Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Każde urodziny są okazją do spotkania w rodzinnym gronie i do złożenia jubilatce lub jubilatowi serdecznych życzeń. Jednak przeżyć sto lat, to wydarzenie doniosłe i obchodzone nie tylko w rodzinnym gronie.
Dzień setnych urodzin trudno porównywać z urodzinami obchodzonymi choćby tylko rok wcześniej. Tak było również w rodzinie Hutników. Pani Maria, nestorka rodu, 6 stycznia br. ukończyła 100 lat. Chociaż przyszła na świat w Korościatynie, polskiej wsi na Podolu, to praktycznie całe dorosłe życie spędziła na Dolnym Śląsku.
Przeżyła rzeź, jaką ukraińscy nacjonaliści z UPA zgotowali w 1944 r. Polakom. Po wojnie, wraz z ocalałą rodziną, została przesiedlona na Ziemie Odzyskane. W 1946 r. zamieszkała w Świnobrodzie, w gminie Borów. Założyła rodzinę, ma siedmioro dzieci. Doczekała się 17 wnucząt, prawnuków i praprawnuków. Pani Maria pracowicie przeżyła pierwszych sto lat życia. Teraz przeniosła się do Wrocławia i jest pod opieką Stanisława, najstarszego syna.
Setna rocznica urodzin pani Marii wypadła w niedzielę i była zarezerwowana dla rodziny i najbliższych. Jubilatka odbierała wtedy życzenia i przyjmowała bukiety kwiatów. Następnego dnia, w poniedziałek, jubilatkę odwiedzili Waldemar Grochowski, wójt Borowa i Elżbieta Kamińska, kierowniczka borowskiego USC. Powód był oczywiście jeden. Samorządowcy przyjechali z kwiatami, upominkami i życzeniami dwustu lat. Jubilatka była wzruszona, że o jej święcie pamiętali nie tylko najbliżsi, ale także przedstawiciele gminy Borów.
Jako redakcja „Słowa Regionu” przyłączamy się do życzeń składanych jubilatce przez rodzinę, przyjaciół i samorządowców. Dużo zdrowia i pociechy z dzieci, wnuków, prawnuków i praprawnuków. Dwieście lat, pani Mario!
Wizyta u pani Marii przebiegła w serdecznej i szczerej atmosferze. Na uwagę zasługuje fakt, że jubilatka nie jest jedyną stulatką w rodzinie. Sto lat ukończyła również jej siostra Franciszka.

Dodaj komentarz