sekretarz.

UMiG jest nieprecyzyjny?
Radny Julian Kaczmarek pytał czy po podjęciu na sesji uchwały burmistrz Dorota Pawnuk podjęła jakiekolwiek czynności formalno-prawne. – Pani burmistrz, ja pytam o podjętą uchwałę, a nie projekt, który jest przed nami. Zapadła uchwała, która ileś czasu funkcjonowała, do momentu, kiedy wojewoda podjął rozstrzygnięcie nadzorcze – pytał radny.
Sekretarz wyjaśnił, że zostały podjęte dwie uchwały. Jedna dotyczyła rozpoczęcia procesu likwidacji OSiR w Strzelinie, a druga była jej następstwem. Pierwsza jest realizowana, natomiast omawiana uchwała wejdzie w życie 1 stycznia 2016 r. Radny Kaczmarek uznał, że nadal nie otrzymał odpowiedzi i ponownie zadał to samo pytanie. Sekretarz wyjaśnił, że burmistrz nie zmieniła stanowiska co do treści i zasad zapisu uchwały, zmienił się jedynie jeden zapis.
- Czynności formalno-prawne, jakie mogłabym podjąć, to umowa ze spółką o powierzeniu zadań, będąca konsekwencją tej uchwały. Takich czynności nie mogłam podjąć, bo nie ma jeszcze daty 1 stycznia 2016 r. Jedyną czynnością jest zapis w projekcie budżetu, gdzie środki na realizację zadań z zakresu realizacji sportu proponowane są dla naszej spółki – powiedziała burmistrz. Radny Kaczmarek uznał, że jeżeli UMiG jest nieprecyzyjny i takie czynności zostały podjęte, to w niedalekiej przyszłości w jakiś sposób zostaną wykazane.
- Czy pan oskarża mnie o kłamstwo w tym momencie? – wtrąciła burmistrz. – Uważam, że pani nadzwyczaj często używa słowa „kłamstwo”. Nie powiedziałem, że w jakiejkolwiek sytuacji pani kłamie. Chyba nie daję powodów, aby używać tak skrajnych określeń. Czy pani, jako burmistrz, a wcześniej jako radna, po raz pierwszy dowiedziała się, że obowiązuje określony tryb? – mówił radny Kaczmarek.
Burmistrz postanowiła przeczytać, czym jest akt prawa miejscowego. Radny Kaczmarek przerwał twierdząc, że nie o to pytał. Przewodniczący komisji Michał Ostrowski próbował przywołać radnego do porządku. – Panie przewodniczący, pani burmistrz ma głos, a pan udostępnia głos radnemu, który odpowiada za panią burmistrz i chce, aby odpowiadała tak, jak on sobie życzy – stwierdził zdenerwowany radny Andrzej Grondys i postanowił opuścić salę. Wrócił dopiero po przerwie.
- Czy ktoś zapanuje nad prowadzeniem tej komisji i doprowadzi do tego, że jeśli radny nie zastosuje się do poleceń, to wyprowadzą go funkcjonariusze straży miejskiej? - pytał radny Andrzej Grondys
Marzenia detektywi-styczne?
W dalszej części radny Kaczmarek dziwił się, że obsługa prawna dopuściła do tak nieprecyzyjnego stanowiska i wprowadzania Rady Miejskiej w błąd. Uznał, że ktoś musi w tej sprawie przeprosić. Burmistrz próbowała udowodnić radnemu, że wojewoda nie jest nieomylny. – Pan zarzuca radcy prawnemu niekompetencję. Na przestrzeni lat wielokrotnie uchylano uchwały i treści ich zapisów. Proszę nie odbiegać od projektu uchwały – powiedział radny Piotr Litwin.
- Co tu się dzieje? Czy ktoś zapanuje nad prowadzeniem tej komisji i czasami sesji, i doprowadzi do tego, że jeśli radny nie zastosuje się do poleceń, to wyprowadzą go funkcjonariusze straży miejskiej? Żeby nie zakłócał spokoju i przebiegu komisji czy sesji. Tak być nie może. Jak ktoś nie spełnił w ciągu swojego życia dziecinnych marzeń detektywistycznych i chce to robić tutaj, w Radzie Miejskiej, to niech zrozumie, że tego robił nie będzie – mówił radny Grondys. Przewodniczący komisji, Ostrowski prosił o kulturę wypowiedzi. Podkreślił, że niestety nie potrafi zapanować nad krzyczącymi do siebie radnymi. Prosił również, aby swoje problemy zostawiać za drzwiami a na komisji rozmawiać o budżecie.
Radny Kaczmarek stwierdził, że nie życzy sobie „wycieczek” pod swoim adresem, ani cenzorowania jego wypowiedzi. Radny Ireneusz Szałajko podkreślił, że prowadzenie komisji i sesji nie jest proste, jeżeli radni nie chcą się podporządkować ani być kulturalni. Po długiej dyskusji większość radnych wyraziła pozytywną opinię w sprawie powierzenia SCSE wykonywania zadań własnych gminy Strzelin w zakresie prowadzenia kultury fizycznej, turystyki, terenów rekreacyjnych i urządzeń sportowych.