Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Przerwanie ostatniej sesji dla jednych było skandalem, a dla innych wyjściem naprzeciw części radnych. Czy przerwanie sesji uniemożliwiło mieszkańcom zabranie głosu? Dla każdego radnego debata i głosowanie nad wotum zaufania i absolutorium są jednymi z ważniejszych obowiązków jako samorządowca. Wykonywanie mandatu radnego stało się kością niezgody między częścią powiatowych radnych, wspieranych przez kilka mieszkanek powiatu. Wracamy do powodów przerwania ostatniej sesji w rozmowie z Piotrem Rozenkiem, przewodniczącym Rady Powiatu Strzelińskigo. Czy liczył Pan ile razy w trakcie ostatniej sesji rady powiatu padło słowo „skandal”? - Liczyć nie liczyłem, ale rzeczywiście kilka razy określenie to padało. Zwróciłem nawet uwagę zabierającym w debacie głos, że słowo „skandal”, moim zdaniem, jest tu nie na miejscu. No cóż, każdy radny ma prawo do wolnego głosu, o ile nie narusza to kultury debaty, dóbr osobistych innych uczestników dyskusji i zasad prawa. Te mocne słowa padały w kontekście ogłoszenia przez Pana przerwy w obradach. Czy dobrze rozumiem, że przerwanie obrad było działaniem uzasadnionym i zgodnym z prawem? - Absolutnie tak. Nie ma żadnego najmniejszego nawet powodu, żeby kwestionować sposób i celowość ogłoszenia przerwy. A to z bardzo prostego powodu, art. 13 statutu (powiatu - red.) daje przewodniczącemu taką możliwość. Wymienione są tam pewne sytuacje, w których wręcz musi nastąpić przerwanie sesji, ale daje też możliwość przerwania sesji z innych powodów. O ile oczywiście taka będzie wola rady, wyrażona w głosowaniu. Na naszej sesji wszystko odbyło się zgodnie z regułami prawa. Padł wniosek formalny (zgłaszającym był Aleksander Ziółkowski – red.). Wniosek został zgłoszony we właściwym trybie, sformułowany został właściwie, miał uzasadnienie. Jako przewodniczący nie mam wyjścia. Muszę taki wniosek natychmiast poddać głosowaniu, co też uczyniłem. Statut nie przewiduje dyskusji (radnych – red.) nad wnioskiem formalnym. Może paść kontr-wniosek, co się nie stało. Wtedy i tak odbyłoby się jedno głosowanie. Przyjęcie wniosku o przerwanie sesji jest jednoznaczne z odrzuceniem wniosku o kontynuowanie obrad. Głosowanie odbyło się, wniosek był na tyle dobrze uzasadniony, że uzyskał większość w radzie. Ogłosiłem więc przerwę w obradach. Wnioskodawca nie wskazał w swoim wniosku, jak długa ma być przerwa. Zwrócił na to uwagę radny Mariusz Majewski. Zaproponowałem, żeby przerwa trwała do piątku, do godz. 15.00, a wnioskodawca zgodził się z moją propozycją. Jednak część radnych i osoby uczestniczące w debacie uznały, że ogłoszenie przerwy w obradach było „skandalem”. - Wiem, czego dotyczyły zarzuty. Podnoszono, że w tym katalogu powodów, z których można przerwać sesję, nie ma takiego, jaki znalazł się w uzasadnieniu wniosku wicestarosty Ziółkowskiego. Zarzut jest nietrafiony, ponieważ w art. 13 (statutu powiatu – red.). użyte jest wyrażenie „w szczególności”. Nie mówi się tam, że są to jedyne powody, dla których można przerwać sesję. Katalog tych powodów jest otwarty. Podobnie nietrafiony jest argument, że obrady można przerwać jedynie wtedy, kiedy rada utraci zdolność podejmowania uchwał. Pamiętam sesje, które trwały pięć czy sześć godzin. Czy wtedy też nie można było ogłosić przerwy na przysłowiowego papierosa? Nie ma sposobu zapisania w statucie wszystkich powodów, jakie uzasadniałyby przerwanie obrad. Rzeczywistość potrafi zaskoczyć. Czy teraz, z perspektywy czasu, uważa Pan, że rada podjęła słuszną decyzję? - Było to trafne rozwiązanie. Na sesji nieobecnych było pięcioro radnych. O dwóch osobach wiedziałem, że wyjechały, są poza Strzelinem i nie zdążą wrócić. Dwie inne tuż przed sesją telefonicznie poinformowały mnie, że z powodów losowych nie będą na sesji. Piąta nie poinformowała mnie o powodach absencji, nie odbierała też telefonu. Większość radnych uznała, że należy przerwać obrady, żeby dać tej piątce szansę w debacie nad raportem o stanie gminy i absolutorium z wykonania budżetu powiatu za ubiegły rok. Te głosowania były bardzo istotne. Ponadto, zarząd powiatu pierwszy raz w historii przygotował raport o stanie powiatu. A w debacie nad raportem mogli brać udział mieszkańcy. Czy przerwanie sesji uniemożliwiło mieszkańcom zabranie głosu w debacie?
Dodaj komentarz