Strzeliński Rynek z ratuszem - siedziba burmistrza miasta do 1945 roku. Zdjęcie z lat 30 XX wieku ze zbiorów Mieczysława Kępy
Jedną z wielkich zdobyczy demokratycznych przemian ustrojowych w Polsce na początku lat 90. XX w. było przywrócenie samorządności lokalnej i związanych z nią instytucji oraz urzędów brutalnie zniszczonych prze komunistów, wkrótce po przejęciu przez nich władzy po II wojnie światowej. Ustawą z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym przywrócono Rady Gminy oraz urzędy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, zlikwidowane jeszcze w 1950 r., w czasie narzucania Polsce stalinowskich wzorców radzieckich. 27 maja 1990 roku odbyły się pierwsze w powojennej Polsce wolne i demokratyczne wybory władz samorządowych. W Strzelinie, podobnie jak w całym kraju, wielkie zwycięstwo odnieśli kandydaci Komitetu Obywatelskiego ,,Solidarność”, który symbolizował wówczas upadek komunizmu i początek budowy demokratycznej RP. Burmistrzami Strzelina w III RP byli kolejno: Irena Kozińska (1990 - 94), Jerzy Matusiak (1994 - 98), Ryszard Horżaniecki (1998 - 2002), wszyscy wybrani przez Radę Miasta i Gminy Strzelin. Po wprowadzeniu ustawą z dn. 20 czerwca 2002 r. powszechnych wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, urząd burmistrza Strzelina sprawowali: Jerzy Matusiak (dwie kadencje, 2002 - 2010) i Dorota Pawnuk (2010 - 2014), która po ponownym zwycięstwie w 2014 r. sprawuje ten urząd obecnie. Są to fakty dotyczące naszej historii najnowszej i stąd dla większości strzelinian doskonale znane. Sądzę jednak, że niezbyt wielu czytelników ,,Słowa”, nawet tych zainteresowanych historią naszego regionu, nie potrafiłoby wymienić pierwszych burmistrzów Strzelina z lat 1945 - 50, nim ustawą z 20 marca 1950 r. urząd burmistrza został zniesiony, a jego funkcję na wzór radziecki przejęło kolektywne Prezydium Miejskiej Rady Narodowej.
Pierwsze powojenne miesiące były okresem niezwykle dynamicznych przemian społecznych, których dramaturgię w skali lokalnej można ukazać choćby na przykładzie pierwszych polskich burmistrzów miasta Strzelina, których postawy i losy jak w soczewce odbijają powojenne dzieje naszej Małej Ojczyzny.
Zanim przejdę do prezentacji burmistrzów polskich, z których dwóch pierwszych zakończyło swoje urzędowanie za... więzienną kratą (choć z zupełnie innych powodów!), przedstawię krótko ostatnich burmistrzów niemieckiego jeszcze miasta STREHLEN, którzy piastowali swój urząd w czasach hitlerowskich, w latach 30. i 40 XX w.
Max Rother, doktor prawa z wykształcenia, z zawodu radca prawny w strzelińskim magistracie. Adolf Andreisek, ogrodnik z wykształcenia i zawodu, lubiany i szanowany społecznik i działacz sportowy z zamiłowania (aktywista Strzelińskiego Związku Strzeleckiego i Klubu Kręglarskiego). Kurt Eberle, lokalny nauczyciel przysposobienia obronnego, fanatyczny działacza NSDAP. Jako jedyny został burmistrzem nie z rekomendacji i wyboru 22 - osobowej strzelińskiej Rady Miejskiej, lecz z urzędu z racji pełnionej funkcji. Na mocy hitlerowskiego prawa, jako dowódca lokalnego VOLKSSTURMU, został w ostatniej fazie wojny tzw. burmistrzem wojennym. Jego główną ,,zasługą” był rozkaz wysadzenia w powietrze trzech strzelińskich wież: ratusza, ewangelickiego kościoła pw. Św. Michała i katolickiego kościoła św. Krzyża, co nastąpiło 25 marca 1945 r. i było sygnałem do opuszczenia Strzelina przez broniące go oddziały 100 Dywizji Strzelców, VIII Korpusu, 17 Armii Polowej Wehrmachtu i oddania miasta Armii Czerwonej. Sam Kurt Eberle, burmistrz i dowódca Volkssturmu, wycofał się ze swoim sztabem do Białego Kościoła, który nosił wówczas nazwę STEINKIRCHE (Kamienny Kościół) i dalsze jego losy nie są znane.
15 maja 1945 r. władzę w mieście i powiecie przejął z rąk Komendatury Radzieckiej - polski Pełnomocnik Rządu RP na obwód w Strzelinie - Jan Nowakowski, pełniąc rolę należną burmistrzowi i staroście. Jan Nowakowski w wielu dokumentach przedstawiany był jako starosta strzeliński, choć faktycznie osobny urząd starosty powiatowego utworzono w listopadzie1945 r. i formalnie pierwszym strzelińskim starostą powiatowym został Marian Kruszyński. Jeszcze wcześniej, bo w sierpniu 1945 r., utworzono Urząd Gminy w Strzelinie i w porozumieniu z władzami wojewódzkimi powołano pierwszego polskiego burmistrza miasta Strzelina, którym został Stanisław Flang, zdemobilizowany kapitan Wojska Polskiego, przesiedleniec z Małopolski. Osoba pierwszego burmistrza niespodziewanie wywołała ostry spór polityczny na lokalnych szczytach władzy pomiędzy komunistami z Polskiej Partii Robotniczej a formalnymi sojusznikami z ,,bratniej” Polskiej Partii Socjalistycznej. Obie oficjalnie zaprzyjaźnione partie ,,robotnicze” w rzeczywistości toczyły ostry spór, czego Strzelin był klasycznym przykładem. Podobnie jak na całym Dolnym Śląsku, PPS była początkowo znacznie liczniejsza niż komunistyczna PPR.
W październiku 1945 r. w powiecie strzelińskim PPS liczyła 148 członków, a PPR tylko 76. Aktywistami PPS byli najważniejsi ludzie w powiecie: Pełnomocnik Rządu, jego zastępca, starosta powiatowy, burmistrz Strzelina i burmistrz Wiązowa. Fakt ten drażnił komunistów, tym bardziej, że burmistrz Flang wręcz nie ukrywał swojej niechęci do PPR. Przejawiało się to np. w utrudnieniach, jakie czynił przy przekazaniu lokalu na siedzibę komitetu PPR. W skargach, jakie słał do władz wojewódzkich I sekretarz Komitetu Powiatowego PPR w Strzelinie Jan Gaśkiewicz, była również mowa o przyznawaniu przez burmistrza sobie i swoim ludziom najlepszych mieszkań w mieście i jawnym szykanowaniu członków PPR. Sprawa burmistrza Flanga była stałym tematem wszystkich zebrań lokalnych struktur PPR, na których żale partyjnych towarzyszy mieszały się z groźbami pod adresem burmistrza. Oczekiwaną reakcję władz z Wrocławia uprzedziło jednak inne niespodziewane wydarzenie. Oto w połowie października 1945 r. burmistrz Stanisław Flang został nagle aresztowany na polecenie - co było szczególnie tajemnicze i ciekawe - prokuratury krakowskiej (!). Wywieziono burmistrza więźniarką w asyście funkcjonariuszy krakowskiego UB i w zasadzie do dziś... tyle o nim wiadomo! Pozostają tylko domniemania, a są one ciekawe. Gdyby chodziło o przestępstwa natury gospodarczej, np. malwersacje finansowe, czy inne tego typu afery częste w ówczesnych czasach, problem byłby rozwiązany na poziomie lokalnym, lub co najwyżej wojewódzkim. Wszystko wskazuje, że w grę wchodziły jakieś sprawy natury politycznej, być może jeszcze z okresu wojny i okupacji. Kpt. Stanisław Flang, przedwojenny oficer zawodowy, słynący z niechęci do rządzącej PPR, wzbudzał czujność UB, otrzymującego stałe donosy o antyludowej postawie burmistrza...

