Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Przy drzwiach monitoring zewnętrzny, ciemne szyby, a do środka wchodzą tylko nieliczni. Mowa o jednym ze strzelińskich lokali, na którego drzwiach wisi kartka z informacją „nieczynne do odwołania”. Zaniepokojeni mieszkańcy są świadkami nocnych awantur i podejrzewają handel narkotykami. Czy dawny salon gier wznowił swoją działalność? Co o sprawie wie strzelińska policja i dlaczego nie może wejść do środka?
Jeszcze w ubiegłym roku w Strzelinie działało kilkanaście punktów z nielegalnymi automatami do gier hazardowych. Celnicy zabezpieczali kolejne maszyny, a właścicielom lokali groziły poważne konsekwencje. W tym roku weszła w życie nowelizacja ustawy o grach hazardowych, która wskazuje, że można realizować je wyłącznie w kasynach. Nowe przepisy obowiązujące od 1 kwietnia uderzają nie tylko w przedsiębiorcę stawiającego jednorękiego bandytę, ale także we właścicieli posesji.

„Na pewno handlują narkotykami”
Niedawno w sprawie automatów do gier zgłosiła się do naszej redakcji mieszkanka ul. Tadeusza Kościuszki w Strzelinie. Zwróciła uwagę, że jeszcze niedawno w okolicach centrum Strzelina działało kilka salonów gier. Uznała, że obecnie nadal istnieją, ale zmieniły lokalizację.
Kobieta wskazała na lokal znajdujący się przy ul. Grahama Bella na tzw. zieleniakach. Jak twierdziła, wygląda na zamknięty, ale w rzeczywistości tak nie jest. Mieszkanka często widuje tam osoby pod wpływem narkotyków. - Nocami wyrywali ludziom lusterka z samochodów, a na dachy sklepów wrzucali śmieci. Nie było żadnej reakcji, a policja twierdziła, że nic się nie dzieje – powiedziała zdenerwowana mieszkanka, która chciała pozostać anonimowa.
Zaniepokojeni są zarówno mieszkańcy, jak i właściciele sąsiadujących sklepów. - Na pewno handlują narkotykami. Teraz są tam kraty, ale wcześniej szyby były powybijane. Przychodzą młodzi ludzie, a prowadzi to starsza kobieta. Nocami są bijatyki i awantury. Tak jest codziennie. W drzwiach wisi kartka z informacją, że jest nieczynne do odwołania. To jest bajka. Mają dzwonek i wpuszczają swoich. Handlują czymś na 100%. Mieszkańcy kilkukrotnie dzwonili już po Służbę Celną, ale oni tylko przyjeżdżali i odjeżdżali. Jak policja może się tym nie zainteresować? - mówiła zbulwersowana kobieta.
Jak dodała, wielokrotnie widywała też samochody podjeżdżające pod lokal. W środku dnia były do niego wnoszone duże torby. Nasza rozmówczyni zgłosiła sprawę na policję jeszcze w ubiegłym roku. Usłyszała jednak, że nie można przeszkodzić w działalności.

Nikt nie widział?
Okazuje się, że strzelińska policja otrzymała anonimową informację o prawdopodobieństwie używania automatów do gier w lokalu przy ul. Grahama Bella. Lokal, w którym dawniej znajdował się salon gier jest osłonięty, a na zewnątrz znajduje się kamera. - Wpuszczane do środka są tylko osoby zaufane, bądź znane. Osoby postronne nie mają tam wstępu. W ostatnim czasie skierowaliśmy pismo do Służby Celnej, aby przyjechała i zabezpieczyła lokal. Nie wiadomo czy funkcjonariusze zostaną tam wpuszczeni. Nie mamy oficjalnego potwierdzenia, że są tam automaty. Nikt z policjantów tego nie widział – poinformował asp. sztab. Ireneusz Szałajko z KPP w Strzelinie.
Policjanci nie mieli jednak żadnych zgłoszeń dotyczących awantur czy zakłócania spokoju. Jak się okazuje, nie mając informacji o działaniach przestępczych w lokalu, policjanci nie mają podstaw, aby wejść do środka. - Nasi funkcjonariusze nie zajmują się automatami do gier. To nie jest w kompetencji policji. Funkcjonariusze Służby Celnej są wyspecjalizowani w rozpoznawaniu czy automat jest zabroniony. Jeżeli policjanci weszliby do środka tylko domyślając się, że są tam automaty, byłoby to przekroczenie uprawnień. Informacja musi być potwierdzona – mówił Szałajko.

Mają możliwości
Przy założeniu, że w danym lokalu może znajdować się salon gier, ale bez potwierdzonego zgłoszenia, funkcjonariusze mogą przeprowadzić obserwację. Jak dodał Szałajko, policjanci kryminalni mają takie możliwości i niewykluczone, że już z nich korzystają.
Obecnie w Strzelinie nie ma już punktów z nielegalnymi automatami, o których oficjalnie wie policja. - Osoby, które utraciły automaty, mogły je odzyskać w wyniku postępowania sądowego i takie sytuacje miały miejsce. Najlepiej dla właściciela takiego lokalu byłoby, żeby nielegalne automaty już zlikwidował, bo prędzej czy później one zostaną zlikwidowane – kończy policjant.