Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Ceny wielu produktów są alarmująco wysokie, szczególnie jajek i jabłek. Jakie są tego przyczyny? Czy jest szansa, że będą tańsze?

Przez ostatnie dwa lata przyzwyczailiśmy się do niskich cen jajek, ale obecnie poszły ostro w górę i są na poziomie tych rekordowych sprzed 5 lat.

W niektórych sklepach jajek zaczęło nawet brakować. Dodatkowo, wzrost cen jest dość specyficzny. Tańszych jajek nie znajdziemy w wielu marketach, ale w mniejszych sklepach. Zapłacimy średnio 80 gr za sztukę i to nawet za jajka od tzw. szczęśliwych kur, gdy w większości marketów - 1 -1,13 zł za sztukę. - Wzrost wartości jaj w Polsce wiąże się z większą sprzedażą do krajów Unii Europejskiej po wykryciu w kilku z nich ptasiej grypy czy fipronilu na fermach i likwidacji stad kur - mówi Barnard Dorczyński, właściciel sklepu „U Dorotki”. - Jaj na rynku wspólnotowym brakuje, dlatego ceny rosną. Tym bardziej, że ograniczenie liczby kur niosek zbiega się z sezonowym spadkiem produkcji jaj. Trudno określić, czy ceny się obniżą. Jest to możliwe, jeśli odbudują się fermy na zachodzie Europy.

Królowa jabłek najdroższa

Oprócz jajek zdrożały również jabłka. Średnia cena to 3,80 zł za kilo, ale bywają takie sklepy, gdzie zapłacimy 4 a nawet 5 zł. Nie jest lepiej na targu. A jeszcze dwa lata temu sytuacja była diametralnie inna. Jabłka kosztowały 1,60 zł. Skąd więc takie ceny? - Główną przyczyną jest nieurodzaj, za który winić trzeba wiosenną falę przymrozków. W tym roku brakowało nie tylko jabłek, ale także śliwek czy borówek. W moim przydomowym sadzie miałem tylko jedną gruszkę - opowiada nasz rozmówca. - Prawda jest też taka, że ceny jabłek wzrastają od kilku lat. Obecnie, najdroższa jest szara reneta, w niektórych miejscach nawet 6,5 zł. Myślę, że w przyszłym roku ceny mogą być nieco niższe, ale nie powrócą do tych sprzed dwóch lat - dodaje.

 

W 1976r. było podobnie

A czy mieszkańcy naszego powiatu dostrzegają wzrost cen? Jak sobie z nim radzą? - Ja, na szczęście, mam swoje jabłka z działki – mówi Krystyna Markowska ze Strzelina. - Jeśli chodzi o jajka, to widzę, że znacznie podrożały, ale i tak kupuję tyle samo co przedtem i w tym samym miejscu. Staram się wybierać te od kur z wolnego wybiegu. Dbam o to szczególnie z powodu wnuczki, która bardzo je lubi - dodaje. Pani Maria ze Strzelina wyjawia, że mimo wzrostu cen kupuje jabłka, ponieważ jest to jej ulubiony owoc. - Muszę jednak wybierać które i jak dużo kupię. Dzisiaj chciałam zrobić jabłecznik, ale...
Więcej w wydaniu papierowym.