CDN

Komentarze   

Permalink3 +4 Jareczek
RE: Dramatyczne losy pierwszych burmistrzów Strzelina po II wojnie światowej - część I
Cytuję Gość:
Artykuł owszem ciekawy ale dlaczego nie przytoczone są nazwiska przywódców wymienionych parii działających w powiecie strzelińskim? Dlaczego tak trudno dotrzeć do danych dotyczących Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Strzelinie, kto stał na czele tego urzędu? Czyżby to była tajemnica?


Czytaj ze zrozumieniem.
Artykuł (bardzo ciekawy) jest o losach burmistrzów a nie o wszystkich instytucjach państwowych. Inne tematy to wątki uboczne, nie mające związku z głównym nurtem tekstu.
2016-05-29 11:37 Cytować Zgłoś administratorowi
Permalink2 +1 Gość
Tajemnica?
Artykuł owszem ciekawy ale dlaczego nie przytoczone są nazwiska przywódców wymienionych parii działających w powiecie strzelińskim? Dlaczego tak trudno dotrzeć do danych dotyczących Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Strzelinie, kto stał na czele tego urzędu? Czyżby to była tajemnica?
2016-05-28 19:19 Cytować Zgłoś administratorowi
Permalink1 +3 Marek_51
RE: Dramatyczne losy pierwszych burmistrzów Strzelina po II wojnie światowej - część I
Bardzo ciekawy artykuł. Z przyjemnością przeczytałem.
2016-05-28 11:29 Cytować Zgłoś administratorowi
Dodaj komentarz