Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Zima niesie ze sobą różne zagrożenia. Co roku słyszymy, że służby ratunkowe wielokrotnie pomagają osobom, pod którymi załamał się lód. Niestety, zdarzają się też utonięcia, a do wychłodzenia organizmu w zimnej wodzie dochodzi już po trzech minutach. Co robić, aby zabawa na zamarzniętych zbiornikach nie skończyła się tragicznie? Warto pamiętać o najważniejszych zasadach, które mogą uratować życie.
Nie można jednoznacznie stwierdzić, kiedy lód jest bezpieczny. Z zagrożeniem musi liczyć się każdy, kto stawia kroki na zamarzniętej rzece, stawie lub innym akwenie. Ważne jest, aby nie wchodzić na lód samodzielnie. Zawsze powinna być z nami wtedy druga osoba, z którą należy zachować odpowiedni odstęp. Znajdując się na zamarzniętej powierzchni, nie powinno się biegać, gdyż zbyt gwałtowne obciążenie lodu może spowodować jego pęknięcie.
Przyjmuje się, że bezpieczny lód to taki, który ma przynajmniej 10 cm grubości. - Ale ten lód w różnych miejscach zbiornika ma różną grubość. Im bliżej brzegu, tym grubsza jest warstwa. Jest tak dlatego, że woda zaczyna zamarzać od krawędzi. Na środku zbiornika lód może być cieńszy i trzeba zwracać na to uwagę – powiedział mł. asp. Paweł Dawidowicz z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Strzelinie.
Jak dodał, pokrywa śniegu na lodzie działa jako izolator. Pomimo mrozu i leżącego na lodzie śniegu, jego grubość może być cieńsza niż mogłoby się wydawać. Trzeba też uważać na miejsca zbiorników wodnych, gdzie występuje ruch wody. Ponadto należy zwrócić uwagę na miejsca, które porasta roślinność. - Wszystkie rośliny, które wegetują w zbiorniku wodnym, w trakcie zachodzących procesów biologicznych wypuszczają różne gazy, a pęcherzyki powietrza osłabiają konstrukcję tafli lodu – tłumaczył strażak.

Gwizdek i czekany
Wchodząc na lód, warto pamiętać, że słysząc trzaski i dziwne hałasy, natychmiast spokojnie opuścić taflę w kierunku brzegu. Trzeba też poinformować o tym innych znajdujących się na lodzie, gdyż trzaski mogą rozpoczynać proces pękania.
Warto też mieć przy sobie najzwyklejszy gwizdek. W przypadku wpadnięcia do wody o wiele łatwiej jest nim zagwizdać niż krzyczeć. Gwizdek jest też bardziej słyszalny i szybciej zwróci uwagę innych osób.
Wędkarze, którym zdarza się łowić pod lodem, powinni mieć przy sobie czekany lub kolce do lodu. Dawidowicz wyjaśnił, że wpadając do wody trudno jest złapać się śliskiej powierzchni. Stosując specjalnie przeznaczone do lodu urządzenia, łatwiej będzie spróbować się wydostać.
 - Machając rękami możemy wepchnąć się pod taflę lodu. Najważniejsze to rozłożyć szeroko ręce i trzymać się krawędzi, aby nie opadać na dno - tłumaczył mł. asp. Paweł Dawidowicz z KP PSP w Strzelinie
Trzymać się krawędzi
Co robić, kiedy zarwie się lód? Według naszego rozmówcy, przede wszystkim trzeba zachować spokój, ponieważ panikując straci się więcej energii i ciepła. - Machając rękami, możemy wepchnąć się pod taflę lodu. Jest to bardzo niebezpieczne, bo nie będzie dostępu powietrza. W panice ciężko znaleźć ten sam otwór, którym wpadliśmy do wody. Najważniejsze to rozłożyć szeroko ręce i trzymać się krawędzi, aby nie opadać na dno. Jeżeli jest możliwość, można położyć się na brzuchu i próbować lekko wypchnąć na taflę lodu – mówił strażak. Trzeba też oszczędzać siły, aby nawoływać pomocy i poczekać na ratunek.
Udzielając pomocy osobie, która wpadła pod lód, w pierwszej kolejności należy zawiadomić służby ratownicze, co od razu pozwoli im dotrzeć na miejsce zdarzenia. Ratując osobę pod wodą, nie można się jednak narażać, że również do niej wpadniemy. W takim przypadku nie będzie nikogo, kto wskaże miejsce ratownikom.
Nie można podejść i bezpośrednio wyciągnąć poszkodowanego za ręce. Trzeba to zrobić przy pomocy linki, szalika, kurtki czy gałęzi. Aby pomóc takiej osobie utrzymać się na powierzchni, można też rzucić jej plastikowe butelki, które spełnią funkcję boi.
Ratujący nie powinien poruszać się w pozycji stojącej. - Powoduje to większy nacisk punktowy na taflę lodu, przez co może on pęknąć w innym miejscu. Dlatego powinniśmy się zbliżać w pozycji leżącej. Wtedy rozkładamy ciężar ciała na większą powierzchnię – powiedział mł. asp. Paweł Dawidowicz.

Wyeliminować utratę ciepła
Po wyciągnięciu poszkodowanego z zimnej wody trzeba pamiętać, że mokre ubrania bardzo szybko wychładzają organizm. W ten sposób stan osoby może się szybko pogarszać. Jak wyjaśnił nasz rozmówca, poszkodowany w miarę możliwości powinien je zdjąć i nakryć się suchym ubraniem.
- Taką osobę powinno się jak najszybciej przetransportować do zamkniętego, ciepłego pomieszczenia, aby wyeliminować dalszą utratę ciepła. Może to być nawet samochód czy wiata, co pozwoli ograniczyć kontakt z wiatrem. Poszkodowany powinien się cały czas poruszać, gdyż ruch wzmaga krążenie i ogrzewa. Jeśli ktoś długo przebywał w wodzie, wtedy trzeba ograniczyć się do okrycia go – tłumaczył strażak.
Nie należy też podawać gorących napojów czy alkoholu, gdyż może to zadziałać negatywnie. Można natomiast podać poszkodowanemu coś słodkiego, ponieważ cukier pobudza energię do ogrzania organizmu.
Aby uniknąć niebezpiecznych sytuacji, najlepiej korzystać z lodowisk i specjalnie przygotowanych obiektów. Wchodząc na każdy zamarznięty zbiornik, zawsze ponosimy ryzyko, że lód może się załamać.